Henryk Kowalczyk: Będzie ustawa o opodatkowaniu pracowników sezonowych

Środa, 13 września (07:45)

Ryczałtowy podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie za zatrudnienie pracownika sezonowego - takie ma być założenie ustawy, której projekt rząd przyjmie do końca tego roku - mówi PAP szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk, który koordynuje prace nad projektem.

Henryk Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów. Fot. Stanisław Kowalczuk /Agencja SE/East News

"Koordynuję prace nad nowym rozwiązaniem dot. opodatkowania pracowników sezonowych. Sprawa dotyczy setek tysięcy ludzi. Celem jest to, by szczególnie rolnicy mogli legalnie zatrudniać takich pracowników, płacąc niewielki podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie" - wyjaśnił minister Kowalczyk.

Jak tłumaczył, "to taki prosty ryczałtowy system, dzięki któremu zabezpieczymy też zatrudniających - na okoliczność wypadku pracownika etc.".

Zapytany, czy regulacje te będą obowiązywać już od przyszłego sezonu letniego odpowiedział, że "zapewne tak". "Z pracami legislacyjnymi startujemy zaraz po wakacjach, jest zgoda wszystkich stron - MR, MF, MRPiPS, MRiRW - na takie rozwiązanie. Chciałbym, aby rząd przyjął ten projekt do końca roku" - wskazał minister Kowalczyk.

Jak podkreślił, "przy okazji rozwiązujemy problem rejestracji pracowników z zagranicy, co jest ważne również dla bezpieczeństwa państwa". Na pytanie, czy rząd dysponuje statystykami pokazującymi skalę tego zjawiska, odpowiedział: "Mamy statystki dot. wydanych zgód na wjazd - jest ich ponad milion. Nie wiemy natomiast, ile osób wjechało, ile pracuje".

Pytany o kontrowersje wokół sprowadzania do Polski pracowników z Ukrainy, minister Kowalczyk odpowiedział, że "jeśli są braki na rynku pracy i uzupełniają je pracownicy z zewnątrz, to nie jest źle". "Obecnie w budownictwie jest ogromny kryzys, jeśli chodzi o pracowników. Spotykam się z przedstawicielami wielu firm i bardzo się na to skarżą. Budownictwo w tej chwili bardzo ruszyło. Inwestorzy wręcz szukają firm budowalnych, które by chciały wystartować w przetargu" - przekonywał szef SKRM.

Na uwagę, że z drugiej strony Polacy ciągle jeszcze wyjeżdżają do pracy na Zachód, wskazał: "Jesteśmy za tym, by wynagrodzenia w Polsce systematycznie rosły i to będzie wymuszane - tak przez płacę minimalną, jak przez rynek. Dopóki jednak pod tym względem nie dogonimy Zachodu, to zawsze będzie tak, że ktoś będzie wyjeżdżał po lepszy zarobek. Wzrost zarobków w naszym kraju nie nastąpi od razu, lecz ewolucyjnie. Płace u nas rosną szybciej niż na Zachodzie, ale trochę czasu minie, zanim wyrównamy ich poziom".

Sonia Sobczyk

PAP

Podziel się

~Chrześcijanin -

Wszystko PIS podniósł w górę opłaty, podatki, składki, żywność, ubezpieczenia, paliwo, a to wszystko, aby sobie wypłacać większe wypłaty i premie, gdzie Polacy muszą, pracować za 1500 zł netto, i płacić podatki, od wszystkiego VAT 23%, leczyć się prywatnie, bo państwowa służba zdrowia to fikcja. Emeryci, którzy pracowali ponad 40 lat muszą przeżyć za 1000 zł brutto, na dodatek płacą składki zdrowotne i podatek, zostaje im 750 zł netto (25 zł na dzień) tak wygląda państwo opiekuńcze według PIS. A pieniądze Polaków idą na zbrojenia, miesięcznice, Smoleńsk, pomniki bohaterów wyklętych ludobójców, limuzyny, premie i nagrody. Nie wstyd Wam PIS bogacić się kosztem pracy najbiedniejszych ciężko pracujących Polaków? A gdzie obietnice wyborcze PIS? Obniżka VAT? Zniesienie podatków dla najbiedniejszych? Wprowadzają nowe ustawy i wymyślają coraz nowsze opłaty i haracze dla Polaków: opłaty bankowa, paliwowa, węglowa, śmieciowa, wodna, abonamentowa TVPiS.... gdzie te wasze prawo i sprawiedliwość społeczna? Rządzący z PIS w spółkach skarbu państwa po 50000 złotych wynagrodzenia, nagrody i ciche premie, a Polacy, którzy przepracowali dla Polski po 40 lat po 8 zł, niech was diabli wezmą za krzywdę, którą wyrządzacie Polakom i bliźnim. Bóg wam tego nie wybaczy.

~tenia -

Dla wszystkich równe podatki i do zus i us, bez żadnych ulg. Wtedy będzie można powiedzieć, że ludzie są równi wobec prawa. Ustanowić je na niższym poziomie, ale jak wszyscy będą płacić to wpływy będą większe. Skończyć z hipokryzją podatkową.

~Sparta -

Banda zlodzieji, co chwila podnoszą .... ZUS do gory , torebki foliowe, to niektóre wypociny z tego tyg by żyło nam" sie lepiej... Kłamią i manipulują ja ci k@@@@@ z PO

przesmiewca

przesmiewca -

Przykład: pracownik sezonowy zbiera 50 kg owoców dziennie. przez miesiąc zbierze, załóżmy, 20 x 50 kilogramów. Sadownik zapłaci pracownikowi (teoretyzuję) 2000 zł na rękę. Czyli koszt zebrania 1 000 kg owoców wynosi 2000 zł, czyli koszt 1 kg to 2 zł. Teraz dorzucą podatek, więc koszt zebrania 1 000 kg wyniesie nie 2000 zł, ale 2 300 zł. Czyli koszt zebrania 1 kg wyniesie 2.30 zł. Jeżeli cena u sadownika wynosiła 2.50, to wzrośnie do 2.80 za kg. Kto za to zapłaci? Sadownik zmniejszy swój przychód, czy przerzuci koszt podatku na kupującego?

Piszesz jako Gość