Posłowie chcą usunąć reklamy piwa z radia i telewizji

Środa, 17 maja 2017 (05:57)

W Sejmie trwa dyskusja nad wprowadzeniem zakazu reklamy złocistego trunku. Przychylne ograniczeniom w tym zakresie jest Ministerstwo Zdrowia.

W Sejmie trwa dyskusja nad wprowadzeniem zakazu reklamy złocistego trunku /©123RF/PICSEL

Obecnie piwo jest jedynym napojem alkoholowym, którego promowanie jest dozwolone. Jednak to, w jaki sposób może się to odbywać, jest obwarowane licznymi obostrzeniami zgodnie z art. 131 ustawy o wychowaniu w trzeźwości (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 487 ze zm.). Przykładowo, przekazy promocyjne w radiu czy telewizji nie mogą być emitowane między godz. 6.00 a 20.00. Z kolei na billboardach 20 proc. powierzchni muszą zajmować czytelne ostrzeżenia o szkodliwości spożycia i zakazie sprzedaży nieletnim. Ale wszystko to niebawem może być nieaktualne. Reklamy piwa nie zobaczymy nigdzie i o żadnej porze.

Wyrugowanie reklam

Podczas jednego z ostatnich posiedzeń parlamentarnego zespołu ds. rozwiązywania problemów uzależnień posłowie dyskutowali o wpływie reklamy na poziom konsumpcji napojów alkoholowych. I wszystko wskazuje na to, że wnioski, jakie wyciągnęli, doprowadzą do ograniczenia form i kanałów dystrybucji reklamy piwa, a nawet całkowitego jej zakazu. Ma to być sposób na ograniczenie jego spożycia.

- W Polsce istnieje wysoka akceptacja społeczna dla spożywania alkoholu, co może być spowodowane m.in. pozytywnym obrazem jego konsumpcji, ukazywanym w reklamach w połączeniu z dobrą zabawą, relaksem i przyjemnymi emocjami - czytamy w konkluzjach z posiedzenia. Podnosi się też argument wprowadzenia równych ograniczeń dla wszystkich rodzajów napojów alkoholowych.

Pomysł całkowitego zakazu reklamy jest forsowany, choć w skład zespołu wchodzi m.in. właściciel kilku browarów Marek Jakubiak (ten jest za tym, aby reklamy piwa nie wprowadzały w błąd). Wszystko za sprawą Małgorzaty Zwiercan, przewodniczącej zespołu, która zasiada również w komisji zdrowia. - Będę dążyć do tego, by w ramach właśnie tej komisji powstał odpowiedni projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości - zapowiada posłanka. Wprowadzenie zakazu popiera również Polska Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Kluczowe dla wprowadzenia takich przepisów będzie stanowisko Ministerstwa Zdrowia. I w zasadzie nikt nie ma wątpliwości, jakie ono będzie. Zapytana o nie Milena Kruszewska z biura prasowego resortu dyplomatycznie przypomniała tylko, że Narodowy Program Zdrowia (NPZ) na lata 2016-2020 przewiduje m.in. "podjęcie działań legislacyjnych mających na celu ograniczenie reklamy napojów alkoholowych".

Będzie też drożej

NPZ został przyjęty rozporządzeniem Rady Ministrów z 4 sierpnia 2016 r. W ramach Krajowego programu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych przewiduje się m.in. zmniejszenie dostępności fizycznej i ekonomicznej alkoholu. W praktyce oznacza to ograniczenie liczby miejsc i godzin, w których może być sprzedawany, a także podwyżkę akcyzy.

- Światowa Organizacja Zdrowia w swoim raporcie wskazuje, że na 53 sklasyfikowane kraje europejskie 47 ma uregulowane w prawie ograniczenia dotyczące reklamy napojów alkoholowych. W tym jej całkowity zakaz w odniesieniu do konkretnych typów napojów lub kanałów komunikacji - komentuje Milena Kruszewska z MZ. Resort zwraca uwagę, że ograniczenia reklam napojów wyskokowych to tendencja światowa oraz że dowody naukowe potwierdzają związek pomiędzy promowaniem alkoholu a problemami związanymi z jego spożywaniem. - Kraje, które wprowadziły całkowity zakaz reklamy napojów alkoholowych, odnotowały spadek liczby śmiertelnych ofiar wypadków samochodowych - argumentuje ministerstwo.

Wylanie dziecka z kąpielą

Zdaniem Danuty Gut, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego - Browary Polskie, nie ma bezpośredniej korelacji pomiędzy reklamą piwa a jego spożyciem. Wskazuje na przykład Francji, gdzie zakaz od dawna obowiązuje, a konsumpcja alkoholu jest o wiele wyższa niż u nas.

- W Polsce zarówno czas przeznaczony na reklamę telewizyjną, jak i nakłady przeznaczone na ten cel w ostatnich latach wzrosły, natomiast spożycie piwa utrzymuje się na zbliżonym poziomie - uważa Gut. Od 2011 do 2016 r. czas antenowy przeznaczony na reklamę telewizyjną trunku miał wzrosnąć pięciokrotnie. - W tym samym czasie konsumpcja na mieszkańca wzrosła z 94,3 do 99,1 l rocznie, czyli o ok. 5 proc. - wylicza szefowa Browarów Polskich. I przytacza jeszcze inne statystyki. W Polsce 80 proc. alkoholu spożywane jest w bezpieczny sposób, a problem picia ryzykownego dotyczy 7,3 proc. mniejszości- Nie jest więc tak źle, by uciekać się do radykalnych środków - kwituje.

Branża wskazuje wręcz na korzyści płynące z reklamy. W ciągu ostatnich pięciu lat instytucje państwowe z reklamy trunku otrzymały 324,5 mln zł: 240 mln zł z VAT i 84,5 mln zł na Fundusz Zajęć Sportowych dla Uczniów. 894 mln zł na reklamach zarobiły telewizje (wśród nich TVP), a ponad 1 mld zł branża reklamowa. - Browary sponsorują też 50 klubów sportowych, głównie piłkarskich i nie tylko z dużych ośrodków. Często bez wsparcia ze strony branży piwowarskiej nie mogłyby one funkcjonować - uważa Danuta Gut.

Piotr Szymaniak

16 maja 2017

Dziennik Gazeta Prawna

Podziel się

~t.k. -

Za jednym zamachem wywalić reklamy o środkach higieny intymnej, suplementów diety i innych pseudo farmaceutyków. Tym powinni zajmować się lekarze, a nie telewizja. Jakakolwiek.

Piszesz jako Gość