Sobolewski: Koszt budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce to 40-70 mld zł

Środa, 16 maja (14:57)

Koszt budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce w zależności od jej mocy szacowany jest na 40-70 mld zł - poinformował Józef Sobolewski, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w ministerstwie energii. Lokalizacja elektrowni powinna być znana na przełomie 2019/2020 roku.

Elektrownia atomowa może kosztować aż 70 mld zł /AFP

- Nasze założenie jest takie, że koszt budowy pierwszego bloku w przeliczeniu na jeden megawat to będzie około 15 mln zł, czyli około 15 mld zł za 1000 MW. Oczywiście to zależy od wielu czynników, ale tak mniej więcej się w sektorze ustaliło. Zgodnie np. z brytyjskimi standardami następny blok to koszt niższy o 20 proc., a każdy kolejny w tej samej lokalizacji to kolejne 20 proc. mniej. Oznacza to, że nasza pierwsza elektrownia, w zależności od tego, czy będzie miała 3000 czy 4500 MW, to będzie koszt w granicach 40-70 mld zł - powiedział dziennikarzom dyrektor Sobolewski w kuluarach Europejskiego Kongresu Ekonomicznego w Katowicach.

- Rozpiętość cen na rynku w tej chwili jest bardzo duża. Ceny te dla mnie czasami wydają się niestety wyssane z palca i mają za zadanie zniechęcić nas do tego projektu - dodał.

Sobolewski zakłada, że pierwszy blok zostanie zbudowany ze środków polskich, natomiast na kolejnych etapach do inwestycji mogą zostać włączeni inwestorzy zagraniczni.

- Inwestycję zamierzamy zacząć z własnych środków, bo w naszej ocenie jest to najskuteczniejsza metoda. Gdy zbudujemy pierwszy blok z naszych środków, to do drugiego będziemy mieli już dużą kolejkę chętnych. Pierwsza elektrownia jądrowa to będzie kilka bloków, poza tym może potrzebujemy kilka elektrowni i wtedy będziemy chcieli, żeby inni w tym partycypowali. Jeśli to będzie korzystniejsze ekonomicznie z punktu widzenia państwa, to dlaczego nie - powiedział dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w ministerstwie energii.

Dyrektor Sobolewski zakłada, że środki własne konieczne do wybudowania elektrowni jądrowej nie będą pochodziły z budżetu państwa, ale np. z kredytów bankowych zaciągniętych przez spółki.

- Zakładamy, że przy budowie elektrowni jądrowej będzie zwykła spłata kredytów w przeciągu jakiegoś okresu. Sektor bankowy lubi terminy do 20 lat, dlatego spłaca się to w tym czasie, chyba że można pomyśleć o zrolowaniu emisji i wtedy dochodzą jeszcze koszty kapitałowe - powiedział.

Sobolewski poinformował, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to ostateczny wybór lokalizacji elektrowni jądrowej w wariancie optymistycznym może nastąpić pod koniec 2019 roku, a w wariancie pesymistycznym na początku 2020 roku. Obecnie ministerstwo energii rozważa jedną z dwóch lokalizacji: Żarnowiec oraz Lubiatowo-Kopalino.

Dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w ME poinformował także, że w ciągu dwóch miesięcy pod obrady Rady Ministrów trafi aktualizacja programu rozwoju polskiej energetyki jądrowej.

- To będzie pewien ogólny model, natomiast szczegóły zapewne będą jeszcze długo dyskutowane i wyjaśniane - zaznaczył.

PAP

Podziel się

~Aribokser -

Polska lezy na geotermii proszę zapoznać się z mapami opracowanymi w latach 70 tych ( wykonano ponad 3600 odwiertów poza tym tylko kraj podporządkowany innym bazuje na zasobach energetycznych , które musi pozyskiwać z poza swojego terytorium na w/w wód geotermalnych na naszym terenie jest tyle, że możemy zaopatrywać w energie elektryczna całą Europę, do tego proszę dodać energie ze zgazowania węgla, którego nadal jast u nas bardzo dużo (pod warunkiem, że nie sprzedajemy kopalń) elektrownia atomowa na naszym terenie jest projektem tylko i wyłącznie politycznym nie posiadającym żadnych racjonalnych ani ekonomicznych argumentów , a nieuzależniających nas od surowców z zewnątrz ( trzeba kupić technologię, paliwo, i zlecić wybudowanie ,a potem utylizację) pomijając walory bezpieczeństwa . Tylko energetyka rozproszona daje realne poczucie niezależności i bezpieczeństwa . Proszę o zapoznanie się jakie skarby drzemią u nas pod ziemią jesteśmy Państwem w 100% niezależnym tylko jakieś siły nie pozwalają nam z tego korzystać.

~ciekawski -

Kupiony przez Polskę reaktor do wybudowanej już elektrowni w Żarnowcu i sprzedany do Finlandii za 4% wartości ma się znakomicie. W Polsce dalej mamy system polityczny pozwalajacy urzędnikom terroryzować Naród (SUWERENA wg konstytucji !!!) pod pozorem ochrony jego interesów. I właśnie ta klasa urzędniczo-polityczna robi kolejny złoty interes. Czemu nikt nie próbuje ich rozliczać?

~ja -

cały świat inwestuje w zieloną energię (solary, fotowoltaikę, elektrownie wiatrowe i wodne, biopaliwa, energooszczędność domów (rekuperacje, pompy ciepła) a my budujemy atom - przestarzałą technologię z XXw która wzbogacona zagrożeniami doby terroryzmu i cyberprzestępstw, w połączeniu z poważnym zagrożeniem w przypadku "nieszczęśliwego wypadku" nie ma racji bytu w tym ani innym kraju - mimo faktycznie stosunkowo taniego (w produkcji choć nie konsekwencji) paliwa. Panowie możnowładcy mamy XXI wiek! dziś kraje produkują 90% energii z odnawialnych źródeł - u nas nawet dotacje na to są mało zachęcające. może je dofinansować tymi 70 mld?? anie ładować się w interes francuzów czy innych którzy nie wiedzą gdzie się pozbyć przestarzałej technologii.

Gość

Piszesz jako Gość