Fiskus kupi koszty i ustrzeli wyłudzaczy

Poniedziałek, 11 września (10:21)

Ministerstwo Finansów chce, by służby skarbowe mogły kupować puste faktury. Dzięki temu sprawdzą, kto korzysta z "dostawców kosztów" i oszukuje na podatkach - donosi poniedziałkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak ustalił "DGP", "Ministerstwo Finansów pracuje nad czymś w rodzaju uproszczonej wersji zakupu kontrolowanego". "Chce, żeby kontrolerzy KAS mogli odpowiadać na ogłoszenia w stylu +sprzedam koszty+ i kupować puste faktury. Nie po to, by gromadzić materiał dowodowy na potrzeby postępowania w sądzie, lecz żeby zdobyć NIP nieuczciwego wystawcy faktury. A potem - korzystając z baz danych skarbówki - namierzać jego +kontrahentów+" - czytamy w artykule.

Gazeta przypomniała, że "Krajowa Administracja Skarbowa już teraz ma prawo do zakupu kontrolowanego". "Może go stosować tylko w przypadku kilku określonych rodzajów przestępstw większego kalibru. Takich jak np. wprowadzenie do obrotu towarów bez zapłacenia akcyzy, jeśli szkoda fiskusa przekracza 50-krotność minimalnej pensji (dziś to 100 tys. zł). Na każdy taki zakup musi się jednak zgodzić Prokurator Generalny po zapoznaniu się z materiałami prowadzonego śledztwa" - napisał dziennik.

"Chcemy definitywnie skasować biznes pod hasłem +sprzedam koszty+. Jak zainteresowani będą wiedzieć, że łatwo da się ich wytypować, to może nie będą kupować pustych faktur" - mówił, cytowany w gazecie, anonimowy urzędnik MF.

Jak wskazano w tekście, "kupujący znajdą się pod lupą, bo to oni dokonują nadużyć, pomniejszając swój należny VAT o podatek naliczony na fikcyjnej fakturze albo wrzucając zakup udokumentowany taką fakturą w koszty".

Według "DGP", skala tego procederu jest ogromna i rośnie. "Według Najwyższej Izby Kontroli w 2016 r. służby skarbowe wykryły 421,3 tys. fikcyjnych faktur na prawie 104 mld zł. Dla porównania w 2014 r. ujawniono ich dwa razy mniej, na kwotę 33,7 mld zł. Dlatego Ministerstwo Finansów wypowiada oszustom otwartą wojnę. Wiceminister Paweł Gruza, który odpowiada m.in. za poprawę ściągalności podatków, wrzucanie pustych faktur w koszty nazywa +niepoczytalnością podatkową+" - czytamy.

PAP

Podziel się
Knox

Knox -

Zawsze byłem, jestem i będę za tępieniem oszustw, bo tak na prawdę za tolerowanie lewizn po tyłku dostają uczciwi, co płacą wszystkie podatki. Jedyne co mi się nie podoba, to że poprawa ściągalności podatków idzie na wydatki państwa, zamiast obniżkę podatków. Np. zamiast 500 można by obniżyć VAT do 18%

~olaf -

Dobry pomysł na wykończenie konkurencji . Znam nip konkurenta , daję ogłoszenie gdzieś tam .... , że dam koszty . skarbówka zajmie się jego kontrahentami , wyjdzie przez kogo niby te kłopoty i koleś uwalony. Polak potrafi.

~Łuki -

Mamy juz 27 lat gospodarkę "rynkową" ( tutaj można się sprzeczać czy jest wolna) a oni dają takiego newsa. Jestem absolutnym hejterem PiSu, ale serio przez tyle lat nikt na takie coś nie wpadł. Ręce opadają. Najłatwiej jest wlepić mandat za piwo, sprzedaż truskawek bez zezwolenia czy jointa. Tfu

Piszesz jako Gość