Moda na wynajem krótkoterminowy jest ryzykowna

Sobota, 30 grudnia 2017 (06:00)

Krótkoterminowy wynajem mieszkań szybko zdobył popularność. Zamiast szukać pokoju w hotelu lub hostelu, coraz więcej biznesmenów i turystów wynajmuje mieszkanie na kilka dni. Konkurencyjna jest cena takiego rozwiązania. Jednak rynek może szybko ulec nasyceniu, a ceny zaczną spadać.

Trwa moda na krótkoterminowy wynajem /©123RF/PICSEL

W Zakopanem, Krakowie, Warszawie, Wrocławiu lub Trójmieście, do których co roku ciągną turyści, za nocleg trzeba zapłacić ok. 60-70 zł.

Wynajmując mieszkanie czteroosobowej rodzinie za 50 zł od osoby zaledwie w tydzień, a pobyt zwykle nie trwa dłużej, można zarobić 1400 zł.

To nie jest jednak aż tak atrakcyjny sposób inwestowania na rynku mieszkaniowym, jak to się wydaje. - Teraz panuje moda na wynajem krótkoterminowy - mówi w rozmowie z MarketNews 24 Jan Dziekoński, dyrektor projektów strategicznych MZURI. - Jednak trzeba mieć dobrze opanowaną logistykę, to nie jest praca dorywcza.

Przy wyborze noclegu przez biznesmena lub turystę najważniejsza jest lokalizacja. Krótkoterminowy wynajem mieszkań nie sprawdzi się na osiedlach położonych daleko od centrum.

- Rynek mieszkań na wynajem szybko się nasyci i zaczną spadać ceny - dodaje Dziekoński. - I wtedy zaczną się wojny cenowe.

marketnews24.pl

Podziel się

~cwaniak -

Zapamiętajcie jedną zasadę - nikt nigdy nie dzieli się informacją, że coś przynosi zysk. Nigdy. Jeśli się tak pisze, to znaczy, że szukają łosi. Pomyśl - jeśli wpadniesz na jakiś pomysł, znajdziesz skarb, to co, rozpowiadasz wszystkim gdzie go znalazłeś???

~rok 2008 -

"Powiem" wam jedno .Przed 2008 kupiłem mieszkanie ale tak się złożyło że w spadku dostałem też mieszkanie i to w nim mieszkamy do dzisiaj .A tamto kupione zaczęliśmy wynajmować .Przez te ponad 10 lat różnie to bywało byli nawet tacy co mi do dzisiaj nie zapłacili chociaż sprawę w sądzie wygrałem. Ale generalnie za wynajmowanie byłem do przodu ,tylko co z tego .Mieszkanie spadło na wartości czyli generalnie to co zarobiliśmy na nim to jest ta różnica między ceną jego kupna a dzisiejszą ceną .Druga sprawa to stracony czas i nerwy związane z wynajmowaniem tego mieszkania. A co bym miał teraz jakbym za te pieniądze kupił ponad 10 lat temu złoto co uncja kosztowało wtedy 600 dolarów a obecnie kosztuje raz tyle koło 1300 za uncję ? A jedyna praca jaką bym wykonał to kupno złota i zdeponowanie go w "banku ziemskim " na 10 lat i ewentualne wykopanie go teraz i sprzedaż

~DILER BUD. -

TAKA CIEKAWOSTKA: W bardzo niedługim czasie na pewno w Trójmieście (a może i w innych miastach Polski, ale tego nie wiem bo tam nie mieszkam) nastąpi krach na rynku nieruchomości... Pytacie dlaczego? Już Wam odpowiadam. Obecnie pracuję w dziale sprzedaży w największej firmie deweloperskiej na rynku Trójmiejskim. W swojej ofercie mamy mieszkania zarówno w Gdańsku jaki i w Sopocie i Gdyni. Od jakiegoś 1,5 roku obserwujemy wręcz OWCZY PĘD i niemal "zabijanie się" klientów aby tylko kupić mieszkaniA, nie mieszkanie, a mieszkaniA POD WYNAJEM. Dochodzi już do tak kuriozalnych sytuacji że przyjeżdża krawaciarz ze Stolicy i kupuje w jednym bloku 15! mieszkań pod wynajem... Kolejna sytuacja, zgłasza się do nasz małżeństwo - on nauczyciel w małej miejscowości pod Trójmiastem, ona pracownik administracji w jednym z urzędów i kupują NA KREDYT już 8 mieszkanie pod wynajem. Problem ze zdolnością kredytową? Absolutnie nie ma. Są na tyle "obrotni" że piszą ze znajomymi LEWE umowy najmu, wrzucają ten dochód w KPiR (wówczas bank nie wie że to najem, więc nie wymaga minimum 1 roku takiej umowy) i odprowadzają od tego podatek. Efekt? Napompowana zdolność kredytowa i chęć kupna KOLEJNYCH 3 mieszkań pod wynajem... Kolejny przykład, on pracuje w komisie samochodowym (pracuje, nie prowadzi) pod Lublinem, ona pracuje w księgowości w jednej z tamtejszych firm. 2 dzieci na utrzymaniu. Co robią? Kupują mieszkanie w Trójmieście ponieważ SŁYSZELI że opłaca się kupić mieszkanie w Trójmieście na wynajem. Ludzie powariowali... Deweloperzy podnoszą niemal codziennie ceny ponieważ jak to się mówi "golą frajerów". Ceny na niektórych inwestycjach są o 1500-2000zł wyższe za m2 niż na początku roku. Gdzie jest tu sufit? Wydaje mi się patrząc na brak wyobraźni kupujących że go nie ma. Tak jak kiedyś ludzie "rzucili" się z oszczędnościami swojego życia na fundusze inwestycyjne bo "sąsiad mówił że warto", tak teraz "rzucają" się na kupno mieszkań. Teraz sytuacja jest o tyle niebezpieczniejsza, że część ludzi nie inwestuje swoich pieniędzy, a kasę na inwestycję biorą z kredytów z banku... W najbliższych 3-4 latach na rynek Trójmiejski trafi między 20.000 a 30.000 gotowych mieszkań. Obserwując rynek, sądzę że przynajmniej połowa z nich to mieszkania przeznaczone pod najem długo lub krótko terminowy. Pytanie teraz o to, czy faktycznie będzie taki popyt na te mieszkania?

~Warchoł -

W Radomiu kwitnie na potęgę wynajmowanie mieszkań na "czarno" Koszt mieszkania około 30 m to kwota 900 zł dla właściciela bez podatku oczywiście prosto do jego kieszeni , plus czynsz 200zł. i wszystkie media osobno oczywiście. Szlag mnie trafia bo ciężko pracuję i odprowadzam podatki od mojej pracy. A Ci cwaniacy wszystko na CZARNO

Gość

Piszesz jako Gość