Przedsiębiorcy biorą wyższe kredyty na mieszkania

Piątek, 10 sierpnia 2018 (07:23)

Mikroprzedsiębiorcy biorą wyższe kredyty mieszkaniowe niż zwykli etatowcy, ale te na naprawdę wysokie kwoty okazują się bardzo ryzykowne.

Kto najgorzej spłaca kredyty mieszkaniowe? /©123RF/PICSEL

Z danych BIK wynika, że udział mikroprzedsiębiorców finansujących się jakimkolwiek kredytem firmowym, wśród wszystkich osób zaciągających kredyty mieszkaniowe wynosi 3,8 proc.

W liczbach bezwzględnych wygląda to tak, że łącznie kredyty mieszkaniowe ma 3,68 mln osób, w tym 144 tys. przedsiębiorców. Średnia kwota kredytu w przypadku pierwszej grupy to 203 tys. zł, a wśród mikrofirm jest znacznie wyższa i sięga 296 tys. zł. Trzeba przy tym zaznaczyć, że te dane uwzględniają tylko przedsiębiorców, którzy mają co najmniej jeden rachunek kredytowy związany z prowadzeniem działalności gospodarczej (np. kredyt obrotowy czy firmową kartę kredytową) i wciąż prowadzą swój biznes.

Wyraźnie widać, że osoby prowadzące swój własny biznes znacznie częściej sięgają po kredyty na wysokie kwoty.

Przykładowo, w przedziale od 150 tys. zł do 200 tys. zł udział mikroprzedsiębiorców to tylko 3 proc., ale jeśli weźmiemy pod uwagę kredyty na kwotę przekraczającą 1 mln zł, to ponad 14 proc. zaciągnęli właśnie oni.

- Może to wynikać z kilku powodów. Po pierwsze to grupa, która osiąga wyższe dochody niż zatrudnieni na etatach. Po drugie część z nich pożycza na większe mieszkania z tego względu, że część powierzchni będą przeznaczać na działalność, czyli np. otworzą w nim gabinet kosmetyczny czy studio projektowe. Dotyczy to osób, które zaciągają je jako osoby prywatne mimo prowadzenia swojego biznesu, bo procedura w takich przypadkach jest prostsza choćby z tego względu, że nie trzeba przedstawiać biznesplanów itp. - tłumaczy Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.

Jak wygląda spłacalność kredytów przez obydwie grupy?

Po pierwsze widać, że "etatowcy" lepiej spłacają mieszkaniowe długi niż przedsiębiorcy, bo w tej pierwszej grupie udział kredytów hipotecznych z opóźnieniem w spłacie przekraczającym 90 dni wynosi 1,2 proc., a wśród mikroprzedsiębiorców 3 proc. (zarówno działających, jak i tych, którzy zakończyli prowadzenie biznesu).

Natomiast jeśli popatrzymy na kredyty zaciągnięte na kwotę przekraczającą 1 mln zł, to sytuacja wygląda dużo gorzej i różnice są duże wyższe. Po pierwsze widać, że kredyty zaciągnięte na wysokie kwoty zarówno przez osoby nieprowadzące działalności gospodarczej, jak i przez mikroprzedsiębiorców spłacają się dużo gorzej niż te na niższe sumy. W przedziale 150 - 200 tys. zł jest to tylko 0,9 proc., ale już wśród tych, którzy pożyczyli z banków ponad 1 mln zł na mieszkanie, nie płaci w terminie blisko 9 proc. (dla działających mikro jest to 5,9 proc., a dla osób fizycznych 9,2 proc.). Natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkich przedsiębiorców, czyli tych, którzy nadal prowadzą swój biznes, jak i tych zakończyli bądź zawiesili działalność, to wysokich kredytów hipotecznych czyli zaciągniętych na ponad 1 mln zł, nie płaci aż 13,5 proc. Wynika to zapewne z faktu, że w dużej części przypadków zakończenie działalności oznaczało spadek dochodów i wynikające z tego problemy z obsługą zadłużenia.

Jeśli chodzi o samo ubieganie się o kredyt, to podstawowa różnica między "etatowcami" a osobami prowadzącymi własny biznes polega na tym, że ci drudzy muszą się wykazać dłuższym stażem. Jakim konkretnie, zależy od banku. Przykładowo w mBanku analizowany jest dochód mikroprzedsiębiorców co najmniej z ostatnich 12 miesięcy, podczas gdy dla zatrudnionych na umowie o pracę wystarczy 6 miesięcy. W Millennium do wyliczenia kwoty kredytu brany pod uwagę jest średni dochód z ostatnich trzech miesięcy, w przypadku działalności gospodarczej z ostatniego roku (w niektórych przypadkach może być skrócony do 9 miesięcy).

Od tego, jak długo prowadzona jest działalność, może być uzależniona maksymalna kwota kredytu. Przykładowo, w BZ WBK o kredyt do 300 tys. zł może ubiegać się przedsiębiorca, który swój biznes prowadzi co najmniej 12 miesięcy, ale jeśli chce z banku pożyczyć więcej, to musi się wykazać przynajmniej 2-letnim "stażem w biznesie". Oczywiście w przypadku osób zatrudnionych oraz mikrofirm potrzebny jest inny zestaw dokumentów.

Monika Krześniak-Sajewicz

INTERIA.PL

Podziel się