Polacy niechętnie ubiegają się o odszkodowania od lotniczych przewoźników

Piątek, 13 kwietnia (06:00)

Tylko 39 proc. Polaków, którzy doświadczyli opóźnienia lub odwołania lotu, stara się uzyskać odszkodowanie - wynika z rynkowych badań. Przedstawiciele innych nacji robią to o wiele częściej.

Polacy niechętnie ubiegają się o odszkodowania od linii lotniczych /©123RF/PICSEL

Co piąty Polak doświadczył w swoim życiu niemiłej sytuacji odwołania lub opóźnienia lotu bądź odmowy wejścia na pokład ze względu na przepełnienie samolotu.

Natomiast tylko 39 proc. z nich ubiegało się później o odszkodowanie. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez IMAS International na zlecenie AirHelp.

Tylko dwóch na pięciu Polaków, których lot został zakłócony uważa, że nie uzyskała wystarczających informacji od linii lotniczej o prawach pasażera. 27 proc. pasażerów twierdzi, że ich problematyczny kurs nie kwalifikował się do uzyskania odszkodowania.

Finalnie tylko 39 proc. osób wnioskowało o odszkodowanie. Większość z nich, bo ponad 70 proc., zrobiła to bezpośrednio u linii lotniczej, a co czwarty poprzez prawnika.

Przeprowadzone przez AirHelp badania wykazały, że złożone przez poszkodowanych pasażerów reklamacje w 80 proc. przypadków zakończyły sukcesem, czyli wypłata odszkodowania. Najczęściej (w 74 proc.) odbyło się to w formie pieniężnej - przelewem na konto bankowe bądź w postaci czeku. Połowa osób, które nie otrzymały odszkodowania (18 proc. wnioskujących), próbowała się odwołać od decyzji, ale niestety bezskutecznie.

Pomimo wyższej wiedzy na temat praw pasażera (30 proc. naszych rodaków wie, w jakich sytuacjach może zgłaszać reklamację u przewoźnika, przy czym średnia europejska wynosi 15 proc.), wypadamy gorzej pod względem ubiegania się o odszkodowanie lotnicze. Aż 56 proc. mieszkańców Unii Europejskiej po zakłóconym locie składa wniosek o wypłatę rekompensaty, a Polaków tylko wspomniane 39 proc. (js)

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2017

INTERIA.PL

Podziel się

~LOT -

W 2017 r. córka miała opóźniony lot z Barcelony do Warszawy o 3 godz 20 minut. Przewoźnik LOT. Wystarczyło wypełnić reklamację online na stronie przewoźnika i po ok. 4 tygodniach wpłynęło jej na konto 400 Euro. Procedura nieskomplikowana.

piotr75

piotr75 -

czasem przepełniony samolot to dobra sprawa, raz nie wpuścili mnie na pokład i zaproponowali rekompensatę - lot bezpośredni za godzinę innym samolotem i w klasie business. Na miejscu byłem prawie 3 godziny wcześniej, a o komforcie i pysznym jedzeniu nie wspomnę.

~Jołek -

Raya nair u nie możliwia starania o odszkodowania na swojej stronie za każdym razem gdy lot opózni sie o 3 godziny wystawiaja potwierdzenie jednak po wypełnieniu formularza wyskakuje bład którego nie sposób ominać zzłe praktykitego przewoźnika sie na nim odbiją czkawką.

~??? -

może dlatego ze dla "polskiego" fiskusa odszkodowanie wszelkiej maści to dochod do opodatkowania? i jak sie po czasie dogrzebia to dowala karno skarbowkę z odsetkami?

Gość

Piszesz jako Gość