Niemcy nie szanują centa, ale euro owszem

Niedziela, 11 lutego (06:00)

Niemcy chętnie płacą gotówką, ale najchętniej pozbyliby się najdrobniejszego bilonu.

Niemcy chętnie płacą gotówką, ale najchętniej pozbyliby się najdrobniejszego bilonu /Deutsche Welle

Jak wynika z najnowszych badań rynkowych, grubo ponad połowa Niemców jest za likwidacją najdrobniejszego bilonu, 1- i 2-centówek.

Jak stwierdził hamburski instytut badań rynkowych Splendid Research w sondażu przeprowadzonym w styczniu br., prawie dwie trzecie Niemców zamiast obrotu najdrobniejszym bilonem wolałoby zaokrąglania cen w górę lub w dół.

58 proc. ankietowanych było za całkowitym wycofaniem z obrotu najmniejszych monet; w roku 2015 popierało to 53 proc. ankietowanych, w roku 2016 - 57 proc. Jako powód tej niechęci podają oni to, że monety te są niewygodne w portmonetkach i odliczanie drobnych przy kasie trwa zbyt długo. Ci którzy nie popierają likwidacji drobnego bilonu obawiają się natomiast wzrostu cen. Generalnie jednak Niemcy lubią płacić gotówką, bo za całkowitym zniesieniem tej formy płatności jest tylko 13 proc.

Euro tak, centy nie

Za wprowadzeniem górnego limitu płatności gotówką opowiada się 18 proc. Wbrew powszechnemu trendowi coraz częstszego płacenia kartami, handel spożywczy stwierdza, że coraz więcej klientów płaci tu gotówką. Kartami posługują się natomiast klienci kupujący droższe produkty jak odzież, meble i sprzęt techniczny.

Ankieta hamburskiego instytutu wykazała, że właściwie każdy mieszkaniec Niemiec ma żywy pieniądz w portmonetce - przeciętnie 67 euro. Najwięcej gotówki noszą przy sobie osoby z grupy wiekowej 50 do 59 lat; mężczyźni mają przy sobie przeciętnie 12 euro w gotówce więcej niż kobiety.

Niemcy są sceptyczni natomiast co do płatności smartfonem - ich odsetek wynosi poniżej 1 proc.

Instytut badań rynkowych przepytał w styczniu 2018 1022 mieszkańców Niemiec między 18. i 69. rokiem życia.

DPA / Małgorzata Matzke, Redakcja Polska Deutsche Welle

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2017

Deutsche Welle

Podziel się

~jajaja -

Bzdury. W Polskich domach zalegaja tony groszy tylko dlatego, ze nie ma ich jak wprowadzic spowrotem do obiegu, w kazdym banku czy markecie powinna byc maszyna zamieniajaca grosze na grubsze nominaly - wrzucasz sloik groszy dostajesz banknot lub monety o grubszym nominale. tyle w temacie. Bardziej oplacalne niz jakies spekulacje i zaokraglenia, a takze ekologiczne bo metal wraca do uzytku zamiast byc wyrzuconym. Ale znajac chciwosc januszy biznesu to by od razu za wymiane prowizje brali 40% od wrzuconej sumy :D Tak wiec banki z udzialem skarbu panstwa powinny to wprowadzic za free jesli maja problem z groszakami. Juz dawno o tym byla mowa ale urzedasy jak zwykle glusi na pomysly.

~PAPARATAM -

Niemcy nie szanują bilonu,Pamiętam czasy gdy babka przy kasie trzęsła się na nie wydanie 1 feninga. Co za czasy

~Jon -

Prawdę mówiąc mam to gdzieś czym oni płacą, dla mnie mogą nawet płacić kamykami czy muszelkami. Niech zapłacą na WWII i niech oddają zrabowane dzieła sztuki. Jak to zrobią to w tedy pomyślę czy interesuje mnie to co sie tam dzieje.

~Zniesmaczona -

Niezłe przygotowanie gruntu dla przyszłych podwyżek. Tendencyjne, "przypominające" badania mają "naukowo" potwierdzić, że ludzie zamiast płacić mniej wolą krócej stać przy kasie. Machiawelizm. To tak, jak z konstruowaniem ankiety. Dostajesz pytanie: "Słodzisz cukrem, czy słodzikiem?". Pytanie samo w sobie narzuca sposób postępowania - masz czymś słodzić. Zleceniodawcę badanie kompletnie nie interesuje grupa, która nie słodzi ...

Gość

Piszesz jako Gość