Chiny trzecim graczem MFW

Sobota, 6 listopada 2010 (09:26)

W rezultacie dokonanych reform strukturalnych, Chiny i inne największe kraje zaliczane do tzw. gospodarek wschodzących, będą odgrywać większą rolę w Międzynarodowym Funduszu Walutowym (MFW) - poinformował w piątek dyrektor zarządzający MFW Dominique Strauss-Kahn.

/AFP

Dodał, że Chiny staną się trzecim pod względem rangi i znaczenia członkiem MFW, po USA i Japonii.

"To historyczne porozumienie jest największą zmianą zarządzania w 65-letniej historii Funduszu i największą zmianą rozkładu wpływów na korzyść rynków wschodzących i krajów rozwijających się, w uznaniu ich wzrastającej roli w gospodarce światowej" - powiedział Strauss-Kahn na konferencji prasowej po piątkowym posiedzeniu Rady Zarządzającej MFW.

"Teraz zmiany w gospodarce światowej znajdą odzwierciedlenie w zmianach w Funduszu" - dodał.

Kraje zaliczane do gospodarek wschodzących od dawna krytykowały system głosowania i podejmowania decyzji w MFW i coraz energiczniej domagały się jego zmiany.

Obecnie głos Chin będzie się więcej liczył niż głosy takich europejskich krajów jak Niemcy, Francja i Wielka Brytania. Ponadto wzrasta ranga takich dużych wzrastających krajów jak Indie, Brazylia i Rosja.

Strauss-Kahn poinformował też o zwiększeniu z 5 do 10 liczby członków ścisłego gremium decyzyjnego Rady Zarządzającej, liczącej ogółem 24 państwa. Do dotychczasowych członków tej grupy - USA, Japonii, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, dołączą Chiny, Indie, Brazylia, Włochy i Rosja.

Analitycy podkreślają, że piątkowe decyzje, wstępnie uzgodnione przez ministrów finansów 20 największych potęg gospodarczych świata w ub. miesiącu w Korei Południowej, są uwieńczeniem trwającego już od dłuższego czasu procesu.

Kraje wschodzące systematycznie zyskiwały coraz większe znaczenie w MFW, ale ostatnie reformy oznaczają w istocie radykalną zmianę ładu gospodarczego, ustanowionego w chwili powstania MFW po zakończeniu II wojny światowej.

Reformy będą musiały być zaaprobowane przez wszystkie 187 krajów członkowskich MFW i ratyfikowane przez ich parlamenty.

INTERIA.PL/PAP

Podziel się

~Darknews -

Praktycznie ostatni liczący się kraj komunistyczny, zaczyna być poważnym graczem na międzynarodowej arenie. Wystarczyło, że w przeciwieństwie do modelu rosyjskiego odrzucili militaryzm i widać efekty. Czy to oznacza, że dobrze ukierunkowany model państwa komunistycznego jest lepszy niż wpaja nam się model kapitalistyczny? Według mnie tak. Fakt, łamanie praw człowieka i ograniczenie swobód obywatelskich daje się Chińczyką we znaki, ale może to cena którą muszą płacić, żeby za kilkanaście lat żyć w dobrobycie? W sumie czy nasz kapitalizm , jest taki dobry, co z tego, że mogę sobie w necie popisać głupoty, na każdy temat, obrzucić błotem każdego polityka, skoro moje kapitalistyczne państwo ma gdzieś, że nie mam pracy i co do gara włożyć...

~JWKecaj -

Plan się powiódł. Wielkie zwycięstwo BRICS. Początek końca panowania petrodolara (w konsekwencji dominacji USA i jej upadek).

Gość

Piszesz jako Gość