Miks energetyczny zabezpieczy nasze górnictwo

Środa, 11 stycznia (13:04)

Ministerstwo Energii ocenia, że konieczne jest w tym roku określenie przyszłego miksu energetycznego w Polsce - mówił w środę Andrzej Piotrowski, wiceminister energii. Dodał, że jeśli chce się utrzymać moce na węglu, konieczna może być budowa elektrowni jądrowej.

/©123RF/PICSEL

- W tym roku musimy określić wstępnie miks energetyczny, by przez najbliższe 10 lat można było kontynuować rozwój energetyki- zapowiedział wiceminister podczas Kongresu Powerpol.

- Wiemy, że trzeba odnowić możliwości wytwarzania konwencjonalnego. Trzeba odnowić 7-9 GW w oparciu o źródła konwencjonalne - dodał, wskazując, że nie będzie to możliwe w oparciu o gaz, którego krajowe zasoby są ograniczone.

Zauważył, że jeśli chce się utrzymać moce na węglu, konieczna może być budowa elektrowni jądrowej.

- Energetyka jądrowa w postaci rozpoczęcia budowy pierwszego bloku jest w pewnym sensie oczywistą konsekwencją polityki dotyczącej emisji- zapowiedział Piotrowski.

Wskazał, że poparcie społeczeństwa dla energetyki jądrowej rośnie.

Jak wynika z opublikowanego we wtorek sondażu przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Energii, 61 proc. Polaków jest za budową elektrowni jądrowej w Polsce. W porównaniu do 2015 roku odsetek zwolenników budowy elektrowni jądrowej wzrósł o 10 punktów procentowych.

Z badania wynika, że 48 proc. badanych zgodziłoby się na budowę elektrowni jądrowej w okolicy swojego miejsca zamieszkania.

- Pracujemy nad przygotowaniem przetargu na technologię, pracujemy nad mechanizmem, który sfinansuje inwestycję, ale to nie będzie zintegrowany przetarg jak było planowane, i następnie nad tym, by system, w którym ta inwestycja będzie realizowana był w 99,9 proc. przewidywalny, żeby się nie okazało, że w trakcie pojawią się jakieś wątpliwości - powiedział.

- W związku z tym chcemy mieć niezależnego, ale doskonale przygotowanego regulatora, czyli Polską Agencję Atomistyki, która teraz buduje swoje kompetencje - dodał.

Na pytanie, kiedy mógłby zostać ogłoszony przetarg na wybór technologii, odpowiedział: "Nie wykluczam, że przetarg będzie ogłoszony jeszcze w tym roku".

Piotrowski powiedział, że energetyka jądrowa może być uzupełnieniem mocy wytwórczych opartych na węglu.

- Stoimy wobec sytuacji, gdy widzimy coraz większe ciśnienie ze strony Komisji Europejskiej na wymagania środowiskowe i energetyka jądrowa jest elementem rozładowania nacisku na węgiel. Nie zamiast, ale jako uzupełnienie, które pozwoli nam zapewnić stabilne źródło zeroemisyjne - powiedział wiceminister.

Pytany o model finansowania inwestycji, odpowiedział: - Konsument na koniec płaci za wszystko. Zauważyli to Finowie i ich elektrownię jądrową sfinansowano ze środków, które wyłożyli duzi odbiorcy. To paradoksalnie najtańsze i najdroższe rozwiązanie: najtańsze z punktu widzenia użytkownika, najdroższe dla firmy, która podjęła się budowy, popełniając przy tym mnóstwo błędów. To jest dla nas bardzo istotna wskazówka.

- W kosztach elektrowni jądrowej bardzo istotnym elementem jest technologia, ale zaraz za tym idą: koszt pieniądza i opóźnienia. (...) Skoro na koniec sfinansuje to odbiorca, to logika zastosowana przez Finów jest wskazówką. Musimy uwzględnić w mechanizmie finansowania to, że każdy inwestor zagraniczny, podmiot finansujący będzie oczekiwał zysków w obszarze, które on uznaje za duże ryzyko - dodał.

Jak wynika z opublikowanego we wtorek sondażu przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Energii, 61 proc. Polaków jest za budową elektrowni jądrowej w Polsce. W porównaniu do 2015 roku, odsetek zwolenników budowy elektrowni jądrowej wzrósł o 10 punktów procentowych.

Z badania wynika, że 48 proc. badanych zgodziłoby się na budowę elektrowni jądrowej w okolicy swojego miejsca zamieszkania.

W sierpniu 2016 roku Ministerstwo Energii informowało, że przygotowuje program budowy pierwszego bloku jądrowego o mocy ok. 1000 MW, który zostanie zbudowany w ciągu najbliższych 10 lat.

.........................

W UE produkujemy coraz mniej energii elektrycznej

Dane z opracowania EU Energy in Figures - Statistical Pocketbook 2016, opublikował ostatnio Polski Komitet Energii Elektrycznej, stowarzyszenie branży, zrzeszający największe polskie firmy.

Według danych z dokumentu KE produkcja energii na świecie w latach 1995-2014 wzrosła z 9 tys. 263 do 13 tys.805 Mtoe (milionów ton ekwiwalentu ropy naftowej). Znacząco zwiększyła się w tym czasie we wszystkich częściach świata; wyjątek stanowi właśnie Unia Europejska, gdzie zmniejszyła się z 966 do 775 Mtoe. Dla porównania w USA produkcja energii w tych latach wzrosła z 1659 do 2912 Mtoe, a w Chinach - z 1064 do 2593 Mtoe.

Na całym świecie - w tym przypadku UE również stanowi wyjątek, zwiększała się też konsumpcja energii. W Unii Europejskiej spadała ona w wolniejszym tempie niż produkcja energii. To zaś oznaczało, że rosła zależność energetyczna UE, która w latach 1995-2014 zwiększyła się z 43,1 do 53,5 proc.

W przypadku gazu udział jego importu (w zużyciu) spoza Unii Europejskiej wzrósł w tym czasie z 43,4 do 67,4 proc., ropy i produktów ropopochodnych z 74,1 do 87,4 proc., paliw stałych (węgla) - z 21,5 do 45,6 proc., a węgla kamiennego z 29,7 do aż 67,9 proc.

Według danych Komisji Europejskiej w latach 1995-2014 globalna emisja CO2 zwiększyła się o połowę, z 21,2 do 33,3 mld ton, a w Chinach aż 3-krotnie, z 3,1 do 9,1 mld ton (w pozostałej części Azji z 1,7 do 3,8 mld t). Wzrosła też w USA, choć symbolicznie (z 5211 do 5234 mln ton).

Zaś jedyną częścią świata, w której emisja dwutlenku węgla w tym okresie zmniejszyła się i to dość znacząco, znów była Unia Europejska (spadek z 4 do 3,6 mld ton).

Jeśli chodzi o procentowy udział w światowej emisji CO2 numerem jeden są Chiny (27,4 proc. globalnej emisji), drugie miejsce zajmują Stany Zjednoczone (15,7 proc.), trzecie - Azja bez Chin (11,5 proc.), a dopiero czwarte Unia Europejska - 10,8 proc.

PAP

Podziel się

~max -

narodowych Socjalistów z PiS nie interesuje, że zatrucie powietrza w Polsce jest katastrofalne, żenie ma czym oddychać, że trzeba zamykać szkoły by nie truć dzieci. Wazne dla nich jest spokój społeczny i dobrobyt górników, gdyż ci obrażeni zrobią marsz na Warszawę. KC PiS nie rozumie , że ludzie palą w piecach czym sie da, bo na wegiel ich nie stać, jest po prostu za drogi, bo w cenie węgla są wszystkie przywileje górnicze.

~as -

jak minister chce utrzymywać tych darmozjadów i pasożytów to niech robi za własne pieniądze a nie nasze ! 40 lat złodziejstwa na narodzie wystarczy.

~Polak -

Czy was do reszty wszystkich pogięło ??? Górnictwo jest jednym z filarów budżetu państwa !! i Gospodarki , jeden zwolniony górnik to 16 zwolnionych ludzi w Polsce!!! Bo każdy z tych 16 ludzi jest związanych z górnictwem, 40 % produkcji kabli , kabelków jest dla górnictwa!! Jeśli firma straci 40% produkcji , to wywali nad stan pracowników, to się tyczy każdej firmy związanej pośrednio lub nie. Bedą upadać sławetne biedronki, stonki itp Aby restrukturyzować górnictwo najpierw trzeba obniżyć Vat i cit które są najwyższe w całej europie, obciąć kilka z 30 kilku podatków , które są sztucznie nałożone na przemysł, jak na przykład podatek od każdej zakotwionej maszyny, od metra wyrobiska itd.. Więc zanim zaczniecie głupio komentować , zapoznajcie sie najpierw z tematem...

Piszesz jako Gość