Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt o dopłatach do najmu

Piątek, 8 czerwca (11:42)

Komitet Stały Rady Ministrów przyjął wczoraj projekt ustawy o dopłatach do najmu - poinformował PAP wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń. Jak dodał, kryteria społeczne, określające preferencje dla beneficjentów dopłat do czynszów, ustali Rada Gminy.

/©123RF/PICSEL

Minister wskazał, że dopłaty będą mogły być wypłacane w równej wysokości przez dziewięć lat. "Weryfikacja ma jednak następować corocznie" - podał.

Soboń zapowiedział, że "projekt może trafić pod obrady Rady Ministrów na najbliższym posiedzeniu".

"Kryteria społeczne, określające preferencje dla beneficjentów dopłat do czynszów, ustali Rada Gminy. Będzie mogła wybrać z określonego w ustawie katalogu, komu w pierwszej kolejności będą wynajmowane mieszkania z dopłatą".

Jak podał Soboń, przed KSRM "doprecyzowano proceduralne kwestie związane z określeniem społecznych preferencji dla wynajmujących, którzy będą korzystali z systemu dopłat". "Wybór z katalogu ustawowego będzie uchwalony przez Radę Gminy" - podał minister.

W projekcie, przygotowywanym przez MIiR, proponowano, aby dopłaty były przyznawane były przez dziewięć lat, a po trzech i sześciu latach miały być stopniowo zmniejszane. Dodatkowo co trzy lata beneficjenci mieli być weryfikowani.

Przepisy proponowane w projekcie miałyby zacząć obowiązywać od początku 2019 r.

Dopłaty - jak zakłada projekt - mają być adresowane do gospodarstw domowych o określonym limicie dochodów. Gospodarstwa domowe jednoosobowe będą mogły ubiegać się o dopłatę, jeżeli ich średni miesięczny dochód nie przekracza 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej publikowanego przez GUS.

Za każdą kolejną osobę w gospodarstwie domowym limit 60 proc. jest zwiększany o 30 pkt. proc. Oznacza to, że w przypadku dwuosobowego gospodarstwa limit wynosi 90 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, a w przypadku trzyosobowego - 120 proc.

Wysokość dopłat będzie zależała od kosztów budownictwa mieszkaniowego na danym terenie oraz powierzchni mieszkania. Im liczniejsze gospodarstwo, tym wyższe mają być dopłaty.

O dopłaty będzie można ubiegać się w przypadku mieszkań po raz pierwszy zasiedlanych - wtedy, gdy zasiedlenie miało miejsce w ciągu 12 miesięcy od dnia zakończenia inwestycji mieszkaniowej.

Rząd planuje, że pierwsze dopłaty miałyby być przyznawane w 2019 r., na ten cel przewidziano 400 mln zł, w 2020 roku - 800 mln zł, w 2021 roku - 1,2 mld zł, w 2022 roku - 1,6 mld zł, a począwszy od 2023 roku do 2027 roku - 2 mld zł rocznie.

"Profi Credit Polska S.A. zaprzecza nieprawdziwym tezom przedstawionym przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Spółka już od 2015 roku wyjaśnia wszelkie wątpliwości dot. przedmiotowej sprawy i odpowiada na pytania nadesłane z UOKiK w sposób wyczerpujący. Do dnia dzisiejszego Spółka nie otrzymała żadnej decyzji Prezesa UOKiK, w której ustosunkowałby się On do naszego stanowiska" - napisano w oświadczeniu.

PAP

Podziel się

~APO -

Wszędzie gdzie takie dopłaty wprowadzono spowodowało to wzrost cen mieszkań i równocześnie zbiednienie społeczeństwa. W Niemczech w miastach z takich dopłat korzysta już 60% mieszkańców. Działa to tak że bogaci kupują rudery na wynajem a zwykłych ludzi nie stać na zakup swojego mieszkania bo z jednej strony wysokie podatki a z drugiej sztucznie wywindowane ceny mieszkań.

~Nie deweloper -

TYLKO JESZCZE ŁÓDŹ !!! Pomimo że od tamtego roku od lata mieszkania podrożały, to kto teraz jeszcze zainwestuje w nieruchomości w tym mieście to za parę lat będzie sobie brawo bił i liczył kaskę. Bo Łódź teraz jest na fali wznoszącej zaczyna świetnie się rozwijać, dużo fajnych inwestycji miejskich i poza miejskich a ceny mieszkań jeszcze i tak co najmniej o połowę za małe jak na takie duże miasto z perspektywami...I już nie pomoże żadne zaklinanie rzeczywistosć, czy wpisy trolli , bo to już są fakty - ŁÓDZKA LAWINA RUSZYŁA!!!!

Piszesz jako Gość