Nawet rok trzeba czekać na dokumenty do emerytury

Piątek, 10 sierpnia (05:58)

Kolejka oczekujących na akta z Archiwum Państwowego Dokumentacji Osobowej i Płacowej jest coraz dłuższa. A będzie jeszcze gorzej.

/Dziennik Gazeta Prawna

Planujący przejście na emeryturę muszą się liczyć z tym, że zgromadzenie dokumentów niezbędnych do otrzymania świadczenia może im zająć nawet kilkanaście miesięcy. Powód? Obniżenie wieku emerytalnego wywołało znaczący wzrost liczby wniosków o wydanie kopii z dokumentacji osobowej i płacowej - wyjaśnia Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych. Kropkę nad i stawia Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN), któremu podlegają państwowe archiwa. Poinformowało, że w 2017 r. padł rekord i wpłynęło 21,5 tys. wniosków w sprawach dokumentacji pracowniczej.

To nie koniec problemów

- Coraz więcej osób otrzymuje niekorzystne dla siebie decyzje emerytalne i korzysta z drogi sądowej. Trzeba się liczyć z tym, że po wakacjach sądy zwrócą się do nas o wydanie dokumentów związanych z toczącymi się sprawami - mówi Jolanta Louchin, zastępca dyrektora ds. dokumentacji osobowej i płacowej Archiwum Państwowego w Warszawie.

Wyjaśnia, że sądy nie będą czekać wielu miesięcy w kolejce i archiwum będzie musiało przygotowywać wymagane dokumenty w wyznaczonym terminie, na przykład w ciągu 14 dni.

- A to spowoduje, że prywatni interesanci będą musieli czekać jeszcze dłużej niż dziś - tłumaczy Jolanta Louchin.

Góra papierów

Resort kultury i dziedzictwa narodowego podkreśla, że z każdym rokiem przybywa akt pracowniczych zabezpieczanych przez Archiwum Państwowe Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku. Zostało ono stworzone w 2004 r. po to, by trafiała do niego dokumentacja pracownicza likwidowanych i upadających firm. Obecnie jest to ponad 30 km akt.

- Odpowiada to odległości od Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie do Tarczyna. Dokumentacja ta, przechowywana wcześniej w różnych warunkach, często jest w złym stanie technicznym, należy ją zdezynfekować, oczyścić i uporządkować, a to jest czasochłonne - wyjaśnia Anna Pawłowska-Pojawa, dyrektor Centrum Informacyjnego MKiDN.

Zapewnia, że archiwum podejmuje działania mające na celu usprawnienie obsługi klientów, między innymi zatrudniając dodatkowe osoby.

Problem przyszłego emeryta

- Ustawodawca nałożył na ubezpieczonych obowiązek dostarczenia akt pracowniczych potwierdzających zarówno okresy zatrudnienia, jak i wysokość zarobków, nie sprawdzając, czy jest to możliwe - zauważa Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy.

Dodaje, że kwestia ta jest szczególnie dotkliwa dla osób, które obecnie przechodzą na emeryturę. - To właśnie one muszą zgromadzić dokumentację niezbędną do obliczenia kapitału początkowego - podkreśla.

Prywatne archiwa w rejestrze

Eksperci przestrzegają, że kolejka w archiwum w Milanówku po nowym roku może się jeszcze bardziej wydłużyć. Wszystko z powodu zmiany przepisów dotyczących prywatnych archiwów. Tak jak państwowe archiwum w Milanówku, również one zajmują się ochroną dokumentów pracowników zlikwidowanych przedsiębiorstw. Zgodnie z art. 11-12 ustawy z 10 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją (Dz.U. z 2018 r. poz. 357) te prywatne placówki, które obecnie nie mają wpisu do rejestru przechowawców akt osobowych i płacowych prowadzonego przez marszałków poszczególnych województw, muszą go uzyskać. Mają na to czas do 31 grudnia.

Jeżeli im się to nie uda w tym terminie, ich działalność zostanie uznana za nielegalną i będą musieli ją zakończyć.

Ludzie poczekają dłużej

Co z dokumentacją? Powinna trafić do innego przedsiębiorcy, który przechowuje akta osobowe i płacowe - prywatnego lub państwowego. Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych podkreśla, że jeśli taki przechowawca nie ma pieniędzy na przekazanie dokumentów innemu podmiotowi, może się zwrócić do sądu rejestrowego o wydanie postanowienia dotyczącego braku środków na ten cel. Na tej podstawie dokumentację ma obowiązek przejąć archiwum państwowe wskazane przez naczelnego dyrektora Archiwów Państwowych.

- To w praktyce oznacza, że osoby przechodzące na emeryturę znów zaczną poszukiwać dokumentacji po różnych archiwach - mówi Andrzej Strębski.

Bożena Wiktorowska

9 sierpnia 2018

Dziennik Gazeta Prawna

Podziel się

~Luki -

Która ekipa wymyśliła zbieranie przez ludzi wszelkich dokumentow, które miały pozwolić wyliczyć kapitał początkowy? Ludzie chodzili po zakładach, w których pracowali, a wszystko było polikwidowane i zniszczone! I świetnie o tym wiedzieli, dawali ludziom najniższe emerytury, zupełnie się tym nie przejmowali. Ten zasłużony salonu, dziś także w PO, premier super aferalnego rządu AWS, opowiadał w 97 roku, gdy wprowadzał reformę emerytalną, jak to Polakom będzie dostatnio na starość. Kończył w 2001 roku z żenującym poparciem kilku procent i 90 miliardową dziurą budżetową Bauca, którego doradcą był super spec od finansów nowoczesny Ryszard. Również jest na lukratywnej posadce w Brukseli, chodzi w aureoli zasłużonego Polaka- gospodarza i autorytetu salonu, który odniósł sukces. Salonowe media zgodnie z instrukcjami zza Odry zrobiły z niego mega autorytet! Jest przykładem wybitnego gospodarowania na miare III RP, razem z Donkiem. Najlepiej ludziom tak podwyższyć wiek emerytalny, żeby ludzie nie dożyli emerytury, prawda postępowi? Emerytury? Efekty gospodarowania PRL i III RP. Emerytury były głodowe, sa głodowe i będą głodowe, wiek emerytalny tego nie zmieni, z wyjątkiem ubeckich, których postępowi tak zajadle bronili! Przed wyborami 2011 budżet byl w super stanie, jak zapewniał Vincent, po wyborach podniesiono podatki, wiek emerytalny i zabrano cześć OFE! Rząd PIS obniżył wiek emerytalny, podniósł minimalna emeryture i dał minimalne podwyżki! A postępowy Grzecho ostatnio mówił, ze "Polski nie stać na utrzymywanie rzeszy emerytów" i że trzeba "urealnić wiek emerytalny". "..Popiełuszce odcięli język. Umierał w męczarniach. W III RP jego kaci otrzymywali po 4 tys. zł emerytury..."-PrawicowyInternet Tak panowie z SLD i PSL dbali o esbeków. Tuż po przejęciu władzy w 1993 dali im wielkie podwyżki emerytur, które utrzymały się przez 23 lata! "..Dziś to już mało znany fakt, ale w kontekście ostatnich "depresji esbeków" warto przypomnieć: We wrześniu 1993 roku wybory parlamentarne w Polsce wygrali postkomuniści (SLD). Wraz z PSL stworzyli koalicję rządową. Jedną z pierwszych decyzji, jakie wspólnie podjęli, były zmiany w ustawach o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji oraz żołnierzy zawodowych. Efekt? Kilkadziesiąt tysięcy funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej / ZOMO, esbecji, ubecji i innych służb mundurowych PRL otrzymało podwyżki swoich emerytur. Niektórzy z nich nawet o 300 proc.!"

Gość

Piszesz jako Gość