UI TFI: Reforma emerytalna pobudzi chęci do oszczędzania ?

Piątek, 24 listopada 2017 (18:04)

Planowana reforma emerytalna podniesie stopy oszczędności i zwiększy krajową bazę kapitałową, co umożliwi wzrost inwestycji i rozwój rynku kapitałowego, a także może uniezależnić giełdę od kapitału zagranicznego. Może też dać dodatkową motywację do oszczędzania - uważa Waldemar Wołos z Union Investment TFI.

Pracownicze Plany Kapitałowe będą kosztować miliardy /©123RF/PICSEL

Obecnie w Polsce pracuje ok. 16,5 mln osób, a ponad 5 mln pobiera emerytury z ZUS (liczba emerytów realnie jest większa, ale są oni ubezpieczeni w KRUS). W ciągu następnych kilkudziesięciu lat te proporcje się pogorszą. Liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie, a pobierających świadczenia przybędzie. O ile teraz na jednego emeryta pracują ponad trzy osoby, to - według prognoz ZUS - w 2060 roku będzie to już tylko jedna osoba.

Z szacunków wynika także, że stopy zastąpienia wynagrodzeń przez świadczenia emerytalne zmaleją w ciągu kolejnych 40 lat. Wg różnych analiz wskaźnik ten spadnie w Polsce z ok. 54 proc. do niespełna 29 proc. w 2060 roku.

Odpowiedzią rządu na rysujące się w przyszłości zagrożenia jest reforma emerytalna, która według niedawnych zapowiedzi wicepremiera Mateusza Morawieckiego ma wejść w życie w ciągu 12-24 miesięcy.

Na początku listopada Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, poinformował PAP Biznes, że Pracownicze Plany Kapitałowe zaczną obowiązywać od stycznia 2019 r. i docelowo będą zasilać rynek kapitałowy kwotą 15-20 mld zł rocznie.

"Rząd planuje, że dzięki zmianom w systemie emerytalnym będzie napływało na rynek kapitałowy między 15 a 20 mld rocznie. Długoterminowo zapewne spowoduje to wzrost popytu na akcje i obligacje. Regularne napływy nowych środków na rynek kapitałowy pozwalają na uniezależnienie się giełdy od kapitału zagranicznego i zwiększają dostępność kapitału, który przez giełdę może finansować gospodarkę" - powiedział w rozmowie z PAP Biznes Waldemar Wołos, dyrektor departamentu rozwoju nowych produktów Union Investment TFI.

"Planowana reforma rządu dotycząca pracowniczych planów kapitałowych jest pozytywnym krokiem w celu zbudowania stabilnego systemu emerytalnego. Jeśli chodzi o jej założenia to bazą ich jest zbudowanie oszczędności, które przekładają się na inwestycje, a te z kolei powodują wzrost gospodarczy" - dodał

Wołos zwraca uwagę, że świadomość społeczeństwa dotycząca niskich emerytur w przyszłości rośnie. Ma to prawdopodobnie związek z planami stworzenia Pracowniczych Plany Kapitałowych.

"Sama reforma jest impulsem do dyskusji i zwiększania tej świadomości. Brakuje nam tylko impulsów do rozpoczęcia oszczędzania. Jest szansa, że kolejne produkty emerytalne dodatkowo zachęcą Polaków. Takimi produktami mogą stać się planowane fundusze life cycle" - powiedział.

Z założeń reformy emerytalnych wynika, że powstaną minimum cztery fundusze typu life cycle, czyli cyklu życia. Wraz ze zbliżaniem się do wieku emerytalnego udział akcji w strukturze inwestycji poszczególnych funduszy będzie stopniowo malał aż do zera na rzecz instrumentów rynku pieniężnego czy obligacji długoterminowych.

"Sama idea funduszy life cycle jest bardzo dobra, ale jeśli będą one tworzone od nowa, to klienci nie otrzymają możliwości porównania i oceny jakości zarządzania. Warto więc skorzystać z obecnych funduszy stabilnego wzrostu czy zrównoważonych i ewentualnie przekształcić je w fundusze cyklu życia. Tego typu rozwiązania sprawdziły się w planach emerytalnych typu IKE i IKZE" - powiedział dyrektor departamentu rozwoju nowych produktów Union Investment TFI.

"Jestem optymistą i wydaje mi się, że PPK nie spowodują spadku zainteresowania IKE i IKZE. Może nawet wywołać jego wzrost, bo uświadomią, że z ZUS będziemy mieli tylko minimalną emeryturę" - dodał.

Ostatnie raporty KNF pokazują, że duża część nowych kont IKE i IKZE jest zakładana w towarzystwach funduszy inwestycyjnych. IKE i IKZE to jedyna dobrowolna i całkowicie prywatna część obecnego systemu emerytalnego. Środki, które tam są odkładane są nasze i można nimi dowolnie dysponować (w przeciwieństwie do tych w ZUS i OFE).

Oba produkty są zwolnione z podatku od zysków kapitałowych ("podatku Belki"), a pieniądze w nich odłożone bliscy odziedziczą w całości i bez podatku od spadku i darowizn.

Główną zaletą IKE jest wysoki roczny limit wpłat. W tym roku to prawie 13 tys. zł. W IKZE to nieco ponad 5 tys. zł, ale w IKZE jest jeszcze podstawowa zaleta - możliwość odliczania co roku wpłat od podatku.

W opinii Waldemara Wołosa drugim istotnym tematem, który nie jest jeszcze w pełni wyjaśniony w dotychczasowych zapowiedziach jest kwestia sposobu oferowania funduszy life cycle. Pomysł rządu zakłada stworzenie platformy informacyjnej zarządzanej przez Polski Fundusz Rozwoju, prezentującej ofertę oraz wyniki wszystkich TFI dopuszczonych do PPK.

Rząd chce wprowadzić dwa kryteria, aby TFI mogło być dopuszczone do uczestnictwa w PPK. Kryterium kapitałowe na poziomie 10 mln zł oraz kryterium doświadczenia na poziomie 3 lat. Wprowadzony zostanie też górny limit opłat dla TFI na poziomie 0,6 proc. wartości aktywów netto.

"Istotne jest zapewnienie ogólnej dostępności do tej platformy, bo to tworzy większą konkurencyjność rynku oraz skłania TFI, żeby osiągać jak najlepsze wyniki dla przyszłych emerytów" - powiedział Wołos.

"Optymalnym rozwiązaniem jest uzależnienie tej opłaty np. od wielkości aktywów zgromadzonych przez dane TFI (albo w zależności od tego, jaka będzie jej wysokość pewne obniżenie opłaty, żeby dac TFI dostęp do tej platformy).

Rząd planuje limity koncentracji, żeby dane towarzystwo nie miało więcej niż 15 proc. udziału w rynku. To naturalny kierunek, ale istotniejsze jest zapewnienie konkurencyjności i dostępności do platformy" - dodał.

"Jeśli stawka będzie zbyt wysoka, może wykluczyć wiele instytucji, które chciałyby wejść na rynek produktów emerytalnych i zaoferować PPK. To niekorzystne dla Polaków, bo generalnie im większa konkurencja panuje wśród firm zarządzających aktywami, tym wyższa jest ich dbałość o jakość funduszy i długoterminowe stopy zwrotu" - dodał dyrektor departamentu rozwoju nowych produktów Union Investment TFI.

Elementem trzeciego filaru odkładania środków na emeryturę będą Pracownicze Plany Kapitałowe, które pracodawcy będą mieli obowiązek zaoferować swoim pracownikom. Każdy pracownik będzie mógł zdecydować, czy chce brać udział w programie czy nie. Wołos zwraca uwagę, że takie rozwiązanie sprawdziło się w krajach, które mają systemy emerytalne uważane za wzorcowe, np. w Wielkiej Brytanii, w Danii czy Nowej Zelandii.

PPK pójdą śladem OFE?

Wdrożenie PPK jest kluczowe dla stworzenia stabilnego systemu emerytalnego i zapewnienia długofalowego bezpieczeństwa finansowego Polaków. Dzięki uczestnictwu w PPK pracownicy zbudują wyższy kapitał emerytalny niż dotychczas. Regularne opłacanie składek solidarnie z pracodawcą pozwoli zwiększyć stopę zastąpienia, co oznacza wyższe świadczenia i bezpieczeństwo finansowe po przejściu na emeryturę.

Dla Polaków najbardziej korzystna będzie realna konkurencja między funduszami zarządzającymi PPK, bowiem ich pieniądze będą dzięki temu bardziej efektywnie inwestowane.

Dlatego w proces wdrażania i zarządzania PPK powinny być włączone również Powszechne Towarzystwa Emerytalne.

Jako branża jesteśmy przygotowani do ich prowadzenia, zarówno pod względem niezbędnych kompetencji, doświadczenia, znajomości reguł i wymogów regulacyjnych oraz zasobów jakie mamy.

Dodatkowo, polskie OFE osiągają świetne wyniki - według najnowszego raportu OECD "Pension Markets in Focus 2017" w 2016 roku osiągnęły najlepszą stopę zwrotu wśród wszystkich krajów zrzeszonych w Organizacji.

Warto wykorzystać takie doświadczenie przy pomnażaniu pieniędzy, które pracownicy będą odkładać w ramach PPK.

Istotne, aby projekt ustawy o PPK, wyszedł do konsultacji jak najszybciej. Ma to fundamentalne znaczenie, zarówno z perspektywy gospodarki, jak i wszystkich Polaków, którzy mogą w ten sposób zacząć budować swoje oszczędności na emeryturę. Natomiast realizacja zapowiedzi o przekazaniu pieniędzy zgromadzonych w OFE obywatelom powinna być kolejnym krokiem - to również wpłynie na poziom ich zaufania i zwiększy zaangażowanie w samodzielne, długoterminowe oszczędzanie na emeryturę.

Grzegorz Chłopek, Prezes Zarządu Nationale-Nederlanden PTE dla Interi.pl

- Musimy dodatkowo oszczędzać na emerytury, bo te będą sporo niższe od ostatniego wypłacanego wynagrodzenia przed przejściem na emeryturę - mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

Korzystne efekty programu PPK mogą wykraczać poza obszar systemu emerytalnego: - Wprowadzenie programu mogłoby rozładować presję na wzrost wynagrodzeń - mówi P. Kwiecień.

PAP/INTERIA.PL

Podziel się

~mysza -

18 lat temu przystąpiłam do ofe, Dziś moja emerytura ma wynieść około 1500 zł brutto. Mam za sobą 42 lata pracy. Na emeryturę mogę przejść w wieku 62 lat i nie będzie to wcześniejsza emerytura. Lata temu obiecywano mi "złote góry". Dziś proponuje mi się jałmużnę. Kobiety, które przepracowały 25 lat mają podobną emeryturę do mojej, a część z nich mając jeszcze niższą otrzymały wyrównanie do 1000 zł brutto. Czyim kosztem? Wiadomo frajerek, które 2x tyle przepracowały. Sekta PIS dba o swoje tłuste brzuchy, kupiło sobie za 500 wyborców, a czyje te 500 zł? też moje. To się nadaje do Trybunału w Strasburgu. A jeszcze dziś chcą nas bez reszty zniewolić. Zawłaszczyli sądy, zlikwidowali TK, prokuratura to ich prywatny folwark. Mam nadzieję, że wkrótce społeczeństwo w demokratyczny albo i niedemokratyczny sposób pokaże im gdzie jest ich miejsce.

~chris -

Zlikwidować zus. Niech każdy zbiera dla siebie. Skończy się patologia z wypasionymi emeryturami dla młodych byków: agentów Tomków, rylców, księży i innych obiboków.

Gość

Piszesz jako Gość