Ubóstwo w dalszym ciągu w Polsce istnieje

Wtorek, 13 marca (06:00)

Na pomoc żywnościową liczyć może 1,3 mln Polaków. W tym roku trafi na ten cel ponad 350 milionów złotych.

Wciąż wielu Polaków potrzebuje wsparcia /©123RF/PICSEL

W Polsce w skrajnym ubóstwie żyje niemal 2 mln osób, a co piąte gospodarstwo domowe jest zagrożone ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. To m.in. do tych osób trafia pomoc w ramach programu operacyjnego Pomoc Żywnościowa 2014-2020. W 2018 roku na paczki żywnościowe dla potrzebujących trafi ponad 350 mln zł. Każda z 1,3 mln osób otrzymuje rocznie łącznie 50 kg żywności, obejmującej 21 produktów z 7 grup towarowych.

- Ubóstwo w dalszym ciągu w Polsce istnieje. To nie jest temat, który przebrzmiał. Caritas Polska i Caritasy diecezjalne są organizacjami, które stale pomagają ludziom i w których w działalność statutową wpisana jest pomoc najuboższym. Jednym z elementów pomocy ludziom najuboższym jest pomoc żywnościowa - podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Bartłomiej Kulisz z Caritas Polska, organizacji partnerskiej programu.

Z danych GUS wynika, że ubóstwo w Polsce stopniowo się zmniejsza. W 2016 roku wciąż jednak skrajnie ubogich było blisko 5 proc., czyli ok. 2 mln osób. Według danych Eurostatu w 3 proc. gospodarstw warunki finansowe nie pozwalają na zapewnienie codziennej porcji warzyw i owoców, mniej więcej tyle samo nie stać na posiłek mięsny lub jego odpowiednik. To m.in. dla nich przeznaczonych jest program operacyjny Pomoc Żywnościowa 2014-2020, którego budżet wynosi 556,9 mln euro.

- W latach 2014-2020 program ma do dyspozycji ponad 2 mld zł. Już zbliżamy się do kwoty wydatków rocznych 400 mln zł pomocy trafiającej do ponad 1,3 mln Polaków w postaci paczki rocznej. Taka paczka zawiera 50 kg różnych produktów najwyższej jakości, o bardzo wysokich standardach - tłumaczy Jacek Bogucki, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Łącznie z pomocy żywnościowej w ramach programu korzysta 1,3 mln Polaków. To przede wszystkim osoby w trudnej sytuacji materialnej - o niskich dochodach, bezdomne, bezrobotne, przewlekle chore lub niepełnosprawne. Co roku pomoc żywnościowa, na jaką mogą liczyć, jest coraz większa. W 2014 roku, kiedy program dopiero startował, w koszyku znajdowało się tylko 5 produktów. W tym roku jest ich już 21 z 7 różnych grup towarowych.

- To m.in. kabanosy, miód, mąka, makaron, szynka, gulasz, mleko, więc asortyment jest naprawdę szeroki. Do jednej osoby rocznie w czasie trwania tego podprogramu przewidzianego na 2017 rok, który kończymy w czerwcu 2018 roku, trafi około 50 kg żywności. Globalnie to 69 tys. ton, czyli 2791 TIR-ów. Gdyby ustawić je jeden za drugim, utworzyłby się sznur pojazdów o długości 53 kilometrów - wylicza Witold Strobel, dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, instytucji, która odpowiada za realizację programu.

Żywność przekazywana jest bezpośrednio do potrzebujących przez organizacje partnerskie, czyli Federację Polskich Banków Żywności, Caritas Polska, Polski Czerwony Krzyż i Polski Komitet Pomocy Społecznej.

- Program realizowany jest w zasadzie na terenie całej Polski. Obecnie obsługujemy 230 tys. osób, ale tych, które zgłaszają się do Caritas, jest coraz więcej. Pomimo różnych działań skala ubóstwa w Polsce jeszcze jest i program operacyjny, który dostarcza bardzo duże ilości produktów zbilansowanych, stanowiących uzupełnienie diety osób potrzebujących, jest niezmiernie potrzebny - ocenia Bartłomiej Kulisz.

Pomoc mogą uzyskać osoby lub rodziny znajdujące się w najtrudniejszej sytuacji i o dochodzie do 1268 zł w przypadku osoby samotnej lub 1028 zł na osobę w rodzinie. Jak podkreśla przedstawiciel resortu rolnictwa, istotne jest, by dbać o wysoką jakość przekazywanej żywności.

Debata na ten temat toczyła się przy okazji prac nad ustawą o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Ministerstwo rolnictwa wielokrotnie podnosiło kwestię związaną z bezpieczeństwem takiej żywności.

- Jest oczywiście możliwe, aby do potrzebujących trafiały produkty, które w sklepach sprzedane być nie mogą, ale na pewno nie może to być po przekroczeniu terminu przydatności, a nawet po przekroczeniu terminu zalecanego do spożycia, ponieważ gwarancja bezpieczeństwa tej żywności jest najważniejsza. Do potrzebujących powinna trafiać żywność wysokiej jakości, która spełnia standardy wyższe niż średnia w Europie - przekonuje Jacek Bogucki.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2017

Newseria Biznes

Podziel się

~b -

Biedy jest wiele wiecej, ta prawdziwa siedzi w domach, ludzie sie jej wstydza, a szczegolnie starsi , samotni ludzie. Nigdzie nie ida bo nawet nie wiedza gdzie isc i duma tez im na to nie pozwala, bywa, ze z pomocy korzystaja ci, co im jest niepotrzebna, albo cwaniacy nigdzie nie pracujacy. Tak samo z dziecmi, gdzie na swiecie jest tak, ze z pomocy korzystaja bardzo bogaci a pomija sie np. samotnych rodzicow, bo pracujac maja o 5 zl wiecej niz obowiazujace kryterium. Dzieci, szczegolnie te starsze, tez sie wstydza swojej biedy niezawinionej przez nich samych. Jedne chodza skulone, wycofane, bo sa wysmiewane przez rowiesnikow, izolowane, inne na takie traktowanie reaguja agresja.

~roko -

To co jest tu napisane jest śmieszne.Pomoc żywnościowa w ilości 50 kg rocznie żywności, i co dalej? Czy człowiek potrzebuje tylko 50 kg na rok?Ludzie rządzący.ludzie przy "korycie" opływają w luksusach" za pieniądze często zdobywane z różnych przekrętów a zwykły robol żyje za najniższą krajową i wielu z nich brakuje do 1-go tak jak Gowinowi.Miałem okazję spróbować konserwy z tych paczek żywnościowych z Banku żywności.Nawet mój pies nie chciał tego jeść. Żywność z Banku żywności jest najgorszego gatunku.Nie chodzi tu o ośmiorniczki ale takie normalne jedzenie jaki można kupić.Więźniowie mają się dużo lepiej niż ludzie ciężko pracujący.Ta cała pomoc tu opisywana to są zwykłe frazesy często nie mające nic wspólnego z prawdą.Cały ten "dobrobyt" jest tylko na papierku opisany na podstawie raportów sporządzanych przez instytucje pomocowe a nie na podstawie faktów. W wielu przypadkach pomoc otrzymują ci którzy nie powinni ale jak się ma rodzinę czy znajomych w tych instytucjach to wszystko jest jasne.Dla ludzi biednych każda pomoc jest ważna ale to jest kropla w morzu.Rząd chlubi się ustawami o pomocy ludziom, ale już milczy o tym że z drugiej strony zabiera to co da podnosząc w zastraszającym tempie ceny na wszystko.Milczy na temat śmiesznie niskich zasiłków rodzinnych, śmiesznie niskich waloryzacjach rent i emerytur.Serce się kraje jak się słyszy o biedzie na tle tego co dostaje Rydzyk.Jest to zwykłe tuszowanie biedy obiecankami i przechwałkami.

~murarz -

opiekuję się matką z chorobą alzheimera ,ja mam 520 zł zasiłku opiekuńczego ,a matka 1060 zł emerytury ,po opłatach na jedzenie zostaje 1000zł czyli 33zł na dzień Ostatnio prosiłem w mopsie o bony zywnosciowe niestety się nie nalezoą bo mamy za duzy dochód na osobę . Wiec jak zyć ????

~stasio -

No niestety bieda dalej jest pomimo iż PIS obiecało z nią walczyć.Płace nadal niskie i stoją a ceny drastycznie rosną.A rząd rozdaje 500zł zamożnym, czyli tym którzy takiej pomocy finansowej zupełnie nie potrzebują.A powinno się pomagać tym najuboższym.Rozwój cywilizacyjny państwa poznaje się po jego stosunku do najsłabszych.To tak jak na wycieczce dobry przewodnik, to taki który dostosowuje tempo do najsłabszych uczestników wycieczki. PIS mimo obietnic dalej nic nie robi aby biedę zlikwidować.Co chwila podwyżki opłat i cen żywności.A pensje głodowe.W rządzie rozdają sobie sowite nagrody pieniężne a zwykli ludzie biedują.Wstyd!!

Gość

Piszesz jako Gość