Upodobania Polaków i Koreańczyków dzieli przepaść. Wymiana handlowa rośnie, ale jej poziom jest niewielki

Wtorek, 13 lutego (06:00)

Polscy sportowcy walczą o medale w Korei Południowej, a krajowe firmy - o tamtejszych konsumentów. W ciągu 11 miesięcy 2017 roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych wzrosła o blisko 50 proc., jednak na tle innych rynków wymiana handlowa jest jednak stosunkowo niewielka. Przyczyną mogą być różne gusta kulinarne - oceniają analitycy BGŻ BNP Paribas. Polacy jedzą prawie dwa razy więcej mleka i przetworów mlecznych, za to dwukrotnie mniej warzyw niż Koreańczycy.

Handel żywnością Polski z Koreą Południową kuleje. Na zdj. Koreańczycy w tradycyjnych strojach /AFP

- Wymiana handlowa między Polską a Republiką Korei jest śladowa, chociaż w 2017 roku odnotowaliśmy bardzo duży wzrost eksportu i importu. Eksport wzrósł prawie o 50 proc., natomiast wynosi tylko około 50 milionów euro, czyli 1 proc. całego naszego eksportu poza rynki unijne. Znaczenie Korei w naszym eksporcie jest jednak niewielkie - ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Marta Skrzypczyk, dyrektor ds. rynków rolnych w BGŻ BNP Paribas.

Po pierwszych 11 miesiącach 2017 roku wartość eksportu rolno-spożywczego z Polski do Korei wyniosła 53,1 mln euro, co oznacza ponad 53-proc. wzrost w ujęciu rocznym. Sprzedajemy przede wszystkim skrobię (10,4 mln euro), suszone owoce (7,3 mln euro), sery i twarogi (6 mln euro). Blisko 3 mln euro wyniosła sprzedaż piwa.

- W Korei także konsumuje się piwo, ale znacznie mniej niż w Polsce. W naszym kraju to prawie 100 litrów rocznie na mieszkańca, w Korei zaś ok. 40 litrów rocznie - wskazuje Marta Skrzypczyk.

Jeszcze szybciej od eksportu rósł import, bo o 71 proc. Łączna wartość sięgnęła jednak zaledwie 12 mln euro. Polacy kupują głównie napoje bezalkoholowe (6 mln euro) oraz esencje i koncentraty z kawy, herbaty lub maté (4,6 mln euro).

- To, że wymiana handlowa jest niewielka, wynika z tego, że dieta Polaków i Koreańczyków bardzo mocno się różni. Jest to zgodne z naszym stereotypowym wyobrażeniem o tym, co się je w Azji i Europie. Dieta przeciętnego Polaka składa się z produktów zbożowych, nabiału i mięsa, natomiast Koreańczyka - z warzyw, ryżu i owoców morza - mówi Skrzypczyk.

Przeciętny Koreańczyk spożywa rocznie 206 kg warzyw, podczas gdy Polak niemal dwukrotnie mniej (108 kg). W przypadku owoców różnica wynosi zaledwie 10 proc na korzyść gospodarza Zimowych Igrzysk Olimpijskich (67 do 60 kg rocznie). Polacy konsumują za to zdecydowanie więcej mleka i produktów mleczarskich. W Korei to 29 kg na mieszkańca, czyli o 86 proc. mniej niż w naszym kraju. Polacy nie wyobrażają sobie życia bez produktów zbożowych, głównie pszenicy. Średnio rocznie spożywają 109 kg zbóż, przy nieco ponad 50 kg w Korei. Koreańczycy wybierają ryż, w Polsce zaś jemy go w znikomych ilościach (odpowiednio 85 kg i 1 kg).

- Koreańczycy i Polacy jedzą mięso. My jemy znacznie więcej wieprzowiny. Koreańczycy z kolei znacznie więcej wołowiny, około 15 kg roczni. U nas to około 2 kg rocznie - wymienia ekspertka BGŻ BNP Paribas.

Polacy najczęściej wybierają wieprzowinę (46 kg przy 33 kg w Korei) i drób (27 do 16 kg). Stosunkowo niska popularność wołowiny w naszym kraju może wynikać z jej wysokiej ceny. W Korei, gdzie społeczeństwo jest znacznie bogatsze, czerwone mięso je się zdecydowanie częściej, podobnie jak ryby i owoce morza (53 kg, czyli niemal 5-krotnie więcej niż w Polsce).

- Według danych Banku Światowego PKB per capita w 2016 roku wynosiło w Korei 27,5 tys. dolarów, natomiast w Polsce jest o ponad połowę niższe. Możliwości zakupów Koreańczyków są więc dużo większe - przekonuje Marta Skrzypczyk.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2017

Newseria Biznes

Podziel się

~Piotr -

Przed Amerykańską "okupacją" Korea była, również południowa, była jednym z najbiedniejszych i najbardziej zacofanych państw na świecie. W 40 lat stałą się jednym z najbogatszych. My im sprzedajemy mleko i ser, oni nam komputery, smartfony i samochody...

~Korean Drama -

Pojedzcie i zobaczcie jak tam się haruje .Ludzie mają po kilka fakultetów .Wiecznie się szkolą .Panuje system rodzinnych kast a obelgo seksualne to normalność .Dziekuję .Nie potrzeba nam wyścigu szczurów na ekstremalnym POziomie .To nie serial koreański ,że po pracy wszyscy idą się napić a rano są trzeźwi i radośni

~pl -

mówcie co chcecie ale Samsung jak na dzisiejsze czasy to sprzęt na którym można wspomnieć złote czasy elektroniki braku awaryjności,co z Japonią???

Gość

Piszesz jako Gość