Jaja Farmio bezpieczne! Farmio oczyszczone z zarzutów

Wtorek, 12 września (14:46)

Wyniki badań przeprowadzonych przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach potwierdziły, że jaja Farmio są produktami bezpiecznymi. Tym samym przeprowadzone badania nie potwierdziły wyników badań Inspekcji Sanitarnej.

Jaja Farmio są bezpieczne! /INTERIA.PL

W celu zweryfikowania informacji, natychmiast po otrzymaniu informacji o zakwestionowanej partii jaj, zostało zlecone przeprowadzenie badań jaj przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach (PIWet). Badania PIWet w Puławach zostały zrealizowane w dniach 7-8 września na próbkach pochodzących z zakwestionowanej serii jaj ściółkowych 2PL 14131317. Badaniem zostały objęte jaja z kilkoma datami przydatności, aby dokonać możliwie szerokiej weryfikacji. Próbki jaj zostały pobrane przez akredytowaną firmę - Łódzkie Centrum Jakości Artykułów Spożywczych w sklepach, a także bezpośrednio z Fermy Niosek Ząbkiewicz Sp. J. - producenta badanych jaj.

Inspekcja Weterynaryjna nie stwierdziła obecności fipronilu w jajach pobranych bezpośrednio z fermy podczas kontroli.

W dniu 08.09.2017 roku do Inspektoratu Weterynarii w Mławie wpłynęły sprawozdania z badań przeprowadzonych przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach z fermy Kur Niosek Ząbkiewicz Sp. J., w których nie stwierdzono obecności fipronilu w stężeniach powyżej granicy oznaczalności. Na tej podstawie Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał decyzje o dopuszczeniu do obrotu jaj pochodzących z fermy. Tym samym zniósł nakaz wycofania z obrotu jaj kontrolowanych przez Inspekcję Sanitarną.

Wszystkie przebadane próbki jaj Farmio są zgodne z restrykcyjnymi wymaganiami prawnymi w zakresie bezpieczeństwa żywności.

"Bazując na wynikach badań przeprowadzonych w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach, który jest laboratorium referencyjnym, należy podkreślić z całą stanowczością, że produkty Farmio są produktami bezpiecznymi, spełniającymi restrykcyjne normy w zakresie bezpieczeństwa żywności. Potwierdzają to zarówno wyniki badań zleconych przez Farmio, jak również badanie urzędowe przeprowadzone przez Inspekcję Weterynaryjną." - komentuje Andrzej Łęgosz, V-ce Prezes Zarządu Farmio SA.

Bezpieczeństwo konsumentów jest najważniejsze.

"Nasza firma zgłosiła się z własnej inicjatywy do kontroli Inspekcji Weterynaryjnej od razu po otrzymaniu wyników badań z Inspekcji Sanitarnej. Byliśmy zdeterminowani, żeby wyjaśnić całą sytuację. Równolegle, bez zbędnej zwłoki podjęliśmy decyzję o natychmiastowym wycofaniu ze sprzedaży jaj, które wzbudziły wątpliwości. W pierwszej kolejności zależało nam na zapewnieniu bezpieczeństwa konsumentom oraz potwierdzeniu bezpieczeństwa całego łańcucha dostaw - od producenta, po sklepowe półki. Dzięki determinacji oraz sprawnym działaniom w pełni się to nam udało." - komentuje Andrzej Łęgosz, V-ce Prezes Zarządu Farmio SA

Przeprowadzona w dniu 06.09.2017 kontrola Inspekcji Weterynaryjnej potwierdziła właściwe działanie systemu kontroli jakości Farmio.

W raporcie pokontrolnym Inspekcja Weterynaryjna wykazała, że w związku z niepokojącymi informacjami dotyczącymi obecności fipronilu na rynku w Holandii i Belgii już w sierpniu Farmio podjęło właściwe kroki zapobiegawcze i zleciło wykonanie niezależnych badań jaj, pobranych na współpracujących fermach. Wyniki badań nie stwierdziły obecności fipronilu i były zgodne z obowiązującymi przepisami w zakresie bezpieczeństwa żywności. Dodatkowo, wszystkie współpracujące fermy podpisały oświadczenie, że nie stosują w procesie produkcji jaj środków posiadających w składzie fipronil.

"W świetle podjętych w sierpniu przez Farmio działań kontrolnych informacja o zakwestionowanych jajkach była dla nas kompletnie zaskakująca i niezrozumiała. Kontrola Inspekcji Weterynaryjnej wykazała, że podjęliśmy właściwe środki zapobiegawcze i skontrolowaliśmy fermy po doniesieniach z Holandii czy Belgii. Dla nas bardzo ważna jest spójność wyników badań przeprowadzony przez PIWet z wynikami przeprowadzonymi przez naszą firmę na farmie jeszcze w połowie sierpnia." - dodaje Andrzej Łęgosz, V-ce Prezes Zarządu Farmio SA.

Czy Farmio stało się ofiarą jednego badania, które nie zostało dotychczas potwierdzone?

"Jesteśmy zdeterminowani, aby wyjaśnić tą niezrozumiałą dla nas sytuację do końca. Jedno jest pewne, pomimo naszych najwyższych standardów działania staliśmy się ofiarą jednego wyniku badania, co do którego mamy poważne wątpliwości. Wynik opublikowany przez Inspekcję Sanitarną nie został potwierdzony w badaniach przeprowadzonych przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach i nie został potwierdzony przez badanie urzędowe przeprowadzone przez Inspekcję Weterynaryjną.

Co więcej, podczas kontroli Inspekcji Weterynaryjnej wyszła istotna niezgodność rzucająca kolejną wątpliwości. Według wskazanego przez Sanepid w "Protokole pobrania próbek" numeru dokumentu WZ, do sklepu nie zostały dostarczone zakwestionowane jaja z datą 09.09.2017.

Czy zatem próbki nie zostały pomylone? Przy badaniu 85 próbek jaj jestem w stanie to sobie wyobrazić. Nie zostały również zabezpieczone dodatkowe próby jaj, które umożliwiłyby sprawne przeprowadzenie badań kontrolnych w laboratorium referencyjnym. To pozwoliłoby z pewnością na szybką weryfikację. To wszystko rodzi wątpliwości do całego procesu." - wyjaśnia Andrzej Łęgosz, V-ce Prezes Zarządu Farmio SA

W oparciu o fakty, mamy prawo czuć się mocno pokrzywdzeni.

"Wszyscy wiemy jak łatwo jest rzucić oskarżenie, a jak trudno się potem z niego oczyścić. Uszczerbek na wizerunku firmy, znaczące koszty finansowe i najbardziej bolesne głosy rozczarowanych konsumentów, dla których Farmio to symbol najbardziej bezpiecznych jaj na rynku, budowany latami ciężkiej pracy.

Zastanawiam się, czy jeśli okaże się, że Sanepid popełnił błąd, którzy przyczynił się do poważnego kryzysu firmy, to usłyszymy przynajmniej słowo "przepraszam"? Trudno w logiczny i racjonalny sposób wytłumaczyć, że przebadane próbki jaj z datami: 03.09, 13.09, 16.09. 25.09. 03.10 nie wykazują obecności fipronilu, a badanie jaj z datą 09.09 go wykazuje.

Zdaniem Łódzkiego Centrum Jakości Artykułów Spożywczych możliwe jest, że został popełniony błąd w samym badaniu, pobraniu próbek czy nawet transporcie. Mimo wszystko wierzymy, że postępowanie to pozwoli wyciągnąć konstruktywne wnioski oraz usprawnić system współpracy pomiędzy służbami kontrolnymi a producentami." - podsumowuje Andrzej Łęgosz, V-ce Prezes Zarządu Farmio SA.

Pomimo braku obowiązku prawnego, w celu zapewnienia najwyższej jakości produktów, Farmio zadeklarowało wprowadzenie do odwołania w trybie pilnym dodatkowej procedury monitoringu i badań jaj na obecność fipronilu we wszystkich fermach współpracujących. Farmio oczyszcza się z zarzutów i udowadnia, że dzięki ciągłym kontrolom ferm oferuje jajka najwyższej jakości i działa sprawnie w interesie ochrony bezpieczeństwa konsumentów.

INTERIA.PL

Podziel się

~Smakosz -

Sanepid powinien mieć probki referencyjne do niezaleznego badania jak w dopingu. A generalnie to ciekawe ile próbek jaj zbadali przed wybuchem afery w Holandii

Piszesz jako Gość