W Mieszkaniu plus nie będzie pustostanów

Sobota, 7 października (06:00)

W mieszkaniach budowanych przez BGK Nieruchomości (BGKN) w ramach filaru komercyjnego programu Mieszkanie plus co do zasady nie będzie pustostanów - zapowiedział PAP prezes BGK Nieruchomości Mirosław Barszcz. Czynsze będą o około 25 proc. niższe niż średnia rynkowa w danym regionie.

Na rynku mieszkań 10 proc. to pustostany /©123RF/PICSEL

- Integralną częścią naszej strategii biznesowej jest wyeliminowanie problemu pustostanów. To bardzo ważne, szczególnie w obszarze zarządzania kosztami i wysokością czynszów - powiedział Barszcz.

Jak zauważył prezes BGKN, czynnikiem mającym istotny wpływ na wysokość czynszów jest koszt pustostanów. - Zwykle zakłada się, że poziom pustostanów wynosi około 10 proc. To oznacza, że zaledwie 90 proc. mieszkań pracuje i przynosi dochód, podczas gdy reszta stoi pusta, czekając na nowych lokatorów. W efekcie wyższą cenę muszą ponieść wszyscy najemcy mieszkań - zaznaczył prezes BGKN.

"Na rynku wynajęcie mieszkania trwa zwykle od jednego do dwóch miesięcy. Chcemy ten czas maksymalnie skrócić. Dzięki warunkom najmu, jakie zaoferujemy naszym lokatorom, planujemy maksymalnie wykorzystać wszystkie mieszkania w naszym portfelu" - wyjaśnił Barszcz.

Jednym z czynników, które mają skutecznie wyeliminować problem pustostanów w inwestycjach BGKN, jest wysokość czynszów. Jak wyjaśnił prezes Barszcz, przez sito BGKN przejdą tylko te "projekty mieszkań, które na podstawie prognoz i kosztorysów dają pewność, że czynsze będą o około 25 proc. niższe niż średnia rynkowa w danym regionie".

BGKN będzie kalkulować czynsze w sposób komercyjny, w oparciu o koszty poszczególnych inwestycji. - Wysokość naszych czynszów nie podlega ustawowym limitom, jak to będzie mieć miejsce w przypadku inwestycji realizowanych na gruntach Skarbu Państwa przez Krajowy Zasób Nieruchomości - podkreślił Barszcz.

Program Mieszkanie Plus składa się z części komercyjnej, realizowanej przez BGK Nieruchomości we współpracy z samorządami i inwestorami prywatnymi, oraz części regulowanej ustawą o Krajowym Zasobie Nieruchomości (KZN), która weszła w życie 11 września br.

W części komercyjnej jest przygotowywanych obecnie ponad 10 tys. mieszkań, z czego ponad 1,2 tys. jest już w budowie. Wartość inwestycji przygotowywanych przez BGK Nieruchomości przekracza 2 mld zł.

Pierwsze 96 mieszkań budowanych w ramach programu Mieszkanie plus zostanie oddanych w marcu 2018 roku w Jarocinie. Kolejne 186 lokali trafi do chętnych w czerwcu przyszłego roku roku w Białej Podlaskiej. Ponadto BGKN realizuje już inwestycje m.in. w Wałbrzychu, Pruszkowie.

Bank Gospodarstwa Krajowego sprzedał ostatnio czteroletnie obligacje za 500 mln złotych z marżą 42 pb ponad stawkę WIBOR - podał Bank w komunikacie. W tym roku BGK nie planuje dalszych emisji.

"Wśród nabywców obligacji największą grupę stanowiły TFI (46 proc.) oraz OFE (31 proc.). Pozostali nabywcy to banki (17 proc.) i ubezpieczyciele (6 proc.).

"W 2017 roku BGK nie planuje dalszych emisji na rynku krajowym" - napisano w komunikacie.

W komunikacie poinformowano również, że w 2017 roku bank nie wyklucza przeprowadzenia emisji euroobligacji na rzecz Krajowego Funduszu Drogowego.

Ostateczna decyzja dotycząca przeprowadzenia emisji będzie uzależniona od faktycznego zapotrzebowania Funduszu na środki oraz od sytuacji na rynkach międzynarodowych.

....................

BGK szacuje, że zysk netto banku za 2017 r. będzie nie niższy niż 350 mln zł, które bank wypracował w 2016 roku - poinformowała PAP Biznes prezes BGK Beata Daszyńska-Muzyczka. Bank nie planuje do końca '18 emisji obligacji własnych na zwiększenie swojego kapitału.

Pytana o wyniki finansowe banku po I półroczu oraz o prognozę na cały rok, prezes powiedziała, że "idą zgodnie z planem".

- Nie chciałabym wchodzić w szczegóły, ale wynik finansowy realizujemy zgodnie z tym, co sobie założyliśmy. Zysk netto za ubiegły rok wyniósł prawie 350 mln zł. W tym roku spodziewamy się, że będzie to ten sam poziom albo trochę większy - powiedziała PAP Biznes Daszyńska-Muzyczka podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdrój.

Na początku kwietnia BGK podał w komunikacie, że zysk netto BGK w 2016 r. wyniósł 349,2 mln zł, o 13,5 mln zł mniej rdr. Daszyńska-Muzyczka powiedziała, że BGK nie przewiduje w najbliższym czasie emisji obligacji własnych, mających podnieść kapitał banku.

- Jesteśmy dość dobrze skapitalizowanym bankiem, nasze wskaźniki płynności na tle banków komercyjnych są dwu-, trzykrotnie wyższe. Mamy kapitał, który pozwala nam na finansowanie dużych, nietypowych przedsięwzięć - zapowiedziała.

Dodała, że priorytetem banku na 2018 r. jest dalszy rozwój programów mieszkaniowych, wsparcia małych i średnich przedsiębiorstw, w tym poprzez program gwarancji de minimis oraz wsparcie ekspansji polskich przedsiębiorstw. W najbliższym czasie bank udostępni MŚP finansowanie na ponad 10 mld zł poprzez programy europejskie.

Prezes podkreśliła stale rosnące zaangażowanie BGK w polską gospodarkę. "Liczba, która pokazuje jak wzrasta zaangażowanie BGK to suma bilansowa, która na koniec 2015 r. wynosiła 42 mld zł, a po I połowie 2017 r. wzrosła do 106 mld zł" - powiedziała.

Zdaniem Daszyńskiej-Muzyczki, zarówno w 2017 r., jak i w 2018 r. bank udzieli pomocy de minimis na poziomie 20 mld zł. W ciągu ostatnich 4,5 roku BGK wygenerował poprzez gwarancje de minimis akcję kredytową na ponad 72 mld zł. "To, co jest ważne, to fakt, że gwarancje de minimis są największą dźwignią finansową - szacujemy, że z 1 zł uzyskujemy 40-70 zł kredytu" - zapowiedziała.

PAP

Podziel się

~P -

Mieszkanie to luksus. Zarobki to tragedia. Dzieci? Chętnie! Tylko gdzie je wychować i za co? Myślicie, że dlaczego dzieci się nie rodzą? Bo ludzie nie chcą? Zdecydowanie chcą i ich pragną. Ale skoro w dzisiejszych czasach sami dorośli mają problem z utrzymaniem siebie samych nie wytykajcie im tego, tylko lepiej pomagajcie takim ludziom. Powiem szczerze, że realia w naszym pięknym kraju nie napawają optymizmem i nie dziwie się młodym osobom, że wyjeżdżają za granicę. Jeśli nie masz mieszkania po rodzicach/dziadkach, a chcesz mieszkać bez nich i zarabiasz 2 tys. zł na rękę, to zachęcam do wyjazdu. Nie stracisz nic porzucając taką pracę. Pozdrawiam

~PATRIOTA -

To jest teoria optymistyczna!! -- A prawdziwa wygląda tak, że już teraz się to dzieje i na większą skale!!! Ludzie starsi umierają , a młodzież wyjeżdża za granicę lub do większych miast!! Nadchodzą lata gdzie będzie umierać 800 000 ludzi na rok z wyżu demograficznego!! Na urzędasów i biznesmenów złodziei , nie będzie miał kto robić!!! Haaaaa! Haaaaaaaaa!

~FUTURE 2050R -

2017 rok, to może być rok dużych spadków, ale nie sądzę, aby to był ostateczny dołek. Optuje , że nie ujrzymy żadnych istotnych wzrostów cen mieszkań przed 2030 rokiem. mówię o średnich cenach. Argumenty przedstawionej poniżej, o których notabene nie mówi rząd, tylko jak mantrę powtarza o konieczności wprowadzania coraz to kolejnych programów zachęcających do inwestowania (czytaj: zadłużania się praktycznie na całe życie) w mieszkania i nieruchomości. Wszelki agencje rządowe wręcz zarzekają się że idą wzrosty na rynku nieruchomości i inwestycja w nieruchomości jest najlepsza formą lokowania kapitału . 1) wahania cen dość dobrze pokrywają się z liczebnością populacji 25-26-latków. W 2008 roku było ich najwięcej prawie 700 000. Żaden późniejszy rocznik nie jest tak liczny - co więcej, za 10 lat 25-latków będzie ok. 2x mniej niż w 2008 roku - to oznacza duuużo mniejszy popyt na "pierwsze mieszkanie" - i to nie tylko chodzi o kupno, ale również o najem. 2) wahania cen są odwrotnie proporcjonalne do liczebności populacji 75-latków, bo śmiertelność i związane z tym "zwalnianie mieszkań" wpływa na podaż. w tym wieku umiera najwięcej osób - a pokolenie obecnych 75-latków jest o 15% mniej liczne, niż być powinno (II wojna światowa) - dlatego to pokolenie dotychczas zostawiało po sobie nienaturalnie mało mieszkań, co nie było w stanie zaspokoić nawet połowy potrzeb rynku. Młodzi ludzie bez mieszkań w spadku "po pradziadkach" szli na rynek pierwotny... Tuż po zakończeniu IIWŚ nastąpił potężny wyż demograficzny, ze szczytem w 1955 roku. Obecni 60-latkowie, to bardzo liczna grupa, będąca właścicielami sporej części rynku nieruchomości. To są ludzie dla których mieszkania (2 miliony) budował Gierek, to są też właściciele setek tysięcy PRLowskich "klocków" i willi z początków transformacji ustrojowej. 1) 2) Co będzie za 15 lat? Co się stanie z milionami mieszkań i domów, gdy zacznie umierać 800 000 starszych osób rocznie, a równocześnie będzie tylko 300 000 25-latków wchodzących w danym roku w dorosłość? i tak będzie przez kilka lat, rok po roku - to musi wygenerować potężną nadpodaż, która będzie rosła i rosła - w najbardziej skrajnym scenariuszu, o 250 000 mieszkań rocznie. Czy w takich warunkach ceny będą rosły? Raczej będą spadać dalej... nie wiem, kto te mieszkania kupi - może samorządy, aby zasilić zasób lokali komunalnych, lub na preferecyjny wynajem? Możliwe hipotetyczne scenariusze, optymistyczne :) : Jeżeli przyjmiemy, że Polska jest naczyniem zamkniętym to powyższa sytuacja się po prostu sprawdzi. Pytanie czy Polska jest naczyniem zamkniętym. Faktem jest iż wraz ze starzeniem i bogaceniem się społeczeństwa wzrośnie zapotrzebowanie na pracowników niewykwalifikowanych, fizycznych i do opieki nad starszymi. Przybędą do polski imigranci, którzy będą musieli gdzieś mieszkać. Jaka ich będzie ilość i kiedy to nastąpi nikt nie wie. To należy traktować jako niewiadomą w szacunkach. Oczywiście - Polska nie jest odizolowana od reszty świata - ale jak dotąd saldo migracyjne jest wyłącznie ujemne - i nie widać szans na zauważalną zmiane, ani GUS tego nie widzi - co nam przyjdzie po np. 20 tysiącach imigrantów rocznie? Zdecydowanie można powiedzieć - 500 000 osób rocznie!!!. tyle musiałoby w okolicy 2025 roku przybywać do Polski co roku przez kilka lat, żeby zatrzymać ten proces. Pół miliona rocznie, żeby wypełnić lukę wśród 25-30 latków... Osoby (wyż powojenny), ktore będą wtedy umierać, wchodzą już w wiek poprodukcyjny - co najmniej połowa, to już emeryci - więc jeśli ktoś miał się pojawić na ich miejsce (pracownicy fizyczni), lub do opieki nad nimi, powinniśmy już widzieć te pierwsze tysiące Ukraińców, czy Hindusów..... nie można powiedzieć , że połowę z docelowej liczby imigrantów potrzebnej do zasypania dziury (jakies 3-4 miliony) - ale chociaż 5%... Myślę że pewnie wnioski można wyciągną J

~demograf -

GOSCIU GADA BZDURY >>> W POLSKĘ CO CZEKA W PRZYSZŁOŚCI ..??? TAKŻE BĘDĄ MIESZKANIA ZA DARMO !!! ,,RUSZA TERAZ WIELKI NIZ DEMOGRAFICZNY ,,,W 2050 ROKU BĘDZIE TYLKO 19 MILIONÓW POLAKÓW W POLSCE . W 1990 ROKU BYŁO 49 MIAST POWYŻEJ 100 TYS. LUDNOŚCI TERAZ JEST 32 MIAST ,W 2050 ROKU BĘDZIE TYLKO 14 MIAST,,,!!! BĘDZIE TAK JAK W DAWNYM NIEMIECKIM WSCHODNIM DDR,,, BURZENIE PUSTOSTANÓW I SIANIE NA TYCH MNIEJSCACH TRAWY, JUŻ W WSCHODNICH NIEMCZECH W SAXONII I BRANDENBURGII SĄ ZAPRASZANI POLACY I CZESI DO ZAMIESZKANIA PUSTOSTANÓW ZA DARMO.. TAKIM PRZYKŁADEM JEST MIASTO ŁÓDZ ...W INERNECIE INFORMACJA ,ŻE W ŁODZI CENY MIESZKAN IDA W GÓRĘ A MIASTO SIĘ WYLUDNIA . TERAZ ZACZYNA SIE FALA PUSTOSTANÓW W ŁODZI --2000 MIESZKAN ROCZNIE..!!! A PODOBNO DEVELOPERKA NA DUZYCH OBROTACH W ŁODZI..??? DRUGIM BARDZO WAZNYM CZYNNIKIEM W NIŻU DEMOGRAFICZYM JEST ILOŚĆ ZGONÓW POLAKÓW . TERAZ ZACZYNA SIĘ WZROST ZGONÓW Z POWOJENNEGO WYŻU DEMOGRAFICZNEGO W TYCH LATACH 45 -60 BYŁO OK 750 TYŚ URODZEN DZIECI ROCZNIE.NA DZIEŃ DZISIEJSZY NA JEDNNEGO NOWORODKA PRZYPADA 16 EMERYTÓW PO 67 ROKIEM ŻYCIA A W 2050 ROKU NA 1 NIEMOWLE BĘDZIE PRZYPADAC 50 EMERYTÓW,,,TO DAJE DO MYSLENIA WIEC MAM PYTANIE DO WSZYSTKICH CZY W PRZYSZŁOŚCI WYSTARCZY DLA WSZYSTKICH MIESZKAN TAK JAK JEST W TYTULE ARTYKUŁU .POZDRAWIAM

Piszesz jako Gość