Młodzi nie są gotowi na podjęcie pierwszej pracy

Piątek, 21 kwietnia (19:33)

- Młodzi ludzie chcą zostać w Polsce. Trzeba zapewnić im odpowiedni start na rynku pracy. Przed nami długa droga - mówił podczas Kongresu Liderów Rzeczypospolitej Włodzimierz Dola, prezes Fundacji Inicjatyw Obywatelskich.

Musimy powstrzymać drenaż mózgów /©123RF/PICSEL

Młodzi ludzie nie są przygotowani do wejścia na rynek pracy - wynika z raportu "Start na rynku pracy", przygotowanego przez Fundację Inicjatyw Młodzieżowych. Bariery, które utrudniają młodym absolwentom uczelni wyższych podjąć pierwszą pracę, to - na co wskazują ankietowani - brak doświadczenia, zbyt mała liczba staży, przepisy prawa i wygórowane wymagania pracodawców.

Z drugiej strony, wchodzenie na rynek pracy pomagają studentom głównie znajomości (52 proc. ankietowanych), prestiż uczelni (28 proc.), biura karier (9 proc.), doświadczenie (6 proc.) i staże (4 proc.).

- To wy weźmiecie odpowiedzialność za gospodarkę, za kraj w przyszłości - podkreślał Dola. - Młodzi ludzie chcą zostać w Polsce. Trzeba zapewnić im odpowiedni start na rynku pracy. Przed nami długa droga - dodał i podkreślał, że młodzi ludzie nie są przygotowani do swojej pierwszej pracy. Czymś innym jest - zwracał uwagę - wykształcenie, czymś innym zaś - pierwsza praca.

Odmienne spojrzenie na gospodarkę

- Chcemy zabezpieczyć sprawiedliwość społeczną. Stąd transfery, które dokonaliśmy. Uszczelnienie systemu podatkowego, wzrost gospodarczy, stawiający na inwestycje, eksport, innowacje, rozwój edukacji - mówił na piątkowym kongresie wicepremier Mateusz Morawiecki.

- Nie zadłużamy się względem zagranicy. Mimo to rośnie liczba miejsc pracy, wzrost gospodarczy jest oparty o zdrowe podstawy - dodał.

- Potrzebujemy dzisiaj w Polsce mobilizacji kapitału pod realizację przedsięwzięć inwestycyjnych. W ramach Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju wzmacniamy motoryzację, dolinę lotniczą, planujemy odbudować przemysł stoczniowy. Widzę, że idziemy w dobrym kierunku - wskazał na plany rządu Morawiecki.

Współpraca nauki i biznesu

Współdziałanie nauki i gospodarki, to przestrzeń dla budowania i tworzenia wartości dodanej. Z tym w Polsce - na co wskazują przedstawiciele zarówno środowiska naukowego, jak i biznesowego - bywa różnie.

- Ostatnie 27 lat w historii Polski były bardzo udane. Stopniowo model imitacyjny, naśladowczy, z syndromem papugi, powielającej to, co sprawdziło się w innych krajach i w innym kontekście kulturowo-gospodarczym, ale niekoniecznie w Polsce - wyczerpuje się - ocenił na kongresie Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki.

Doprowadziło to do ujawnienia się pewnych słabości, które - upraszczając - można określić jako pułapka przeciętności. Zarówno przeciętnego wzrostu, dochodu, jak i jakości produktu. - Dorzuciłbym kolejną: Wpadliśmy w pułapkę przeciętnego przywództwa. Nie stworzyliśmy modelu formacji elit - stwierdził Gowin.

Nie uda się pchnąć Polski do przodu - na co zwracał uwagę Gowin - bez budowania gospodarki innowacyjnej. - Musimy oprzeć rozwój na odkryciach i dokonaniach polskich naukowców - dodaje.

Ministerstwo nauki pracuje nad koncepcją jak tę innowacyjność z polskich ośrodków akademickich wydobyć. Reformie mają podlegać instytuty badawcze (ich dostosowanie i dopasowanie do obecnego modelu niemieckiego, tj. w taki sposób, że poszczególne ośrodki nie konkurowały między sobą o granty, nie dublowały sprzętu, nie walczyły o naukowców).

Ulgi podatkowe, mechanizmy wsparcia, które powinny w zamyśle ustawodawcy nakłonić firmy do większych wydatków na badania i rozwój, zamieszczono w Ustawie o innowacyjności (obowiązuje od 1 stycznia).

Doktoraty wdrożeniowe mają natomiast na celu umożliwienie młodym naukowcom szersze możliwości na wdrożenie wyników swoich prac badawczych. - Powstanie grupa naukowców, którzy będą oscylować wokół świata nauki i gospodarki. Chcemy, żeby prace doktorskie nie były tylko teoretyczne, ale również - kończyły się faktycznymi wdrożeniami i realizacją projektów - tłumaczył Gowin.

Jednym z najważniejszych celów jest powstrzymanie "drenażu mózgów". - Jesteśmy w stanie rodaków zatrzymać w kraju, a tych którzy wyjechali - ściągnąć do Polski. W Polsce mamy 100 tys. naukowców. Za granicą 35 tys. To pokazuje jaka jest obecnie skala problemu - dodał Gowin. Przypomnijmy, że prognozy Ministerstwa Rozwoju wskazują, że nawet 200 tys.

Polaków może zdecydować się na powrót do kraju z Wielkiej Brytanii (około 1 mln emigrantów).

- Chcemy zapobiec drenażowi mózgów, przyciągać talenty, by młodzi działacze mogli tworzyć rzeczywistość gospodarczą tu na miejscu. Bogactwo wynika z oszczędności, patriotyzmu gospodarczego, mobilizacji kapitału (publicznego i prywatnego).

Zawsze powtarzam, że istotne są także jakość instytucji, współpraca między resortami, tworzone prawo i długoterminowy plan działania. Dzisiaj mamy modernizacyjną wizję rozwoju Polski. W 2017-2018 wydamy ok. 50-60 mld zł na cele społeczne. Nie zwiększamy przy tym deficytu budżetowego, ani długu publicznego. Stawiamy na rozwój innowacyjny, na budowanie wartości dodanej, na wyższe marże osiągane z eksportu - skonstatował Morawiecki.

Zmiany w szkolnictwie wyższym

- Kończą się prace nad nową ustawą o szkolnictwie wyższym. Nowoczesną i zrozumiałą - mówił Gowin. Wicepremier podkreślił, że zmiany będą rozłożone na okres 4 lat. Wprowadzane stopniowo i w dialogu ze środowiskiem akademickim.

- Trzy zespoły ekspercie otrzymały granty i przygotowały konkurencyjne koncepcje ustawy. Równolegle do ich prac zorganizowaliśmy cykl konferencji o problemach polskiej nauki. We wrześniu pokażę autorski projekt ustawy - zapowiedział Gowin.

Ze zmian, które już zostały wprowadzone to m.in. transformacja w finansowaniu uczelni. - Odchodzimy od masowości kształcenia. Od teraz ważna jest nie ogólna liczba studentów, ale proporcja między studentami a pracownikami naukowymi. Na jednego naukowca nie może przypadać więcej niż 12-13 studentów. Dotychczas na wielu kierunkach proporcje były o wiele większe - podkreślił wicepremier.

BB

INTERIA.PL

Podziel się

~były doktorant -

Baju baju baj... Prawda jest taka,że Polska to jedna wielka montownia - Polska gospodarka nie potrzebuje osób wykształconych,nawet tych z wykształceniem technicznym.Potrzebuje natomiast wyrobników i garstki bardzo wąsko wyspecjalizowanych specjalistów których uczelnie nie kształcą - bo uczelnia stawia raczej na przygotowanie ogólne.Obu tych kategorii pracowników nie chcą również wyszkolić firmy - bo te szukają gotowego pracownika. Z uczelniami wyższymi jest jeszcze gorzej jeśli stanąć po drugiej stronie.Innowacyjność ?! Wolne żarty ! Podstawą kariery naukowej nie jest wiedza czy zaangażowanie lecz raczej układy towarzyskie ! Bez tych układów o grant trudno,na dostęp do sprzętu czeka się tygodniami,a cała praca to wspinaczka pod górkę niemożności. System organizacyjny i badawczy Polskich uczelni to mieszanka feudalizmu z podejściem rodem z PRLu. Sprawia to,że w roku 2012 po pierwszym roku studiów doktoranckich złożyłem rezygnację.Taka sytuacja jest bowiem dla osoby mającej jakieś ambicje nie do przyjęcia. O tym jak źle jest w Polsce świadczy to,że "wielki wzrost" liczby Polskich patentów o kilkanaście procent w 2016 roku oznaczał,że z Polski zgłoszono 180 patentów Europejskich. W Niemczech już w 2014 było to 220 takich patentów - ale na 1 milion mieszkańców. A Polaków jest 30-kilka milionów. Brednie panów Mordasiewiczów ze "związków pracodawców" (to właściciele firm potrzebują tego "związku zawodowego" ?) oraz pana Morawieckiego i pana Gowina nie są nic warte. Duża część kadr to ludzie na poziomie profesorów z komisji Macierewicza.Inni choć kompetentni mają styl pracy godny urzędnika.No i jest garstka aktywnych,co próbują to wszystko ciągnąć jak koń pod górkę. Niewątpliwie są wytrwali,bardziej wytrwali niż ja - ale co z tego mają ? W byle prywatnej firmie idzie zarobić więcej.Satysfakcja i tyle - ale to trochę za mało.Nie byłem jednym z najlepszych studentów - raczej średniakiem.Najlepsi z reguły nawet nie próbują zostać na uczelni.I z roku na rok zostaje mniej. Powtórzę - system się nie zmieni.Nie może się zmienić w tych warunkach gospodarczych,politycznych i personalnych jakie mamy.Tu trzeba by jakiejś rewolucji - której niewątpliwie nie będzie - i wysłania dużej części kadr na przymusowe emerytury.

~zdegustowany -

Jeżeli ten (nie)rząd naprawdę chce zatrzymać młodych, wykształconych, inteligentnych Polaków w ojczyźnie to najlepsze co może zrobić to popełnić zbiorowe seppuku....

~vxswae -

najprościej to zostać niewolnikiem w korpie. młody musi bardzo szybko zapi.......ć, albo szybko wprowadzać dane, bez sumienia robić świństwa na zawołanie, kapować, donosić

~ocenzurują? -

podwyższanie podatków skutecznie wyciska z kraju jednostki aktywne, a 500 plus rozleniwia średniaków, ale socjalistyczny PIS nie jest zbyt rozumny, podobnie jak lewacka Paltforma czy bolszewickie LSD

Piszesz jako Gość