Blackout w Szczecinie. Minęła dekada od największej katastrofy energetycznej

Niedziela, 15 kwietnia (05:51)

Kilka dni temu minęła dziesiąta rocznica największej awarii energetycznej w powojennej Polsce. Od tego czasu zainwestowano w system energetyczny miliardy złotych, by sytuacja się już nie powtórzyła. Czego nas nauczyła awaria w Szczecinie i okolicach?

Źródło: enmaro.com /wnp.pl - portal gospodarczy

Najpierw jednak przyczyny. Tych było kilka. Najważniejszymi były silne wiatry i obfite opady mokrego śniegu. Połączenie tych czynników spowodowało, że w nocy z 7 na 8 kwietnia 2008 roku doszło do niezależnego od siebie wyłączenia się aż czterech linii najwyższych napięć zasilających lewobrzeżną część miasta.

Jak już dziś wiemy, awaria rozpoczęła się o godz. 21:25. To wówczas na linii 110 kV Recław-Moracz-Goleniów, doszło do zerwania ramion słupów energetycznych i w efekcie wyłączenia tej linii. W kolejnych godzinach objęła także m.in. wyłączenie linii 220 kV Krajnik-Glinki, na której doszło do zerwania izolatorów i przewodów odgromowych.

Efektem tych awarii był całkowity paraliż miasta. Uszkodzenia i czasowe wyłączenia infrastruktury sieciowej spowodowały ogromne problemy w funkcjonowaniu regionu. Mieszkańcy nie mogli korzystać ze stacji benzynowych i lokalnych sklepów. Pozostawali też bez dostępu do ciepłej wody i ogrzewania. Wszystkie operacje prowadzone przez banki zostały zawieszone, a największe zakłady przemysłowe, m.in. Zakłady Chemiczne Police musiały wstrzymać prace produkcyjne. Odwołane zostały zajęcia w szkołach i na uczelniach. Nie działało większość urzędów i instytucji państwowych. Z uwagi na brak zasilania wystąpiły też trudności w transporcie drogowym i kolejowym.

Raport Zespołu ds. Zbadania Przyczyn i Skutków Katastrofy Energetycznej powołanego przez wojewodę zachodniopomorskiego wykazał, że całkowite koszty awarii energetycznej w Szczecinie i okolicach mogły wynieść nawet 54,1 mln zł, z czego ponad 45 mln zł stanowiły wydatki poniesione przez zakłady, firmy i szpitale (choćby na paliwo do rezerwowych agregatów). (...)

W ciągu ostatniej dekady Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), jako spółka odpowiedzialna za budowę, modernizację i eksploatację linii najwyższych napięć w Polsce, rozbudowały stację elektroenergetyczną Morzyczyn w zachodniej części aglomeracji. Pozwoliło to na wzmocnienie pewności zasilania regionu i poprawienie warunków wyprowadzenia mocy z Elektrowni Dolna Odra - największej jednostki wytwórczej zlokalizowanej w północno-zachodniej części kraju. PSE rozpoczęły także realizację takich projektów jak modernizacja linii 220 kV Morzyczyn-Recław czy przebudowa linii 220 kV Krajnik-Glinki.

- Docelowo region ten, jak każdy duży obszar metropolitalny, chcemy zasilać przynajmniej dwoma niezależnymi połączeniami o napięciu 400 kV. Uzyskany w ten sposób pierścieniowy układ sieci sprawi, że nawet w przypadku wyłączenia czy uszkodzenia jej niektórych elementów energię będzie można dostarczyć z innego kierunku. To właśnie dzięki takiemu rozwiązaniu podczas silnych wiatrów m.in. w sierpniu i październiku 2017 r. PSE zapewniły możliwość przesyłu energii z pominięciem uszkodzonych odcinków, dzięki czemu Krajowy System Elektroenergetyczny działał w zasadzie bez zakłóceń - mówi dyrektor zarządzający Centralnej Jednostki Inwestycyjnej PSE Andrzej Kaczmarek. (...)

Warto dodać, że największy blackout w naszym kraju to nic w porównaniu z problemami, jakie miało kilka innych krajów. Zaniedbania inwestycyjne odbiły się w przeszłości na sytuacji energetycznej milionów ludzi. Pierwszą wielką awarią był tzw. "czarny wtorek" w 1965 roku w USA. Bez prądu zostało wówczas 30 mln osób. Szczególnie krytycznym rokiem był 2003. Wówczas doszło aż do dwóch gigantycznych kryzysów energetycznych. W jednym ucierpiało około 55 mln mieszkańców USA (kryzys rozpoczął się w Nowym Jorku), w drugim na kilka godzin bez prądu pozostawały całe Włochy.

Największy blackout w dziejach naszej planety to kryzys z 2005 roku, kiedy po serii awarii bez prądu zostało ponad 100 mln mieszkańców Jawy i Bali.

Więcej informacji na portalu wnp.pl

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2017

wnp.pl - portal gospodarczy

Podziel się

~energetyk -

Prawda jest taka że od roku 1989 czyli przez prawie 30 lat energetyka wybudowała bądź zmodernizowała kilkakrotnie mniej sieci energetycznej niż tzw.PRL.Należy tu wspomnieć że do roku 1968 ubiegłego wieku znikły białe miejsca na mapie Polski gdzie nie dochodził by prąd.. Linie średniego nap.już dawno powinny być z kablowane nie mówiąc o liniach niskiego nap.co uniknęło by się awarii w 90%. W roku 2006 ówczesna ekipa rządząca w brew woli i bez konsultacji branżowych z pozycji siły politycznej stworzyła 4 podmioty energetyczne SSP na bazie 32 zakładów energetycznych elektrowni, dało to przynajmniej przez kolejne 5 lat zaniechanie ważnych czynności eksploatacyjnych na obiektach energetycznych podległym tym podmiotom dla których najważniejsze były obsady wysokich stanowisk z klucza partyjnego, kolesiowi prezesi,dyrektorzy,eksperci obejmowali stanowiska branżowe bez żadnego przygotowania zawodowego i fachowej wiedzy. Stara kadra przeszła na emerytury i zatrudniono tzw swoich fachowców w 75% to ludzie z wykształceniem nie mającym nic wspólnego z energetyką, np po muzykologii, politologii, AWF-ch, administracji,itd....Więcej wydawano na analizy i podpowiedzi zlecane do zewnętrznych firm u swoich kolesiów bo wiedza zlecających jest znikoma w branży energetycznej.Na pocieszenie należy zauważyć że gdyby nie oddolny personel techniczny takich awarii jak ta w Szczecinie byłaby i w innych miejscach kraju. Czas najwyższy odpiąć polityków od branż technicznych dla dobra wszystkich.

~Rob -

Miało to miejsce za rządów PO i wówczas prawie wcale o tym się nie mówiło. Gdyby rządził wtedy PIS to rozmaite tvny i gazety do dzisiaj by mówiły o bałaganie z winy rządzących

~Grzesiek -

Największa?A noc 31.12.1980 na 01.01.1981?Walka o utrzymanie systemu elektroenergetycznego w Polsce?Nie wiem czy ktoś to liczył ale elektrownie pracowały wtedy prawie tylko żeby nie wypaść z synchronizmu.A lato 1988 we Wrocławiu gdzie po burzy część miasta nie miała prądu przez przeszło tydzień.A powódź z 1997 gdzie część infrastrutury elektroenergetycznej w zachodniej Polsce trzeba było odbudować od podstaw a przerwy w dostawie prądu trwały ponad miesiąc?

~Ela -

Miało też dobre strony. Poznałam swoich sąsiadów z piętra! Wszyscy wyszli na korytarz i zaczeliśmy rozmawiać.

Piszesz jako Gość