Przyszły rok będzie trudniejszy

Piątek, 22 grudnia 2000 (08:56)

Rozmowa PG ze Stanisławem Pacukiem prezesem zarządu Kredyt Banku.

- W pierwszych trzech kwartałach br. zysk netto Kredyt Banku wyniósł 137 milionów zł i był znacznie wyższy niż przed rokiem. Wszystko więc wskazuje, że mijający rok był szczególnie udany dla banku. Jak go Pan ocenia i jak z tej perspektywy może wyglądać następny rok?

- Tak to był dobry rok. Na koniec grudnia planujemy osiągnąć zysk netto w wysokości około 220 milionów zł, a więc o kilkadziesiąt milionów więcej niż wcześniej planowaliśmy. Także wykonanie planu w zakresie pozostałych pozycji bilansowych jest zadowalające. Trzeba pamiętać, że na tegoroczny wynik banku złożyła się sprzedaż naszych udziałów w Banku Ochrony Środowiska, która to transakcja przyniosła ponad 100 milionów zł zysku brutto. Połowa tej kwoty wliczona będzie w tegoroczny zysk, a resztę przeznaczyliśmy na utworzenie rezerw zabezpieczających nasze aktywa. Pragnę dodać, że obecny rok był rokiem szczególnym dla banku, gdyż zamyka on dziesięciolecie działalności Kredyt Banku. Z tej perspektywy mogę powiedzieć, że udało nam się zbudować dużą, bezpieczną i liczącą się na rynku instytucję. Rok przyszły zapowiada się jako trudniejszy. Nie można w chwili obecnej przewidzieć jak może ułożyć się sytuacja gospodarcza w naszym kraju i jaki to może mieć wpływ na sytuację naszych kredytobiorców. Musimy zatem zadbać o to aby portfele kredytowe, które posiadamy i które będziemy tworzyć były bardzo bezpieczne. Obecnie udział kredytów nieregularnych w naszym portfelu wynosi około siedmiu procent, co jest wynikiem lepszym niż średnia dla całego sektora, jednak to nas nie zadowala i w przyszłości będziemy bardziej selektywnie budować nasz portfel kredytowy. Co nie zmienia jednak faktu, że w przyszłym roku chcemy bardzo agresywnie zaatakować rynek detaliczny.

- Udział Kredyt Banku w tym rynku jest stosunkowo niewielki w stosunku do potencjału i wielkości banku. Co zamierzacie zrobić, by to zmienić?

- To prawda. O ile udział w rynku usług bankowych dla podmiotów gospodarczych mamy na satysfakcjonującym nas poziomie pięciu procent, to udział w obsłudze klientów indywidualnych wynosi zaledwie jeden procent. Dlatego wiele energii zamierzamy poświęcić aby ten rynek zdobyć i do 2004 r. mieć 5-6 proc. udziału w rynku podmiotów detalicznych. Chcemy to zrobić wprowadzając nowe spakietyzowane produkty. Takim przykładem jest wprowadzone już na rynek Ekstrakonto, które występuje w sześciu różnych odmianach: od konta dla młodzieży do konta dla ludzi dysponującymi większymi zasobami finansowymi. Podstawą pakietu jest oczywiście rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy z debetem lub odnawialnym kredytem, z kartami kredytowymi, dodatkowo poszerzony o inne produkty jak ubezpieczenie w naszej spółce Agropolisie, czy oferowana po raz pierwszy w Polsce do konta osobistego usługa i ubezpieczenie ?assistance?, organizowane wspólnie z Europe Assistance. Zamierzamy też szeroko rozwijać produkty bankowo-ubezpieczeniowe na bazie współpracy ze wspomnianą już Agropolisą, ale także z Wartą, w której nasz strategiczny akcjonariusz belgijski bank KBC zakupił niedawno znaczny pakiet akcji tego towarzystwa. Zamierzamy też sprzedawać w naszej sieci produkty czysto ubezpieczeniowe tych dwóch towarzystw. Przyrost klientów jaki odnotowaliśmy po wprowadzeniu Ekstrakonta pozwala przypuszczać, za zakładany przez nas udział w ogólnie rozumianym rynku detalicznym - zarówno klientów indywidualnych jak i małych przedsiębiorstw - zostanie osiągnięty. Jak wielką wagę przywiązujemy do usług detalicznych świadczą o tym nasze tegoroczne nakłady - na rozwój sieci wydaliśmy 70 milionów zł.

- Czy wzorem konkurentów bank zamierza zainwestować też w tak ostatnio modne alternatywne kanały dystrybucji?

- W maju zamierzamy razem z naszym belgijskim akcjonariuszem uruchomić projekt private banking. W tym samym miesiącu udostępnimy naszym klientom z sektora małych i średnich przedsiębiorstw bankowość internetową. Nieco później w ramach banku powołamy odrębny podmiot zajmujący się bankowością elektroniczną dla klientów indywidualnych. Będzie to rozwiązanie kompleksowe zupełnie nowe na naszym rynku, udostępniające klientom wszystkie najnowocześniejsze usługi bankowe.

Przy tym projekcie zamierzamy współpracować z jednym z portali internetowych, ale na temat tego rozwiązania jeszcze toczą się rozmowy. W budowaniu bankowości elektronicznej będziemy korzystać z doświadczeń zarówno naszych belgijskich jak i portugalskich akcjonariuszy (KBC i Banco Espirito Santo - red.), podobnie jak przy uruchomianiu - także w 2001 roku - call centers obsługujących naszych klientów za pomocą telefonu. Nie będzie natomiast jakiejś specjalnej rozbudowy sieci tradycyjnych oddziałów, gdyż uważamy, że dysponujemy wystarczająco dużą siecią. W przyszłym roku otworzymy tylko około 20 nowych placówek, natomiast będziemy rozbudowywali sieć wielofunkcyjnych bankomatów. W połowie stycznia poszerzymy dodatkowo naszą ofertę o nowe kredyty mieszkaniowe. Będzie się to jednak odbywało w ramach już istniejących struktur, nie planujemy bowiem ubiegania się o licencję na utworzenie banku hipotecznego.

- W ubiegłym roku Kredyt Bank nabył udziały w lubelskiej spółce Żagiel, drugim co do wielkości w naszym kraju pośredniku kredytowym. Czy bank zamierza jeszcze aktywniej wejść w ten segment rynku?

- Wiążemy z tym rynkiem spore nadzieje. Od jakiegoś już czasu mamy własną firmę obsługującą sprzedaż ratalną - SKK Kredyt. Nie wykluczamy też zwiększenia naszych udziałów w Żaglu i w przyszłości połączenia obu firm. Chcemy też wykorzystać sieć Żagla do dystrybuowania naszych produktów, a przede wszystkim Ekstrakonta, a w przyszłości także polis ubezpieczeniowych.

- Wspomniał już Pan o planowanej współpracy z Wartą, czy w związku z tym Kredyt Bank zamierza pozbyć się swoich udziałów w towarzystwach ubezpieczeniowych Agropolisa i Heros Life?

- Rozmowy z Wartą na temat wspólnych produktów już się rozpoczęły. Planujemy współpracować z Wartą w dystrybuowaniu naszych produktów w sieci Warty oraz produktów ubezpieczyciela w naszej sieci. Trzeba to wykorzystać i mam nadzieję, że ta współpraca będzie jak najszersza z pożytkiem dla obu stron. Jeżeli chodzi o Agropolisę to nie planujemy sprzedaży naszych udziałów w tym towarzystwie. Zgodnie z planami KBC, to towarzystwo ma pozostać spółką niszową obsługującą szeroko pojęty agrobiznes. Wtedy będzie też możliwe przekazanie przez Wartę ubezpieczeń obejmujących sektor rolno-spożywczy właśnie do Agropolisy. Natomiast zamierzamy sprzedać Heros Life. Obecnie w tej sprawie toczą się rozmowy. Mamy kilku potencjalnych kupców i myślę, że uda nam się zamknąć tę transakcję do końca pierwszego kwartału przyszłego roku.

- Jakie są plany wobec sanowanego przez Kredyt Bank Prosper-Banku?

- Zarzuciliśmy pomysł sprzedaży tego banku. Ostatnio została zmieniona nazwa banku na Polski Kredyt Bank, podkreślając tym samym przynależność tej instytucji do grupy Kredyt Banku. Jednocześnie wprowadziliśmy unifikację procedur, produktów, systemu informatycznego, księgowości i struktur organizacyjnych z tymi jakie obowiązują w Kredyt Banku. Pozwoli to obniżyć koszty własne banku i przyśpieszyć jego sanację. Po tym okresie bądź przyłączymy Polski Kredyt Bank do Kredyt Banku, bądź bank będzie działał jako odrębny niszowy podmiot. Wcześniej jednak musimy jak najszybciej zakończyć program naprawczy Prosper-Banku.

- Kredyt Bank jako jeden z nielicznych polskich banków nie zrezygnował z rynków wschodnich. Jesteście obecni na Litwie i na Ukrainie. Jakie nadzieje wiążecie z tymi rynkami?

- W przyszłym roku zamierzamy otworzyć pięć naszych nowych placówek w największych miastach na Litwie. Będą to filie naszego wileńskiego oddziału. Nowa jakością będą nasze usługi detaliczne na Litwie. Wprowadzimy karty płatnicze i bankomaty działające pod szyldem Kredyt Banku. Chcemy utrzymać, a może nawet poprawić piątą pozycję na litewskim rynku. W 2001 r. planujemy też zakończyć proces restrukturyzacji Zachodnioukraińskiego Banku Komercyjnego. W związku z planowanymi inwestycjami w wysokości około 3 milionów dolarów w rozwój sieci banku, podniesiemy prawdopodobnie jego kapitały własne i nieznacznie zwiększymy nasz udział w akcjonariacie ZUBK.

- Dziękuję za rozmowę.

Prawo i Gospodarka

Podziel się

Twój komentarz może być pierwszy

Gość

Piszesz jako Gość