Ile trwają obowiązkowe przerwy technologiczne na budowie?

Niedziela, 10 czerwca (05:59)

Budowa domu to proces długotrwały. Do uzyskania najwyższej sprawności poszczególnych materiałów potrzebny jest różnej długości czas. Dlatego nie wszystkie przestoje na budowie są podyktowane lenistwem fachowców.

Ile trwają obowiązkowe przerwy technologiczne na budowie? /©123RF/PICSEL

Dla dobra nieruchomości w poszczególnych etapach budowy odczujemy przymusowy przestój. W tym artykule postaramy się wyjaśnić, ile czasu na wyschnięcie potrzebuje dany materiał oraz poszczególne elementy wykończenia. Z treści dowiemy się między innymi, ile schnie wylewka samopoziomująca, ile schnie strop żelbetowy oraz ile schną tynki.

Wylewka samopoziomująca

Co producent to inny czas schnięcia wylewki. Najczęstszym pytaniem, jakie sobie zadajemy po wylaniu wylewki jest: jak długo schnie wylewka? Niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, ile schnie wylewka samopoziomująca, ale wiele zależy również od tego, jak długo wiąże beton.

W zależności od grubości wylewki, od warunków pogodowych i producenta materiałów czas schnięcia może się skrócić bądź wydłużyć. Niezwykle istotny jest przewiew. O ile temperatura jest na tyle wysoka, że wilgoć szybko odparowuje, o tyle bez odpowiedniej wentylacji nie uda się nam jej pozbyć. A więc wentylacja ma tutaj kluczowe znaczenie i może mieć wpływ na czas schnięcia.

Już po kilku dniach wylewka staje się na tyle twarda, że można po niej chodzić. To jednak nie oznacza, że możemy uznać ją za w pełni wartościową. Na to trzeba czasu. Aby jednak w bardzo prosty sposób zbadać czy wylewka jest już odpowiednio wyschnięta, należy sprawdzić, jaka jest jej wilgotność. W tym celu używamy zwykłego kawałka gazety.

Badanie wilgotności polega na ułożeniu gazety na wylewce, następnie przykrycie kawałkiem folii. Aby zobaczyć efekt, należy poczekać kilkanaście godzin. Jeśli po zdjęciu folii kartka będzie mokra, wówczas to znak, że należy jeszcze trochę poczekać. Pozwolić jej doschnąć, aby nabrała pełnej wytrzymałości. W przypadku, kiedy kartka będzie lekko wilgotna, możemy ją zbadać wilgotnościomierzem. Przyjmuje się, że najlepiej wyschnięta będzie zawierać około 2% wilgotności.

Więcej informacji na temat wylewek samopoziomujących przeczytasz tu.

Strop żelbetowy

Stropy to jedne z najbardziej obciążanych elementów konstrukcji. Zatem konieczne jest wykonanie ich zgodnie ze sztuką budowlaną, z niezbędnymi przerwami. Wielu inwestorów nie wie, jak długo wiąże beton, a to bardzo ważne, gdyż okres schnięcia trwa przynajmniej 30 dni.

Warto mieć na uwadze fakt, że czas podany jest dość ogólnie. Wszak to, ile schnie strop betonowy, zależy również od warunków atmosferycznych. Cement uzyskuje swoją pełną wytrzymałość po 30 dniach, ale w optymalnych warunkach. Czyli podczas dobrej pogody. W przypadku złych warunków pogodowych czas schnięcia może się wydłużyć dość mocno. Jednak tak ważny element nie może zostać niedopilnowany. To od niego zależy przyszłość całej nieruchomości.

Skoro wiemy już, jak długo wiąże beton, to możemy skupić się w tym czasie na innych rzeczach. Źle wykonany strop żelbetowy może pękać. Nawet jeśli zbrojenie będzie bardzo mocne, a strop nie runie nam na głowę, to pojawią się inne kłopoty. Stropy ze szczelinami, z drobnymi pęknięciami to zagrożenie. Może się wydawać, że jakieś tam drobne ryski nie mogą nic złego uczynić. To podstawowy błąd. Każde pęknięcie, nawet to najdrobniejsze odsłania część drutu zbrojeniowego. Odsłonięty jest podatny na rdzewienie. Wystarczy kilkanaście przerdzewiałych drutów, aby doprowadzić do katastrofy. Tak więc czas to nasz sprzymierzeniec, pozwólmy mu działać. Zatem wiedza ile schnie strop żelbetowy, nie jest aż tak niezbędna, bo na wszystko trzeba czasu i odpowiednich warunków.

Tynk cementowo wapienny

Rodzajów tynków jest dość dużo. Pomimo niewielkich różnic w wyglądzie, mogą być ogromne w wytrzymałości. Kiedy decydujemy się na tynk cementowo-wapienny, powinniśmy rozpocząć pracę przy maksymalnie dobrej pogodzie. Ponieważ pogoda jest jednym z czynników wpływających na to, ile schną tynki, szczególnie tynk cementowo-wapienny.

Rozpoczynając prace jesienią, niestety musimy liczyć się z tym, że czas schnięcia może się znacznie wydłużyć. Dochodzi też duże ryzyko pojawienia się trudno usuwalnej pleśni i grzybów.

Czas schnięcia dla tynków cementowo-wapiennych nie przekracza 35 dni. Należy zauważyć, że ten tynk zawiera cement, a on sam do uzyskania pełnej sprawności potrzebuje około 30 dni. Do tego niewyschnięty tynk, spowoduje trudności w nakładaniu gładzi, a z czasem mogą pojawić się rysy, drobne pęknięcia, których usunięcie będzie wymagało nakładania kolejnej warstwy farby. W najgorszym przypadku potrzebny będzie gips szpachlowy do wypełnienia szczelin. Warto pamiętać, że to ile schną tynki, zależy również od jego rodzaju.

Tynk gipsowy

Coraz częściej spotykanym tynkiem jest tynk gipsowy. Nowoczesne budownictwo często stosuje ten materiał. Jego nakładanie odbywa się za pomocą maszyn. To skraca czas trwania prac, a przy tym pojawia się oszczędność.

Należy pamiętać, że tynk gipsowy nie jest ostateczną warstwą. On sam spowoduje, że farba nie będzie równomiernie rozłożona i pojawią się prześwity. Malowanie kilkoma warstwami dodatkowymi nie ma najmniejszego sensu. Do tego potrzebna jest gładź. Już cienka warstwa wystarczy, aby pojawił się biały kolor, bez cieni i prześwitów.

Optymalny czas schnięcia tynku to 7 dni. Chociaż już po paru godzinach ma dużą wytrzymałość, to jednak zawiera zbyt dużo wody. Jego schnięcie jest poprzedzone wytwarzaniem się temperatury. To dobry znak i pomoc w wysychaniu.

Należy również pamiętać, że konieczne jest wentylowanie pomieszczenia, w którym nakładany jest tynk gipsowy. W tym celu najlepiej pozostawić wszystkie okna otwarte najdłużej jak to możliwe. Więcej na temat tynku gipsowego możesz przeczytać tu.

Kalkulatory budowlane

Podziel się

~gość 2 -

Takich głupot to za komuny nie było jak teraz. Jako dziecko pamiętam jak rodzice dom budowali nie było żadnej tablicy kto wykonawca żaden urzędnik się nie wtrącał a i kiedy dom zamknięty był pod klucz nikt się nie pojawił. Teraz cała armia pasożytów musi się używić i po co to wszystko. Moim zdanie nie jest potrzebny żaden plan wystarczyło by zgłoszenie szerokość długość i jaki dach reszta jest zbędna bo to są dodatkowe koszty i strata czasu a skoro urząd do wszystkiego się wtrąca to jakim niepodległym krajem jesteśmy?

~taki -

Dokumentacja jest fatalnie zrobiona drogie sa by uzyskac pozwolenie wczesniej trzeba nakarmic z 20 urzednikow i wychodzi 5tys najmniej sama biurokracja i co mi z tych dokumentow leza w szufladzie po budowie juz nikt do tego nie zaglada a zate kase co kosztuja dokumenty mialem 3 gruszki betonu prawie na caly fudament dlamnie to powinno byc tylko zgloszenie do gminy bo taki maly domek dla rodziny nikomu nie zawadza poco to wszystko tak chcecie doic ludzi lepiej tych urzednikow do lopaty zagnac wieksza korzysc by byla

~Emigrant 40 -

No jak tam  jacy to wolni i niepodlegli  jestescie znowu? I jak tam z ta wolnoscia u was? Dalej zarabiacie po 1900 brutto za harowe przez caly miesiac jak jacys niewolnicy czy pokutnicy? I co jako niepodlegle panstwo ta kasa ktora wytworzycie idzie czesc na ukraine a wiekszosc do zagranicznych firm tak? No jak to z ta wasza wielka niepodlegloscia jest hmm? Kiedy zrozumiecie ze jestescie nikim w tej swojej suwerennej, njepodleglej, wspanialej polsce  a na was tylko sie robi jedynie WIELKA KASE.. Frajerzy obudzcie sie, a z reszta i tak juz za puzno bo z was juz dawno zrobiono podnozkow, pacholkow i narzedzia do zarabiania ogromnych piebiedzy chocby dla Niemiec nie mowiac o innych  panstwach. Tak wiec wy jestescie juz wlasnoscia zagranicy.

~Future 2050 r -

2018 rok, to może być rok dużych spadków, ale nie sądzę, aby to był ostateczny dołek. Optuje , że nie ujrzymy żadnych istotnych wzrostów cen mieszkań przed 2030 rokiem. mówię o średnich cenach. Argumenty przedstawionej poniżej, o których notabene nie mówi rząd, tylko jak mantrę powtarza o konieczności wprowadzania coraz to kolejnych programów zachęcających do inwestowania (czytaj: zadłużania się praktycznie na całe życie) w mieszkania i nieruchomości. Wszelki agencje rządowe wręcz zarzekają się że idą wzrosty na rynku nieruchomości i inwestycja w nieruchomości jest najlepsza formą lokowania kapitału . 1) wahania cen dość dobrze pokrywają się z liczebnością populacji 25-26-latków. W 2008 roku było ich najwięcej prawie 700 000. Żaden późniejszy rocznik nie jest tak liczny - co więcej, za 10 lat 25-latków będzie ok. 2x mniej niż w 2008 roku - to oznacza duuużo mniejszy popyt na "pierwsze mieszkanie" - i to nie tylko chodzi o kupno, ale również o najem. 2) wahania cen są odwrotnie proporcjonalne do liczebności populacji 75-latków, bo śmiertelność i związane z tym "zwalnianie mieszkań" wpływa na podaż. w tym wieku umiera najwięcej osób - a pokolenie obecnych 75-latków jest o 15% mniej liczne, niż być powinno (II wojna światowa) - dlatego to pokolenie dotychczas zostawiało po sobie nienaturalnie mało mieszkań, co nie było w stanie zaspokoić nawet połowy potrzeb rynku. Młodzi ludzie bez mieszkań w spadku "po pradziadkach" szli na rynek pierwotny... Tuż po zakończeniu IIWŚ nastąpił potężny wyż demograficzny, ze szczytem w 1955 roku. Obecni 60-latkowie, to bardzo liczna grupa, będąca właścicielami sporej części rynku nieruchomości. To są ludzie dla których mieszkania (2 miliony) budował Gierek, to są też właściciele setek tysięcy PRLowskich "klocków" i willi z początków transformacji ustrojowej. 1) 2) Co będzie za 15 lat? Co się stanie z milionami mieszkań i domów, gdy zacznie umierać 800 000 starszych osób rocznie, a równocześnie będzie tylko 300 000 25-latków wchodzących w danym roku w dorosłość? i tak będzie przez kilka lat, rok po roku - to musi wygenerować potężną nadpodaż, która będzie rosła i rosła - w najbardziej skrajnym scenariuszu, o 250 000 mieszkań rocznie. Czy w takich warunkach ceny będą rosły? Raczej będą spadać dalej... nie wiem, kto te mieszkania kupi - może samorządy, aby zasilić zasób lokali komunalnych, lub na preferecyjny wynajem? Możliwe hipotetyczne scenariusze, optymistyczne :) : Jeżeli przyjmiemy, że Polska jest naczyniem zamkniętym to powyższa sytuacja się po prostu sprawdzi. Pytanie czy Polska jest naczyniem zamkniętym. Faktem jest iż wraz ze starzeniem i bogaceniem się społeczeństwa wzrośnie zapotrzebowanie na pracowników niewykwalifikowanych, fizycznych i do opieki nad starszymi. Przybędą do polski imigranci, którzy będą musieli gdzieś mieszkać. Jaka ich będzie ilość i kiedy to nastąpi nikt nie wie. To należy traktować jako niewiadomą w szacunkach. Oczywiście - Polska nie jest odizolowana od reszty świata - ale jak dotąd saldo migracyjne jest wyłącznie ujemne - i nie widać szans na zauważalną zmiane, ani GUS tego nie widzi - co nam przyjdzie po np. 20 tysiącach imigrantów rocznie? Zdecydowanie można powiedzieć - 500 000 osób rocznie!!!. tyle musiałoby w okolicy 2025 roku przybywać do Polski co roku przez kilka lat, żeby zatrzymać ten proces. Pół miliona rocznie, żeby wypełnić lukę wśród 25-30 latków...

~Jacek K. tynkarz -

Kto to pisze?! Brak elementarnej wiedzy powala.Pozwolę sobie wypunktować kilka kardynalnych błędów w artykule.Po pierwsze:Beton (nie mylić z cementem!) osiąga pełną wytrzymałość po 21 dniach i nie ma to nic wspólnego z jego wysychaniem!Po drugie tynki cementowo-wapienne są stosowane i to dość rzadko tylko na zewnątrz budynków jako tynki elewacyjne lub podkładowe pod wyprawy ozdobne.Do wewnątrz stosuje się tynki wapienno-cementowe jednak są one coraz skuteczniej wypierane przez tynki gipsowe które jednak z uwagi na warunki technologiczne wymagają większej ilości wody a co za tym idzie dłuższego czasu do całkowitego wyschnięcia.A 7 dni to proszę między bajki włożyć szczególnie jeśli mamy już wykonane ocieplenie budynku.I jeszcze jedna uwaga odnośnie tynków gipsowych.Nie wiem skąd autor czerpał wiedzę o szpachlowaniu tynków gipsowych ale najwyraźniej nie miał do czynienia z tynkarzami tylko "przyuczonymi" piekarzami udającymi tynkarzy (niczego nie ujmując piekarzom).Prawidłowo i starannie wykonany tynk gipsowy jest gotowy do malowania chyba że klient ma specjalne wymagania i jest gotowy za nie zapłacić.

Gość

Piszesz jako Gość