Związki z PGG powołały sztab protestacyjno-strajkowy i wyznaczyły datę strajku ostrzegawczego

Poniedziałek, 16 kwietnia (11:04) Aktualizacja: Poniedziałek, 16 kwietnia (12:43)

Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej, gdzie trwa spór płacowy, powołali w poniedziałek sztab protestacyjno-strajkowy. Jeżeli zaplanowane za tydzień rozmowy nie przyniosą porozumienia, 24 kwietnia związki przeprowadzą masówki w kopalniach, a dzień później 2-godzinny strajk ostrzegawczy.

Tomasz Rogala, prezes PGG. Fot. Łukasz Kalinowski /Agencja SE/East News

Piątkowa runda negocjacji płacowych, prowadzonych przy udziale mediatora, zakończyła się bez zbliżenia stanowisk. W protokole spisanym po spotkaniu przedstawiciele związków uznali, że dotychczasowa postawa PGG "nie daje nadziei na wypracowanie porozumienia płacowego". W poniedziałek związkowcy, domagający się podwyżki płac o 10 proc., zdecydowali o dalszych działaniach, przewidzianych w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

"Nie będziemy dłużej czekać. W związku z uporem zarządu PGG i niepowodzeniem mediacji centrale związków zawodowych powołały sztab protestacyjno-strajkowy. Jeżeli zaplanowane na 23 kwietnia (poniedziałek) rozmowy +ostatniej szansy+ nie przyniosą zmiany stanowiska zarządu PGG, 24 kwietnia (wtorek) przeprowadzimy masówki, w trakcie których poinformujemy załogi kopalń i zakładów PGG o dotychczasowym przebiegu rozmów, a 25 kwietnia (środa) przeprowadzony zostanie 2-godzinny strajk ostrzegawczy we wszystkich jednostkach organizacyjnych PGG" - napisali związkowcy w poniedziałkowym komunikacie.

Powołanie sztabu protestacyjno-strajkowego to wspólna decyzja 13 działających w spółce central związkowych. Zarząd PGG nie odniósł się dotąd do decyzji związkowców. Ma to nastąpić podczas konferencji prasowej w poniedziałek przed południem.

W miniony piątek, po zakończeniu kolejnej tury mediacji, zarówno strona związkowa, jak i zarząd PGG, zadeklarowali wolę kontynuowania mediacji. Kolejne spotkanie zaplanowano na 23 kwietnia. Związkowcy chcą, by uczestniczył w nim przedstawiciel Ministerstwa Energii.

W zatrudniającej blisko 43 tys. osób największej górniczej spółce trwa spór zbiorowy na tle płacowym. Marcowe rozmowy, prowadzone przy udziale szefów resortu energii, zakończyły się podpisaniem protokołu rozbieżności. Zarząd zaproponował przeznaczenie na podwyżki - w postaci dopłat do przepracowanych dniówek - całego zaplanowanego na 2018 r. zysku spółki, czyli 200 mln zł, a koszt propozycji związkowych szacuje na 429 mln zł. Strony zgodziły się na powołanie mediatora w sporze; druga tura rozmów z jego udziałem odbyła się w piątek.

"Zarząd okopał się na swoich pozycjach i nie przyjmuje do wiadomości żadnych innych propozycji niż swoje własne - znacznie mniej korzystne dla pracowników niż propozycje składane przez związki zawodowe" - napisali w poniedziałek związkowcy.

W ocenie przedstawicieli spółki, zaproponowane związkom rozwiązania płacowe skutkują wzrostem wynagrodzeń o ok. 6 proc., wobec związkowego postulatu podwyżki o 10 proc. Przedstawiona przez zarząd propozycja przewiduje - jak podał rzecznik PGG Tomasz Głogowski - przeznaczenie na wynagrodzenia całego planowanego na 2018 r. zysku i wprowadza do systemu płacowego elementy motywacyjne.

Jak podała po zakończeniu piątkowych rozmów PGG, zarząd spółki wnioskował o sporządzenie niezależnej ekspertyzy, służącej określeniu możliwych dla spółki skutków finansowych i prawnych w przypadku realizacji propozycji złożonych przez stronę społeczną, w tym również wpływu na przebieg procesu restrukturyzacji. Związki nie zaakceptowały tej propozycji.

Zarząd PGG przypomniał też, że spółka jest monitorowana przez Komisję Europejską, a koszty osobowe w PGG to ok. 50 proc. wszystkich kosztów. "Wszelkie działania w sposób trwały zwiększające ten obszar kosztowy, a których skutkiem mogłaby być utrata rentowności spółki, stwarzają zagrożenie zwrotu uzyskanych środków inwestycyjnych. W konsekwencji powyższego konieczne mogłoby być przekazywanie kolejnych aktywów do Spółki Restrukturyzacji Kopalń" - podał w piątek zarząd.

Mediatorem w toczącym się sporze zbiorowym jest specjalista w zakresie prawa pracy i dialogu społecznego dr Krzysztof Hus - ekspert z doświadczeniem w pracy związkowej, naukowej oraz w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi w przedsiębiorstwach.

Zgodnie z marcową propozycją zarządu PGG, pracownicy mieliby otrzymać podwyżki sięgające średnio od 220 zł do 440 zł brutto miesięcznie, w zależności od miejsca i charakteru zatrudnienia. Pieniądze byłyby rozdysponowane pomiędzy poszczególne grupy pracowników w formie dopłat do przepracowanych dniówek.

Pracownicy zatrudnieni pod ziemią w wyrobiskach zyskaliby średnio 440 zł miesięcznie podwyżki (20 zł brutto na dniówkę), pracownicy zatrudnieni pod ziemią poza wyrobiskami oraz pracownicy zakładu mechanicznej przeróbki węgla - średnio 330 zł miesięcznie podwyżki (15 zł dziennie), a pozostali pracownicy uzyskaliby średnio 220 zł miesięcznie (10 zł za każdą przepracowaną dniówkę). Zarząd deklaruje też możliwość przyszłego zwiększenia środków na podwyżki, jeżeli sytuacja finansowa firmy okaże się lepsza od prognozowanej.

Według pierwotnej propozycji związkowej oczekiwana dopłata do dniówki od 1 marca br. to co najmniej 20 zł dla pozostałych pracowników powierzchni, 25 zł dla pracowników zakładów przeróbczych, 30 zł dla górników dołowych poza przodkami oraz 40 zł dla pracowników zatrudnionych pod ziemią w wyrobiskach.

Spółka oszacowała, że na spełnienie żądań strony społecznej należałoby przeznaczyć do końca tego roku 429 mln zł. Związkowcy oceniają, że koszt ich propozycji to ok. 380 mln zł, a tegoroczny zysk PGG powinien być znacznie wyższy od 200 mln zł, jakie prognozuje zarząd. Strona społeczna ocenia, że 180 mln zł różnicy między propozycjami zarządu i związków, dałoby się pokryć, wydobywając 650 tys. ton węgla więcej niż zaplanowano, co kopalnie PGG są w stanie wykonać.

- - - - - -

- Prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala ocenił w poniedziałek, że proponowana przez zarząd ok. 6-procentowa podwyżka wynagrodzeń jest bezpieczna dla spółki i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom strony społecznej, żądającej 10-procentowego wzrostu płac. Prezes liczy na porozumienie ze związkami.

- Jesteśmy przekonani, że dojdziemy, postaramy się dojść do porozumienia. W poniedziałek mamy kolejną rundę rokowań, a w międzyczasie, w tym tygodniu, będziemy szukali rozwiązania ku temu, żeby uniknąć dalszych sporów i zawrzeć stosowne porozumienie - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Rogala, oceniając, że zadaniem zarządu jest "pracować w takim kierunku, żeby to porozumienie zawrzeć".

W poniedziałek związkowcy z PGG powołali sztab protestacyjno-strajkowy i ogłosili, że jeżeli zaplanowane na poniedziałek 23 kwietnia rozmowy - jak mówili - "ostatniej szansy" nie przyniosą porozumienia, dzień później związki przeprowadzą masówki informacyjne w kopalniach, a w środę 25 kwietnia odbędzie się dwugodzinny strajk ostrzegawczy.

- Mam nadzieję, że tych strajków i różnego rodzaju działań nie trzeba będzie podejmować, bo z punktu widzenia zarządu to są po prostu fizyczne straty, zatrzymanie produkcji - tych pieniędzy po prostu szkoda - skomentował prezes PGG.

- Ważne jest to, iż spółka jest obecnie w takiej kondycji i takim stanie, w którym na żądanie strony społecznej 10-procentowej podwyżki potrafiła przychylić się do tego wniosku w ponad połowie wartości tego żądania, czyli ok. 6 proc. - to jest ponad 200 mln zł w tym roku i ponad 300 mln zł w roku przyszłym - podkreślił Rogala.

Dodał, że w propozycjach składanych stronie społecznej zarząd kieruje się - jak mówił prezes - zasadą bezpieczeństwa. "Te kwoty, które chcemy przeznaczyć (na podwyżki wynagrodzeń - PAP), to są kwoty, co do których mamy daleko idącą pewność, że zostaną wypracowane i nie przekroczymy wypracowanych środków. Tego się tutaj trzymamy i to jest nasza żelazna zasada, którą tłumaczymy, wyjaśniamy, i która nam przyświeca przy tych negocjacjach" - powiedział prezes PGG, wyrażając wolą doprowadzenia do porozumienia kończącego spór zbiorowy w PGG "w najszybszym możliwym terminie".

Pobierz darmowy: PIT 2017

PAP

Podziel się

~Reaktor na TOR -

Węgiel na ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) cena dziś to 82,52 USD czyli 279.43 PLN. I tyle w temacie, polscy żądacze co chwilę straszący na czele z kaceperkiem Dudką. Niech upadnie te tzw. górnictwo węglowe.

~Taka Prawda -

A proszę bardzo. Strajkujcie. I wreszcie niech upadnie PGG. Całe społeczeństwo was ratowało. Z naszych podatków poszły miliardy na utrzymanie waszych miejsc pracy. A wam ciągle mało. Nie szanujecie innych to i was nikt już nie będzie szanować.

~vava -

Wy na Śląsku wiecie, ile kosztuje węgiel na giełdach na świecie? Ok 80 USD tonę, czyli ok 280 zł za tonę. I wy chcecie podwyżek? Durnie z epoki Komuny: cieszcie się, że jeszcze robotę macie. Ludzie mają dość dokładać do waszego przecenionego urobku ... .

Piszesz jako Gość