Zakup apartamentu to inwestycja dla bogatych

Wtorek, 10 października (06:00)

Od około 7 tys. zł za metr kwadratowy mieszkania o podwyższonym standardzie do ponad 20 tys. zł za najbardziej luksusowe apartamenty na sprzedaż. Taki jest rozstrzał cenowy wrocławskiego segmentu premium.

Apartamenty we Wrocławiu sa bardzo drogie /©123RF/PICSEL

Wrocław to jeden z najbardziej rozwiniętych w Polsce rynków nieruchomości luksusowych. Klienci mogą korzystać z nowych inwestycji wyrastających głównie w okolicach Starego Miasta i w "zielonych" , willowych dzielnicach Wrocławia, a także z bogactwa oferty na rynku wtórnym.

Z danych WGN wynika, że ceny apartamentów na sprzedaż w dolnośląskiej stolicy są nawet o ponad 100 proc. wyższe od stawek średnich. Aktualnie wg Narodowego Banku Polskiego - średnie ceny nowych mieszkań w dolnośląskiej stolicy wynoszą 6300 zł/mkw. Na rynku wtórnym jest to 5500 zł od metra kwadratowego. W porównaniu do innych największych rynków mieszkaniowych Polski wrocławskie ceny są dość konkurencyjne. Jest tu wyraźnie taniej niż w Warszawie (średnia na rynku pierwotnym wynosi 7700 zł/mkw.) i nieco taniej niż w Krakowie (6500/ mkw.).

Dzielnice apartamentowe

Można wskazać na dwa podstawowe typy lokalizacji apartamentów na sprzedaż we Wrocławiu. Jest to więc albo ścisłe centrum miasta bądź rejony sąsiadujące z centrum, lub też nieco oddalone dzielnice, cieszące się mianem willowych o charakterze rekreacyjnym, z dużą liczbą terenów zielonych i bliskością rzeki. W takich rejonach spotyka się też starszą, często przedwojenną zabudowę willową. Wymienimy tu m.in. Biskupin, Sępolno, Zacisze/Zalesie, Karłowice natomiast na południu miasta będzie to Oporów oraz dalsze Krzyki (rejon Partynic).

W ścisłym centrum deweloperzy z racji trudności w dostępie do terenów inwestycyjnych często są gotowi realizować inwestycje apartamentowe w już istniejących obiektach, zwłaszcza w zabytkowych/historycznych kamienicach. Takie nieruchomości po odrestaurowaniu mogą zyskać status prestiżowych.

Obecnie jednym z popularniejszych rejonów miasta, gdzie deweloperzy budują apartamenty na sprzedaż, jest właśnie obszar Starej Odry sąsiadujący ze ścisłym centrum. Chodzi m.in. o teren Kępy Mieszczańskiej, bliższe Nadodrze, czy też rejon ulic Grodzkiej, Drobnera. Są to wręcz wymarzone lokalizacje pod apartamenty - z jednej strony pozostające blisko ścisłego centrum, z drugiej sąsiadujące z rzeką. Deweloperzy, by podnieść wartość lokalizacji, często budują w ramach projektów również nadrzeczne bulwary spacerowe.

Ceny apartamentów na sprzedaż

Jak już wspomnieliśmy na początku - rozstrzał cenowy apartamentów na sprzedaż we Wrocławiu jest spory. Za mieszkania o podwyższonym standardzie na Krzykach, Ołtaszynie, czy w sąsiedztwie Starego Miasta płaci się około 7-9 tys. zł. 9-10 tys. zł to stawki za nowe apartamenty na Dąbiu/Biskupinie. Za 130-metrowy apartament na nowym osiedlu na Biskupinie należy zapłacić 1,3 mln zł, a więc po 10 tys. zł/mkw. Znacznie więcej kosztują luksusowe apartamenty w okolicach Rynku. Ceny kształtują się na poziomie 16 tys. zł - 20 tys. zł/mkw.

Na rynku wtórnym apartamenty w kamienicach przy Rynku wycenia się przeciętnie na kilkanaście tysięcy za metr kw. Z danych WGN wynika, że ceny ofertowe takich apartamentów wynoszą około 13-15 tys. zł/mkw. Poza Starym Miastem i niektórymi dzielnicami o wysokiej renomie, dosyć drogie pozostają nieruchomości graniczące ze ścisłym centrum. Chodzi zazwyczaj o budownictwo w kamienicach, które odznaczają się ogólnie dobrym stanem oraz położeniem. Przykładowo: za mieszkanie w plombie z lat 90. w okolicach Starego Miasto należy zapłacić 610 tys. zł, co daje stawkę ponad 9000 zł/mkw.

Bardzo wysokie wyceny uzyskują też niektóre najbardziej prestiżowe inwestycje apartamentowe w nieco oddalonych lokalizacjach. Dla przykładu: cena ofertowa jednej z nieruchomości (80-metrowego apartamentu z 17-metrowym tarasem) wynosi 1,6 mln zł. W tym przypadku stawka to aż ponad 20 tys. zł od metra kwadratowego.

Marcin Moneta

Dział Analiz WGN

WGN Nieruchomości

Podziel się

~typ -

Śliczne zdjęcie. Pani pracuje w bibliotece a Pan jest polonistą. Na pewno ich stać na mieszkanie za 7 tys za metr. W banku jak usłyszeli gdzie pracują od razu dali im kredyt na 40 lat.

~gebels -

We Wrocku w 2008 średnia cena ofertowa oscylowała nawet w okolicach 8,4 tyś za m2 i wtedy i pismaki i "doradcy" (czytaj naganiacze) home brokera pisali, że będzie powyżej 10 tyś , jednakże dziś mamy 4,9 i ceny ładnie spadają. Dodam, że ceny transakcyjne są znacznie niższe niż ofertowe. Na rynku wtórnym można kupić za niecałe 3 tyś za m2 nawet już pojawiają się ogłoszenia 41 m2 po "okazyjnej cenie" 149 tyś, ogłoszenie miesiąc już jest i ludzie nie pędzą, zęby kupić. Takich ofert będzie coraz więcej , gdyż w Polsce zarobki są jak na wschodzie a ceny jak na zachodzie, co skutkuje tym, iż Polacy podchodzą odpowiedzialnie do zakładania rodziny i decydują się na 1 dziecko. Średnia dzietność polskich kobiet to 1,3 czyli rodzi nam się jakieś 35% mniej osób niż umiera. Jak do tego dodamy to , iż jakieś 2 mln ludzi nie widząc możliwości normalnego życia w tym kraju wyemigrowało na zachód w przeciągu kilku lat, to możemy dojść do słusznego wniosku, iż Polska ma jedną z najgorszych demografii na świecie . Kto imigruje do UE wybiera inny kraj, bo na zachodzie można dostać kilkaset euro zasiłku (więcej niż jakiś murzyn by dostał harując w PL) i z niego żyć, lub jak komuś się chce pracować to ponad 1 tyś euro. W Polsce para pracująca za minimalną stawkę zarobi 3 tyś zł netto a w europie ok 8- 15w zależności od kraju a w niektórych regionach życie jest tańsze od piskich miast

~posrednik bud -

Rynek pierwotny się rozwija, bo wtórny śpi! Non stop sponsorowane informacje, a to że stabilizacja, a to że będzie drożej i efekt jest taki, że za używane mieszkania wołają ceny oderwane od rzeczywistości. Już we Wrocławiu można znaleźć nowe za 4500zł/m2, a niektórzy za używane z lat 70/80 8000zł/m2 i wcale nie w super stanie. No ale jak jest stabilizacja... Trzymajcie tak dalej to za 5 lat będziecie sprzedawać po 2 tys/m2

Piszesz jako Gość