Kurski straci fotel prezesa TVP? Pojawił się nowy kandydat

Czwartek, 13 lipca 2017 (11:35)

Jacek Kurski nie jest bezpieczny w fotelu prezesa TVP. Pojawił się pomysł, aby tę posadę przejął jego odwieczny adwersarz - Krzysztof Czabański.

Jacek Kurski, prezes TVP. Fot. Michał Wargin /Agencja SE/East News

Prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski jest na urlopie, ale nad jego głową znowu zbierają się czarne chmury. Z nieoficjalnych informacji "DGP" wynika, że stery na Woronicza miałby przejąć Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych (RMN) i były prezes Polskiego Radia.

Wzajemna niechęć obu panów jest tajemnicą poliszynela. - Czabański chętnie utopiłby Kurskiego w łyżce wody - mówi menedżer z TVP. - Notowania obecnego prezesa w kręgach władzy są dziś słabe, ale ostatecznie wszystko zależy od Jarosława Kaczyńskiego - dodaje. Jeśli prezes PiS da zielone światło, zmiana szefa telewizji pójdzie łatwo, bo w pięcioosobowej RMN troje członków to posłowie PiS (oprócz Czabańskiego także Joanna Lichocka i Elżbieta Kruk), a to wystarczająca większość. Za odwołaniem Jacka Kurskiego będzie też Juliusz Braun, zasiadający w RMN z rekomendacji PO. Czy poprze kandydaturę Czabańskiego na prezesa? - Trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś spisał się na tym stanowisku gorzej od Jacka Kurskiego - odpowiada Braun. - Ponieważ jednak prezesa TVP powołuje rada, w której Czabański zasiada, musiałby on albo najpierw zrezygnować z miejsca w niej, albo głosować sam na siebie. Prawo takiego wariantu nie wyklucza, ale jest to niestosowne - zauważa Braun. Drugi scenariusz wydłużyłby sprawę, bo po rezygnacji Czabańskiego Sejm musi najpierw uzupełnić radę. - Żeby zostać prezesem TVP, musiałbym też zrezygnować z mandatu poselskiego. Proszę ten scenariusz między bajki włożyć - komentuje sam Krzysztof Czabański.

Przewodniczący RMN już raz (2 sierpnia ubiegłego roku) doprowadził do odwołania Kurskiego. Ale jeszcze tego samego dnia rada się z tego wycofała. Na Woronicza nikt nie miał wątpliwości, że to dzięki skutecznej interwencji prezesa telewizji u prezesa PiS.

Dziś pretekstu do zmiany szefa TVP nie trzeba szukać. W końcu czerwca wniosek o odwołanie Kurskiego złożył Paweł Kukiz, lider Kukiz'15, oburzony zamieszaniem wokół festiwalu w Opolu. - Rada jeszcze się tym wnioskiem nie zajęła, bo nie było posiedzenia - informuje Czabański. Na kiedy je zwoła? - Nie w lipcu, bo trwa sesja Sejmu. Może w sierpniu - odpowiada przewodniczący RMN. Pozostałych członków o posiedzeniu musi powiadomić tydzień wcześniej, ale w ważnych sprawach wystarczą dwa dni.

Oprócz odwołania w grę wchodzi zawieszenie prezesa TVP. Może to zrobić zarówno rada nadzorcza spółki, jak i minister kultury (stanowi walne zgromadzenie). Rada nadzorcza ma wtedy prawo delegować do zarządu kogoś ze swojego grona.

- Nie wydaje mi się, żeby istniał powód do radykalnych działań w sprawie prezesa telewizji - stwierdza Joanna Lichocka z RMN. - Poczekajmy na skutki reformy strukturalnej spółki i wyniki jesiennej ramówki - mówi.

Tymczasem prezes TVP wykonuje nerwowe ruchy kadrowe. Niedawno dyrektorem największej anteny (TVP 1) został szef TVP Kultura Mateusz Matyszkowicz - trzecia osoba na tym stanowisku, odkąd półtora roku temu Jacek Kurski zaczął rządzić na Woronicza. Kierująca od niedawna biurem programowym Agnieszka Dejneka miała troje poprzedników. Duże roszady zachodzą też w pionie informacji. Sytuację Kurskiego utrudnia kiepska kondycja finansowa TVP. Mogłaby ją poprawić reforma systemu abonamentowego, ale nowelizacja mająca go uszczelnić (przy udziale operatorów telewizji płatnej) utknęła na wakacje w sejmowej komisji kultury. Z kolei inny projekt szykowany w Ministerstwie Kultury, który wprowadzi 6-8 zł opłaty miesięcznej doliczanej do PIT i KRUS, ma obowiązywać dopiero od 2019 r. - jak zapowiedział wiceminister kultury Paweł Lewandowski w rozmowie z Radiem Maryja.

- Czabański byłby pewnie stabilniejszym prezesem, ale tą firmą trzeba po menedżersku zarządzać, z czego politycy chyba nie zdają sobie sprawy. Wydaje im się, że wystarczy zmienić ludzi, a od razu poprawią się program i finanse spółki - stwierdza nasz rozmówca z TVP. Zmiana prezesa pociągnęłaby za sobą czystki na kluczowych stanowiskach. O ile bowiem Kurskiego popiera bardziej umiarkowana część prawicy, to Czabański jest kojarzony ze środowiskiem "Gazety Polskiej". Prezes TVP nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie.

Elżbieta Rutkowska, 13.7.2017

Dziennik Gazeta Prawna

Podziel się

~Aeli -

W normalnym kraju facet doprowadzający w roku spółkę z 200 mln na plus do 200 mln na minus miałby już zarzuty prokuratorskie o niegospodarność i zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk. Tak moi drodzy - Jacek rozwalił blisko pół miliarda złotych z waszych podatków - na szczęście idzie nowy abonament więc zapłacicie za jego zabawę :)))

~polak -

PRZECIEŻ TVP JUŻ NIE MA. Jest jakaś nędzna propagandówka, nawet gorsza od tego co za PZPR. To dziwne, w końcu w pis większość to postkomuniści i nacjonaliści, a propagandę nawet mają gorszą niż z czasów gdy poprzednim razem kierowali krajem

~Janka -

Kurski = super menager. A może zamiast menadżera zatrudnić kogoś kto zna się na telewizji , zakończyć to bagno partyjne i wrócić do normalnych programów realizowanych przez fachowców a nie partyjniaków?

Piszesz jako Gość