Rząd chce całej składki OFE?

Czwartek, 17 lutego 2011 (15:35)

Rząd nie chce, aby planowana obniżka składki do OFE z 7,3 proc. do 2,3 proc. miała charakter czasowy- poinformował minister Michał Boni. Po południu zmienił jednak zdanie...

Michał Boni, szef Zespołu Doradców Strategicznych premiera. Fot. PIOTR BLAWICKI /Agencja SE/East News

- Nie ma możliwości, aby była czasowość w obniżeniu składki, a później powrót do pełnej składki (7,3 proc. - PAP). Działania podjęte w sprawie zmian w systemie emerytalnym zmniejszają zagrożenia długiem publicznych i deficytem sektora finansów publicznych teraz i w najbliższych latach. Nie pozwolą także w długim okresie, aby dług czy deficyt urosły do takich rozmiarów jak teraz - powiedział Boni dziennikarzom.

- Dlatego nie ma możliwości powrotu do takiej składki jak teraz - dodał.

Premier Donald Tusk zapowiedział pod koniec ubiegłego roku, że składka przekazywana do OFE spadnie do 2,3 proc. z 7,3 proc., jakie fundusze emerytalne otrzymują teraz. Rząd chce aby zmiany ustawowe w tej sprawie weszły w życie od 1 kwietnia br.

Minister zadeklarował także, że Polska nie zamierza pójść drogą Węgier i wycofać zgromadzonych już w OFE pieniędzy.

- Nie ma takich intencji, co wielokrotnie deklarował także pan premier - powiedział Boni.

Jego zdaniem, obok zmian w OFE, należy podjąć dalsze kroki mające na celu konsolidację finansów publicznych.

- Zgadzam się, że trzeba robić i jedno, i drugie, że trzeba pracować nad kalendarzem działań w tej sprawie - podkreśla szef doradców premiera.

- - - - -

Minister w kancelarii premiera Michał Boni poinformował w czwartek dziennikarzy, że rząd przeanalizuje uwarunkowania powrotu składek do OFE po 8-10 latach do poziomu 4,5-5 proc. - zamiast 3,5 proc., jak jest w propozycji rządu. Taka informacja zawarta jest w depeszy z PAP o godz. 17.48.

- Dzisiaj ustaliliśmy, na wniosek pracodawców, że zanalizujemy wszystkie uwarunkowania powrotu nie do tej składki gotówkowej przekazywanej w wysokości 3,5 procenta - jak jest w projekcie, czyli połowy dzisiejszej - tylko do trochę wyższego poziomu 4,5-5 proc. - powiedział Boni przed czwartkowym posiedzeniem Komisji Trójstronnej. Dodał, że taką propozycję w przyszłym tygodniu rząd przedstawi partnerom społecznym do analizy.

Wymienił efekty dotychczasowych konsultacji społecznych. "Będziemy analizowali, jakby to wyglądało przy wyższej składce gotówkowo przekazywanej za te 8-10 lat, czy w innym terminie. Po drugie, zobowiązaliśmy się, że chcemy zrealizować wszystkie uprawnienia do praw majątkowych, co się wiąże z dziedziczeniem, i przygotujemy odpowiednie rozwiązania prawne" - powiedział.

Zaznaczył, że podczas konsultacji pojawił się wniosek, by zachęta podatkowa dla oszczędzania w III filarze - w docelowej wysokości 4 proc. ulgi podatkowej - była wprowadzona wcześniej, od 2012 roku.

- To jest ubytek dochodów w budżecie państwa i trzeba się temu przyjrzeć (). Rozważamy wszystkie prawne kwestie dotyczące gwarancji waloryzacji na subkoncie. To są ustalenia zaakceptowane przez partnerów społecznych dzisiaj - powiedział.

Poinformował, że do 24 lutego mają oni czas na przedstawienie swojego stanowiska, a na 2 marca jest zaplanowana ostateczna konferencja uzgodnieniowa. Boni chciałby, by 8 marca projekt rozpatrzyła RM.

Dodał, że w związku z trwającymi konsultacjami, wejście w życie projektu przesunie się o miesiąc. - Realizujemy wszystkie wymogi związane z konsultacjami. Ustaliliśmy, że to jest bardzo ważne, żeby był ten czas na konsultacje, wypowiedzi, analizy. Poprosimy parlament, który później otrzyma ten dokument, żeby maksymalnie szybko procedował, żeby ustawa mogła wejść w życie 1 maja - powiedział.

Boni odniósł się także do opinii NBP dotyczącej projektu. "NBP mówi o rozważeniu także innych działań na rzecz konsolidacji finansów publicznych - i słusznie. Pan profesor Belka w rozmowie ze mną mówił też, że trzeba przeanalizować warunki tego, co będzie za kilka lat, jeśli chodzi o wielkość tej części gotówkowej przesuwanej do OFE i nad tym będziemy dalej do końca konsultacji pracowali" - powiedział. Poinformował, że we wtorek lub środę odbędzie się spotkanie międzyresortowe, z udziałem NBP.

Pytany przez PAP o informację z GUS w sprawie ewentualnego zaliczenia do długu publicznego gotówkowej części dziedziczonych składek odparł, że informacja ta będzie gotowa do końca konsultacji. Zapewnił, że dziś jest więcej przesłanek "niż było na początku konsultacji, żeby powiedzieć, że we wszystkich wymiarach prawa majątkowe związane z dziedziczeniem będą zrealizowane, czyli łącznie z tą częścią gotówkową".

W czwartek popołudniu minister Michał Boni przedstawia Komisji Trójstronnej informację na temat konsultacji społecznych dotyczących projektu ustawy wprowadzającej zmiany w systemie emerytalnym. Konsultacje międzyresortowe zakończyły się w poniedziałek.

Aby ograniczyć przyrost długu publicznego i deficytu, rząd chce, by zamiast 7,3-proc. składki emerytalnej do Otwartych Funduszy Emerytalnych trafiało 2,3 proc. Pozostałe 5 proc. ma być księgowane na kontach osobistych w ZUS. Od 2013 r. te proporcje zaczną się zmieniać. W roku 2017 do OFE przekazywane byłoby 3,5 proc., a 3,8 proc. na subkonto w ZUS-ie. Planowane jest też wprowadzenie ulg podatkowych dla osób dodatkowo oszczędzających na emerytury.

- - - - -

Była prezes ZUS Anna Bańkowska (SLD) zaapelowała w czwartek do rządu Donalda Tuska, by "wreszcie się zdecydował" na jakąś jedną propozycję dotyczącą reformy systemu emerytalnego.

- Chciałabym zaapelować do rządu, żeby wreszcie zdecydował się na jakąkolwiek formułę dotyczącą tego, co ma się w najbliższym czasie zdarzyć w ubezpieczeniach społecznych - powiedziała posłanka SLD Anna Bańkowska na czwartkowej konferencji prasowej.

Jak dodała, od prawie półtora roku, ona sama i inni politycy SLD "co chwilę komentują różne zapowiedzi rządu dotyczące zmian w systemie emerytalnym".

- Poszczególni ministrowie zupełnie inne propozycje składają. W tej chwili trwają konsultacje nad pomysłem pana ministra Boniego, pani minister (pracy) Jolanta Fedak ma następne koncepcje, pan minister finansów Jacek Rostowski - nie wiadomo co, o której propozycji sądzi - mówiła Bańkowska.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

W związku z tym - dodała - nadszedł już czas na poważną debatę, która miałaby szansę uregulować w lepszy, niż obecnie, sposób system ubezpieczeń społecznych. - Czekamy na ustawy w Sejmie, bo szkoda już wzajemnie naszego czasu na to, żeby komentować fragmentaryczne, niespójne ze sobą, propozycje poszczególnych przedstawicieli rządu - oceniła b. prezes ZUS.

- SLD jest oburzony tą sytuacją - uważamy, że jest to za poważna sprawa, żebyśmy my, wszyscy obywatele, w tym szczególnie osoby ubezpieczone w II filarze, żyły tak długo w niepewności co ich czeka, że odsuwana jest merytoryczna debata w tym zakresie. Trudno jest komentować ranne informacje, które wieczorem okazują się zdementowanymi przez innego przedstawiciela rządu - dodała posłanka Sojuszu.

- SLD mówi zatem: "szanowny rządzie, zdecyduj się na propozycję, którą będziemy mogli w sposób merytoryczny, w imię obrony interesów ubezpieczonych i finansów publicznych państwa, rozważać". Póki co, nie ma o czym dyskutować - podkreśliła Bańkowska.

Była szefowa ZUS odniosła się też do środowej propozycji prezesa NBP Marka Belki, by całkowicie zawiesić na kilka lat przekazywanie składek do OFE i w tym czasie uporządkować finanse publiczne. - Jest to tak poważny ekonomista i jednocześnie sprzymierzeniec rządu jak do tej pory, iż mam nadzieję, że rząd weźmie głos pana prezesa, prof. Belki pod uwagę i zastanowi się, czy rzeczywiście nie należałoby zmniejszyć, czy zawiesić sprawy, ale okresowo - powiedziała Bańkowska.

Rzecznik SLD Tomasz Kalita zaapelował z kolei do prezydenta Bronisława Komorowskiego, by zorganizował debatę w sprawie zmian w systemie emerytalnym, z udziałem przedstawicieli rządu, klubów parlamentarnych, przedstawicieli towarzystw emerytalnych, ekonomistów i ekspertów. "Apelujemy, żeby pan prezydent wziął na swoje barki te konsultacje i przeprowadzenie takiej debaty. My - jako SLD - jesteśmy gotowi do takiej debaty" - zadeklarował Kalita.

Premier zapowiedział pod koniec ubiegłego roku, że składka przekazywana do OFE spadnie do 2,3 proc. z 7,3 proc., które fundusze emerytalne otrzymują obecnie. Pozostałe 5 proc. miałoby być księgowane na kontach osobistych w ZUS. Od 2013 r. te proporcje miałyby się zmieniać. W roku 2017 do OFE przekazywane byłoby 3,5 proc., a 3,8 proc. na subkonto w ZUS-ie. Rząd chce, aby zmiany ustawowe w tej sprawie weszły w życie od 1 kwietnia br.

Propozycje rządu z sprawie OFE wywołują skrajne opinie ekonomistów, przeciwny zmianom jest m.in. prof. Leszek Balcerowicz.

W poniedziałek z kolei minister Fedak zapowiedziała, że chce zgłosić postulat, by ograniczyć funkcjonowanie towarzystw emerytalnych. Jak tłumaczyła, "jeśli Polacy chcą oszczędzać, to niech oszczędzają tę część sami, tam gdzie chcą, niekoniecznie w koncesjonowanym towarzystwie". Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział we wtorek, że propozycję Fedak traktuje jako "głos w dyskusji".

Pobierz: program do rozliczeń PIT

INTERIA.PL/PAP

Podziel się

~Luter -

A może doprowadźmy do przewrotu i zamiast na śmieszne wybory wyjdźmy na ulice naszych miast, brak frekwencji i zablokowanie komunikacji w kraju musi dać do myślenia. Zmieńmy coś sami skoro kręcą nami jak pies flakiem szarpiąc się o największy kawałek tortu który sami im fundujemy! Zjednoczmy się ponad podziałami i zaprowadźmy ład sami ! Niech różnica poglądów wreszcie zacznie budować dojrzałą dyskusję na temat wspólnego dobra i przestanie prowadzić do wzajemnego opluwania się !! Zacznijmy rewolucję tutaj, a sobotę pokażmy co naprawdę myślimy o tym co się dzieje, zamiast udawać "demokrację".

~Kacperek -

W koncesjonowanym OFE ma sie gwarancje i zabezpieczenia państwowe.O czym politycy zapominają.maja tylko w oczach dwa ogniki zaślepienia <pieniądz do budżetu>.A przecież ten pieniądz to pieniądz obywateli i nie jest on podatkiem.

~Arek -

jeżeli rząd nie skupi się na poprawie ściąglności wysokości składki od pracodawców którzy zatrudniają pracowników na jakieś dziwne wymiary etatów dzięki złemu kodeksowi pracy to nigdy nie będzie pieniędzy na emerytury a każda reforma jaka by nie była będzie nieskuteczna gdyż mało kasy wpływa a dużo więcej wypływa z ZUSU.

~klakier -

Rząd MA RACJĘ- zlikwidować OFF-e całkowicie. To tylko kasa i stołki dla doradców premiera. Pokazali co potrafią!!!

~d polityk -

Panie Boni ..lamiesz pan konstytucje RP...za to ze odbierasz nam..prawa nabyte...Pod TRBUNAL Z TOBA I TUSKIEM..TO WAS CZEKA W NOWEJ POLSCE.....

Gość

Piszesz jako Gość