Blisko dołków

Poniedziałek, 16 lutego 2009 (09:09)

Ostatnia sesja tygodnia przyniosła neutralne rozstrzygnięcia, a główne indeksy warszawskiego parkietu nadal znajdują blisko swoich minimów. Indeks szerokiego rynku zanotował kosmetyczną zniżkę o 0,04% (23555,47pkt), a WIG20 spadł o 0,15% (1492,21pkt).

Początek sesji jednak nie zapowiadał takiego zakończenia. Na bazie optymizmu z samej końcówki czwartkowych notowań w USA Europejskie parkiety wystartowały na plusie (WIG20 +1%). Po chwili znajdowały się już na dziennych maksimach. Lecz kolejne godziny handlu do stopniowe zdobywanie przewagi przez stronę podażową. Niemiecki DAX zakończył skromną zwyżką o 0,13%, a francuski CAC40 o 1,13%. Za taką sytuację duża odpowiedzialność spada na dałujące kontrakty futures na S&P500. Stronie popytowej nie sprzyjały także publikowane dane makroekonomiczne. Największe Europejskie gospodarki zanotowały spadek wartości PKB k/k. Jednak jeszcze bardziej nastroje zostały zepsute przez Lloyds Banking Group, która przedstawiła pierwsze szacunki wyników finansowych (strata brutto 7 mld GBP).

Późniejsza informacja na temat spadku indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan do 56,2pkt dopełniła pesymistyczny obraz rynku. W takim przypadku trudno było szukać chociaż części czwartkowej euforii zakupów. Amerykańskie akcje ostatecznie także taniały: S&P500 -1,00%, NASDAQ -0,48%, DJIA -1,04%. Tym samym tamtejsze indeksy ponownie zbliżyły się do swoich wieloletnich minimów z listopadu 2008 roku. Nie przeszkodziło w tym przyjęcie przez Izbę Reprezentantów ostatecznej wersji pakietu Obamy. Dziś zapowiada się kolejna remisowa sesja, a przemawia za tym odpoczynek amerykańskich giełd z okazji George Washington Birthday. W poniedziałek w Azji obserwujemy spadki (NIKKEI225 -0,38%).

Łukasz Janus

Dom Maklerski BDM S.A.

Podziel się

Twój komentarz może być pierwszy

Gość

Piszesz jako Gość