Floryda "nie wchodzi już w grę"

Czwartek, 11 stycznia (07:54)

Protesty Republikanów z Florydy zmusiły administrację prezydenta Donalda Trumpa do rezygnacji z planów sprzedaży koncesji na poszukiwania ropy naftowej i gazu ziemnego na szelfie morskim u wybrzeży tego stanu.

/AFP

O zamiarach sprzedaży na aukcjach rekordowej liczby koncesji na poszukiwanie ropy i gazu na szelfie kontynentalnym zarówno na wschodnim, jak i zachodnim wybrzeżu USA poinformował w ubiegłym tygodniu minister spraw wewnętrznych Ryan Zinke, którego resort odpowiada za państwowe zasoby naturalne.

Zinke wyjaśnił, że sprzedaż koncesji na podwodne wiercenia na obszarze stanowiącym 90 proc. akwenów morskich podległych suwerenności Stanów Zjednoczonych będzie możliwa dzięki zniesieniu wprowadzonego przez administrację poprzedniego prezydenta Baracka Obamy moratorium na taką działalność.

Ostatnie koncesje na poszukiwania ropy i gazu na szelfie kontynentalnym USA rząd federalny wydał ponad 30 lat temu.

Plany administracji podyktowane - jak wyjaśnił Zinke - pragnieniem uczynienia Stanów Zjednoczonych "dominującym supermocarstwem energetycznym" wzbudziły protesty nie tylko ekologów, ale także polityków z Partii Republikańskiej, którzy rządzą na Florydzie.

Plany te ostro skrytykowali m.in. sojusznik Trumpa, gubernator Florydy Rick Scott oraz reprezentujący ten stan w Senacie Marco Rubio, który ubiegał się o otrzymanie nominacji Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 2016 roku.

Zarówno Rubio, jak i Scott podkreślali, że zezwolenie na poszukiwanie ropy u wybrzeży Florydy stanowi zagrożenie nie tylko dla środowiska naturalnego, ale także dla kluczowego dla tego stanu źródła dochodów, jakim jest turystyka.

Po wtorkowej rozmowie z gubernatorem Scottem Zinke powiedział, że sprzedaż koncesji na wiercenia u wybrzeży Florydy "nie wchodzi już w grę".

Mieszkańcy Kalifornii, która jest kolebką amerykańskiego ruchu ekologicznego, zastanawiają się, czy zmiana stanowiska administracji w kwestii podmorskich wierceń u wybrzeży Florydy będzie miała wpływ na jej podejście do kwestii takich wierceń u wybrzeży ich stanu, rządzonego przez Demokratów.

"Kalifornia tak jak Floryda ma setki mil pięknego wybrzeża i gubernatora, który chce je zachować w takim stanie" - napisał na Twitterze kongresmen Adam Schiff, który podobnie jak kalifornijski gubernator Jerry Brown jest członkiem Partii Demokratycznej.

PAP

Podziel się

Twój komentarz może być pierwszy

Gość

Piszesz jako Gość