Złoty mocniejszy. Inwestorzy czekają na Bernanke

Wtorek, 11 grudnia 2012 (09:49)

Na światowym rynku walutowym kurs euro/dolara zatrzymał się w okolicach 1,29 po tym jak wspólną walutę osłabiły zeszłotygodniowe dane z rynku pracy w USA, a wcześniej słowa prezesa EBC podczas konferencji, na której M.Draghi otwarcie przyznał, że na grudniowym posiedzeniu szeroko poruszana była kwestia obniżki stóp procentowych.

Przy nastrojach rynkowych dodatkowo mocno osłabionych publikacją prognoz dotyczących dynamiki PKB dla strefy euro i jej największej gospodarki, czyli Niemiec rynkowi nie trudno było spychać notowania euro na coraz niższe poziomy.

W rezultacie, w piątek para EUR/USD spadła do poziomu 1,288 po czym zobaczyliśmy lekkie odreagowanie. Ostatecznie euro ustabilizowało się w okolicach 1,29 USD (lekko powyżej) i najprawdopodobniej na tych poziomach będzie dryfowało do środowego posiedzenia Fed, po którym oczekujemy informacji o programie mającym zastąpić wygasającą w tym miesiącu Operację Twist. Operację, która polegała na zamianie krótkoterminowych obligacji w portfelu Fed na rzecz długich papierów. Stopy procentowe są w Stanach Zjednoczonych na rekordowo niskim poziomie więc Rezerwa Federalna ma ograniczone możliwości ich obniżania, natomiast poprzez skup z rynku długich papierów może wpływać na obniżanie rentowności papierów skarbowych, a od ich poziomu uzależniony jest koszt wielu kredytów, w tym kredytów hipotecznych. A zatem, to którą drogą pójdzie w przyszłym roku Fed zobaczymy najprawdopodobniej już w najbliższą środę. Mało prawdopodobne jest, by B.Bernanke chciał już rezygnować z działań stymulacyjnych ożywienie w amerykańskiej gospodarce. Niewykluczone, że Fed podejmie też temat tzw. klifu fiskalnego. Inwestorów wciąż niepokoi bowiem brak porozumienia amerykańskich polityków w sprawie przyszłorocznego budżetu. Ciągnące się w nieskończoność polemiki mogą w konsekwencji doprowadzić do uruchomienia automatycznej procedury zwiększającej oszczędności i jednocześnie zmniejszającej wydatki państwa, co mogłoby silnie uderzyć w gospodarkę Stanów Zjednoczonych.

Opór na parze EUR/USD wyznaczają obecnie okolice poziom 1,30. W poniedziałek szanse na silniejsze odbicie notowań euro/dolara w górę przekreśliły niepokojące doniesienia z Włoch. W weekend włoski premier M.Monti poinformował o zamiarze złożenia dymisji, jak tylko zostanie uchwalona ustawa budżetowa. Decyzja ta jest skutkiem wycofania dla niego poparcia przez ugrupowanie S.Berlusconiego, które krytykuje wprowadzone dotychczas oszczędności i podwyżki podatków. Zatem, ewentualna dymisja premiera Włoch jest niepokojąca, ponieważ stawia pod znakiem zapytania to, jak będzie wyglądała dalsza polityka rządu Włoch w czasach, w których najistotniejszą kwestią jest poradzenie sobie z ogromnym zadłużeniem. Silnie negatywnie na decyzję M.Montiego zareagowała więc giełda w Mediolanie. Indeks FTSE MIB stracił 2,2%, a największe straty poniosły włoskie banki. Banca Monte dei Paschi, Banco Popolare oraz UniCredit straciły solidarnie po 6%. Niepokój widać było też na rynku długu. Rentowności obligacji 10Y wzrosły o blisko 30 pb - do poziomu 4,8%, co było największym skokiem od sierpnia br.

Podczas poniedziałkowej sesji niepokój inwestorów wywołały także napływające dane z Niemiec. W listopadzie największa gospodarka strefy euro zanotowała najmniejszą nadwyżkę handlową od pół roku, ponieważ kryzys u europejskich partnerów handlowych ugodził w jej eksport.

Z technicznego punktu widzenia danych dziennych na parze euro/dolar od listopada budowana jest formacja głowy i ramiom. Obecnie kurs zatrzymał się przy linii szyi. Wypełnienie formacji wymaga powrotu euro w okolice 1,30 (rynek wciąż jest w trendzie wzrostowym, obawy budzić może jednak położenie wskaźnika RSI, sugerujące jego spore wykupienie), a następnie silnego ruchu w dół, w kierunku 1,27-1,28. Przebicie linii szyi przy zmianie trendu, powinno odbywać się przy zwiększonych obrotach (co przy oczekiwanej niskiej płynności w związku z świętami Bożego Narodzenia może być trudne), jednakże nie jest to warunek konieczny.

W kraju złoty wyzwolił się już spod ciężaru RPP (przynajmniej na najbliższe dwa-trzy tygodnie) i teraz powracać będzie pod wpływ zmian na rynku głównej pary walutowej. Para euro/złoty obecnie utrzymuje notowania w klinie 4,10-4,138. Dwa charakterystyczne dla formacji szczyty znajdują się na poziomach 4,1371 i niżej 4,1355 zaś dwa charakterystyczne dołki wyznaczone są przez poziomy 4,0797 i 4,1034. Z technicznego punktu widzenia obecnie bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest powrót do spadków pary EUR/PLN z zamiarem testu wsparcia na 4,08 (listopadowe minimum). Strefa wsparcia rozciągająca się pomiędzy 4,05-4,08 wydaje się na razie bezpieczna. Dopóki jednak kurs EUR/PLN znajduje się powyżej 4,10 należy liczyć się z możliwością odreagowania i w konsekwencji przetestowania kolejnego charakterystycznego miejsca oporu, czyli rejonu 4,14-4,15.

W tym tygodniu kalendarz krajowych publikacji makroekonomicznych zawiera tylko jedną pozycję - inflację konsumencką. Oczekuje się obniżenia indeksu CPI do poziomu 2,8% r/r z 3,4% r/r w październiku. Silniejszy spadek cen zwiększyłby oczekiwania na kolejne, głębsze obniżki stóp procentowych, co mogłoby deprecjonująco wpłynąć na notowania naszej waluty. W poniedziałek o silniejszych obniżkach niż dotychczasowe 25pb opowiedziała się członkini RPP E.Chojna-Duch, zaś A.Glapiński potwierdził zaś konieczność trzeciego cięcia w styczniu.

Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych warto mieć na uwadze odczyt indeksów ZEW, jaki będzie miał miejsce o 11:00 (prognoza: -12,0 pkt) i który najprawdopodobniej potwierdzi zaprezentowane ostatnio pesymistyczne prognozy Bundesbanku dla tamtejszej gospodarki oraz popołudniowe dane z USA nt. bilansu handlowego (prognoza: -42,6 mld USD). Ponadto w trakcie dzisiejszej sesji Grecja zaoferuje inwestorom 3-serie bonów skarbowych. Aukcja będzie obserwowana m.in. ze względu na prowadzoną prze Ateny operację skupu i wymiany wcześniej wyemitowanych, wysoko oprocentowanych obligacji.

Joanna Bachert

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale

PKO Bank Polski S.A.

Podziel się

Twój komentarz może być pierwszy

Gość

Piszesz jako Gość