Analiza ARP: W grudniu umocnienie cen węgla na międzynarodowych rynkach

Piątek, 12 stycznia (15:38)

Po obserwowanym w listopadzie spadku indeksów cenowych węgla energetycznego na międzynarodowych rynkach, w grudniu ub. roku nastąpiło umocnienie cen tego surowca, których poziom w niektórych terminalach przekroczył 100 dol. za tonę - wynika z najnowszej analizy Agencji Rozwoju Przemysłu.

Ceny węgla pozostają wysokie na światowych rynkach /©123RF/PICSEL

Listopad był pierwszym od początku zeszłego roku miesiącem spadku węglowych indeksów cenowych w światowych terminalach, po trwającym ponad rok okresie ich systematycznego wzrostu zarówno na rynku Azji-Pacyfiku, jak i rynku Atlantyku. Analitycy spodziewali się korekty cen bądź nawet początku dekoniunktury, w związku z nasyceniem rynku. Grudzień nie potwierdził jednak tych prognoz.

ARP na zlecenie Ministerstwa Energii monitoruje sytuację na węglowych rynkach. Agencja publikuje analizy w prowadzonym przez jej katowicki oddział portalu Polski Rynek Węgla. W przedstawionej w piątek analizie eksperci przypominają, że spadek notowań w listopadzie 2017 r. mógł być zwiastunem korekty cen, związanej m.in. ze zmniejszeniem na początku zimy zapotrzebowania na węgiel na półkuli północnej, nasyceniem rynku oraz spadkiem importu węgla w Chinach, które są największym światowym konsumentem węgla.

"Jednak spadek zapotrzebowania ze strony największego światowego konsumenta w listopadzie, m.in na skutek wprowadzenia kontyngentów importowych w części portów chińskich, przekierował część dostępnej podaży do odbiorców z obszaru Azji-Pacyfiku, takich jak Korea Południowa, Indie oraz Japonia, przez co ceny wzmocniły się jeszcze bardziej. Dlatego redukcja importu węgla do Chin w ostatnich miesiącach nie do końca znalazła swoje odbicie w wycenach surowca" - tłumaczą analitycy ARP.

W efekcie cena spot węgla z terminalu Newcastle, która jest wyznacznikiem dla cen węgla energetycznego w tym regionie, wyniosła 1 grudnia 96,90 dol. za tonę i była wyższa o 36 proc. w porównaniu do najniższego poziomu z 2017 r., odnotowanego w połowie maja.

Ponadto, potrzeba uzupełniania zapasów w styczniu 2018 r., na tle prognoz bardziej mroźnej zimy w tej części rynku, wraz z ogłoszeniem przetargów na węgiel przez południowokoreańskie elektrownie, zmusiły chińskich odbiorców do powrotu na rynek, w obawie przed niedostatecznym zaopatrzeniem elektrowni przed przypadającymi w Chinach na połowę lutego obchodami Nowego Roku. Do tego doszła ograniczona z powodu silnych opadów deszczu podaż węgla z Indonezji - wszystko to wzmocniło ceny węgla jeszcze bardziej. W połowie grudnia ceny surowca z Australii przekroczyły poziom 100 dol. za tonę, osiągając w ostatnich dniach miesiąca poziom 103,88 dol. za tonę.

Zdaniem analityków Citigroup ceny węgla energetycznego prawdopodobnie pozostaną wysokie podczas zimy panującej na półkuli północnej, po czym znajdą się pod presją cenową przy obniżonym imporcie Chin. Ich zdaniem, w czwartym kwartale cena spadnie do 80 dol. za tonę. Jednak wpływ na wysokość cen będzie też rosnąca produkcja energii cieplnej z węgla, która była w minionym roku o ponad 5 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Jak czytamy w analizie, sytuacja odbiorców węgla z obszaru rynku Atlantyku w grudniu ub. roku była zdeterminowana przede wszystkim umacnianiem się cen energii w Niemczech oraz rosnącymi stawkami frachtowymi w tej części rynku. Ceny energii w kontraktach styczniowych w Niemczech osiągnęły rekordowy poziom 45,9 euro za megawatogodzinę. Tygodniowe indeksy węglowe w portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) systematycznie rosły, osiągając 22 grudnia najwyższy poziom 100,58 dol. za tonę - to aż o 9,13 dol. za tonę więcej niż w pierwszym dniu grudnia 2017.

Dodatkowo ceny węgla dostarczanego do Europy były wspierane przez rosnące stawki frachtowe, wynikające z ograniczonej odstępności statków oraz tonażu w obszarze Oceanu Atlantyckiego. Np. koszty frachtu pomiędzy kolumbijskim portem Puerto Bolivar i Rotterdamem wyniosły 14 dol. za tonę - najwięcej od czterech lat. Mała dostępność statków zbiegła się ze wzrostem zapotrzebowania na energię z węgla w Europie, gdzie temperatury spadły poniżej średnich sezonowych, a produkcja energii jądrowej została znacznie ograniczona.

Według najnowszej prognozy Międzynarodowej Agencji Energii (MAE), do 2022 r. światowy popyt na węgiel pozostanie na stałym poziomie, jego konsumpcja w krajach azjatyckich zrekompensuje spadający popyt w USA i Chinach w ciągu kolejnych pięciu latach. W Europie, ze względu na to, iż wiele państw deklaruje odejście od węgla, konsumpcja będzie spadała w tempie 1,6 proc. rocznie, do 281 mln ton w 2022 r. - prognozują eksperci. Rosja, Kolumbia i RPA mają nieznacznie zwiększyć eksport węgla, a największym eksporterem tego surowca w okresie najbliższych pięciu lat pozostanie Australia. Na niezmienionym poziomie ma pozostać eksport węgla z USA.

PAP

Podziel się

~Ekolog -

To nic. Wiele opon do spalenia poniewiera się po lasach i obrzeżach dróg. A ceny pieców ekologicznych a szczególnie ceny ich montażu i instalacji wciąż rosną nie wspominając o oleju opałowym, gazie i prądzie. Więc gdzie strajkujący ekolodzy przeciwko tym podwyżkom ? Jak komuś będzie zimno a nie będzie mógł kupić ekologicznie tanio to po prostu siła przetrwania popchnie Go do palenia byle czym. Ja bym tak zrobił. Trzeba sobie wbić do głowy że surowość jest wskazana w ustanowieniu prawa a miłosierdzie w jego stosowaniu czyli zachęty ( prawdziwe nie kombinatorskie korzystne dla prezesów energetyki) a nie zakazy i nakazy powodujące zubożenie i przejście do szarej strefy oraz łamiących prawo.

Gość

Piszesz jako Gość