Światowy rekord wzrostu cen - jak do tego doszło?

Piątek, 13 lipca (06:00)

Ceny w Wenezueli rosną w tak szalonym tempie, że inflacji nie sposób policzyć, stosując statystyczne metody. Zastąpiono je porównaniem, ile kosztuje filiżanka kawy. Jej cena wzrosła w ciągu dwóch lat o 41 tys. proc. To efekt niszczenia mechanizmów wolnego rynku.

Przed dwoma laty kubek kawy kosztował 400 boliwarów, teraz kosztuje 1 mln boliwarów /©123RF/PICSEL

Przed dwoma laty kubek kawy kosztował 400 boliwarów, teraz kosztuje 1 mln boliwarów. W ciągu zaledwie miesiąca cena wzrosła z 800 tys. właśnie do miliona.

Jest to efekt zmian, które w gospodarce od 1998 r. wprowadzał Hugo Chavez, gdy został wybrany prezydentem Wenezueli. Zmiany te przez kilka lat były wychwalane przez lewicowych intelektualistów. Wenezuela teoretycznie mogłaby należeć do państw zamożnych, ze względu na złoża ropy naftowej. Cóż więc się stało?

- W 1998 r. prezydent Hugo Chavez rozpoczął demontaż mechanizmów rynkowych - mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

Działanie rynku zostało zastąpione realizacją populistycznych haseł.

- Wenezuela to przykład tego, jak ryzykowne jest centralne planowanie w wykonaniu kilku osób, które rządzą krajem - komentuje ekspert.

marketnews24.pl

Podziel się

~zagłoba sum -

Mam nadzieje, że milośnicy rodzimych komuchów z pisu orzeczytaja ten tekst. U nas inflacja dopiero ruszyła i od 2016 jest na poziomie niepamietanym od końca lat 90-tych.

~eko -

Sprawa jest banalnie prosta: im więcej pieniądza w obiegu = tym większe ceny. Jesteśmy na początku tego scenariusza: 500 plus, 300 wyprawka plus, podwyżki dla służb mundurowych, teraz strajki personelu medycznego o podwyżki, za chwilę strajk o podwyżki rozpoczną nauczyciele, a później kolejne grupy zawodowe. Rząd będzie zmuszony do coraz szybszego zadłużania, a jak zabraknie możliwości zadłużania, to będzie musiał drukować. Ceny będą nadal rosnąć, a ci co kilka miesięcy temu wystrajkowali podwyżki płac, znów będą musieli strajkować o kolejne podwyżki, bowiem wzrosty cen zabiorą siłę nabywczą ostatnich podwyżek. I tak w kółko - aż i w Polsce filiżanka kawy będzie kosztować 4000 zł, a każdy co miesiąc zarabiać będzie miliony zł. To już było - więc scenariusz jest znany.

Piszesz jako Gość