Gajda: Prawo wodne nie poskutkuje podwyżkami cen

Czwartek, 7 grudnia (13:15)

- Nowe Prawo wodne nie poskutkuje podwyżkami cen: dla mieszkańców, dla rolnictwa czy też dla energetyki - zapewnił w czwartek w Sejmie wiceminister środowiska Mariusz Gajda.

Mariusz Gajda, wiceminister środowiska /Informacja prasowa

Wiceminister odpowiadał z upoważnienia szefowej rządu na pytanie o podwyżki cen, z którym zwrócili się do premier Beaty Szydło posłowie Jan Łopata i Mieczysław Kasprzak z PSL. Łopata zacytował przy tym m.in. jedną z wcześniejszych wypowiedzi premier, że podnoszenie podatków nie jest dobrym sposobem na rozwój, a ponieważ rząd jest nastawiony na rozwój, podatków podnosił nie będzie.

"Po jakimś czasie ukazał się projekt rozporządzenia Rady Ministrów (ws. jednostkowych stawek za usługi wodne - PAP) i kurtyna spadła - stawki opłat za usługi wodne wzrastają. I co w sprawie tych stawek zmiennych wody dla rolników i hodowców mówi (projekt - PAP)? Że są wyższe - dużo, znacznie wyższe, niż nawet dla innych sektorów gospodarki. Co oczywiście negatywnie wpłynie na ceny żywności - i tak już wysokie i rosnące" - mówił Łopata.

"Przypomnę tylko: rosnące ceny masła, mleka, jajek, a również ceny gazu o 7 proc., śmieci - podwyżka, która nas czeka od nowego roku, ubezpieczenia komunikacyjne - wzrost galopujący, 150-procentowa podwyżka opłat ubezpieczeniowych. Opłaty bankowe, opłaty leków, opłaty za leki dla dzieci po przeszczepach wzrosły o ponad 800 proc. itd. itd. Gdzie jest kres tych podwyżek" - pytał poseł PSL.

W odpowiedzi wiceminister środowiska uznał m.in., że "opozycja miesza wszystko - miesza w jednym kotle; chce ugotować zupę, żeby była piana". Podkreślił, że pytania, które otrzymał przed posiedzeniem Sejmu dotyczyły Prawa wodnego.

"Zapewniam jeszcze raz, że ceny wody i ścieków nie wzrosną. Opłaty, które są w rozporządzeniu - jeżeli chodzi o zbiorowe zaopatrzenie w wodę - są niższe, niż do tej pory obowiązujące. Do tej pory obowiązywały opłaty za korzystanie ze środowiska, korzystanie z zasobów wodnych - one nie zmieniają się w zakresie zaopatrzenia w wodę mieszkańców, a nawet są niższe, bo nie różnicujemy wód podziemnych i powierzchniowych; wszystkie stawki są po cenie wody powierzchniowej" - wskazał.

Wiceminister przypomniał, że ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę powołany został regulator cen wody, który zacznie funkcjonować od 12 grudnia br. Ocenił, że regulator już zadziałał - gminy, przedsiębiorstwa wodociągowe pytają bowiem np. czy jeżeli w ich taryfach na 2018 r. ceny nie wzrastają, też muszą je zatwierdzać. "Muszą zatwierdzać, ale to pokazuje bardzo wyraźnie, że ten regulator zadziałał już prewencyjnie" - uznał.

"Nie jest prawdą, że ceny wody wzrosną. Ceny wody nie wzrosną, ceny ścieków też nie wzrosną - przez dwa lata są zagwarantowane w ustawie Prawo wodne" - powtórzył Gajda.

Odnosząc się do branży produkcji rolno-spożywczej wiceminister zaakcentował, że ceny masła czy mięsa nie mogły wzrosnąć z tytułu Prawa wodnego, które jeszcze nie weszło w życie. "Proszę sobie zadać pytanie, ile na to wpływa czynników" - zaznaczył przypominając, że nie zmienia się przedwojenna jeszcze tradycja, że zwykłe korzystanie z wód, czyli 5 tys. litrów średnio dziennie na każde gospodarstwo, pozostaje bezpłatne.

"Owszem, są wprowadzone opłaty za korzystanie z wód podziemnych do nawodnień - one pierwotnie wynosiły 15 gr i teraz w trakcie rozporządzenia na wniosek ministra rolnictwa zostały zmniejszone do 5 gr za 1 tys. m sześc. - ale musimy je wprowadzić z uwagi na zarzuty Komisji Europejskiej, ale też ochronę zasobów wód podziemnych, ponieważ m.in. na Kujawach tych wód brakuje" - wyjaśnił.

Odnosząc się do części pytania o wpływ Prawa wodnego na ceny energii wskazał, że zgodnie z informacją, jaką otrzymał z Ministerstwa Energii, z tego tytułu nie wzrosną ceny energii. "Opłata stała została obniżona do wysokości 50 zł za m sześc. do celów chłodniczych i to się przekłada w cenie energii na 0,1 gr za 1 kilowatogodzinę - jeżeli w ogóle się przełoży, bo oprócz tego jest Urząd Regulacji Energetyki, który zatwierdza taryfy" - przypomniał Gajda.

"Z tytułu prawa wodnego, podkreślam jeszcze raz, nie będzie żadnych podwyżek w żadnej branży. Jeżeli będą w jakiejkolwiek branży podwyżki, czy masła, czy gazu - tego nie wiem, to nie z powodu Prawa wodnego" - zaakcentował.

Poseł Mieczysław Kasprzak dopytywał, czy z okazji "nowego otwarcia" rząd "zamierza zrobić bilans wszystkich podwyżek, które nastąpiły w ostatnim okresie, których niewątpliwie było wiele". Gajda odpowiedział, że opozycja "jak zwykle straszy Polki i Polaków". Dodał, że nie odniesie się do podwyżek innych, niż związanych z wodą. Powtórzył, że nie widzi podstaw do twierdzenia, że miały już miejsce podwyżki związane z wodą, ponieważ nowe Prawo wodne jeszcze nie weszło w życie.

PAP

Podziel się

~sciemnia -

Bezposrednio nie , ale chcialabym zobaczyc firme ktora podniesionych oplat nie wrzuci w koszty . Kto zaplaci ? Klient czyli ja i ty

~sb -

Oczywiście, że nowe Prawo wodne nie poskutkuje podwyżkami cen: dla mieszkańców, dla rolnictwa czy też dla energetyki - zapewnił w czwartek w Sejmie wiceminister środowiska Mariusz Gajda, wszystkich nowych urzędników tzw. spółki Polskie Wody od szczebla centralnego po powiat wezmą na utrzymanie wiceminister i minister Szyszko. Nie wspominam o pomieszczeniach, meblach, samochodach itd.itd. Tacy honorowi to tylko w PiS !

~only_me -

I to jest słowo klucz: "Dodał, że nie odniesie się do podwyżek innych, niż związanych z wodą". Żyjemy w czasach, gdzie do opłat za dany towar dokłada się wszelkiego kalibru opłaty dystrybucyjne, remontowe, abonamentowe itd. Słowem, różnego kalibru dziwolągi. Odrębną rzeczą więc pozostaje opłata np. za samą wodę, a odrębną jakieś dziwne opłaty "powiązane". Nic więc dziwnego, że pan minister nie chce się odnieść do innych podwyżek. On już wie...

Piszesz jako Gość