Uruchomienie PPK w połowie przyszłego roku

Poniedziałek, 10 września (06:00)

- Jeżeli uda się przyjąć ustawę o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) w Sejmie w listopadzie, to termin przewidziany w projekcie ustawy na uruchomienie programu, czyli połowa przyszłego roku, byłby realny - powiedział prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) to program dodatkowego i dobrowolnego oszczędzania, który jest przeznaczony dla ok. 11,5 mln osób zatrudnionych.

Paweł Borys, szef PFR /INTERIA.PL

Szef PFR dodał, że fundusz rozpoczął wstępne prace przygotowawcze związane z wejściem w życie nowych rozwiązań. - Pamiętajmy, że jest to duże przedsięwzięcie logistyczne. Nie ukrywamy, że już się do tego w pewien sposób przygotowujemy - podkreślił.

Według Pawła Borysa, w finalnym projekcie "nie ma rewolucyjnych zmian" w stosunku do tego, co było publicznie prezentowane na etapie prac legislacyjnych. - Treść ustawy przyjęta przez rząd odpowiada przede wszystkim temu, co udało się uzgodnić z partnerami społecznymi (...). Udało się do minimum ograniczyć obowiązki administracyjne, sporo z pracodawców przeszło na instytucje finansowe - te obowiązki związane z utworzeniem jak i później zarządzaniem PPK - po to, żeby ten system był jak najbardziej przyjazny dla pracodawców - zaznaczył Borys.

Wyjaśnił, że dokonano też drobnej zmiany dot. roli Polskiego Funduszu Rozwoju. - Nasze TFI (PFR Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych - PAP), które będzie jako jedna z wielu instytucji finansowych zarządzało PPK, nie może odmówić pracodawcom utworzenia takiego programu. Chodzi o to, aby była zawsze instytucja, która da pewność, bezpieczeństwo, że taki program będzie można utworzyć, jeśli nakłada się taki obowiązek - powiedział szef PFR.

Poinformował, że wzmocniona została również rola Komisji Nadzoru Finansowego, jeżeli chodzi o nadzór i rolę w decydowaniu, które instytucje finansowe spełniają wszelkie kryteria przewidziane ustawą dot. tworzenia PPK.

Jak powiedziała wiceprezes. finansowych KGHM Polska Miedź Katarzyna Kreczmańska-Gigol, funkcjonujące m.in. w tej spółce Pracownicze Programy Emerytalne (PPE) przecierały szlak dla planów kapitałowych (PPK).

- Pracownicze Programy Emerytalne są dowolne, skala przedsięwzięcia jest dużo mniejsza niż ta, która wiąże się z PPK, mimo to od wielu lat funkcjonują. W przypadku KGHM Polska Miedź sprawdziły się. Ponad 90 proc. pracowników przystąpiło do PPE - zaznaczyła wiceprezes.

- Jako pracodawca traktujemy PPE jako jeden z elementów uatrakcyjniania naszej spółki, jako miejsca pracy - dodała.

Zdaniem Kreczmańskiej-Gigol, w okresie dobrej koniunktury, która ma miejsce teraz, wielu przedsiębiorców odczuwa braki kadrowe, natomiast Pracownicze Programy Emerytalne w jakiś sposób przywiązują pracownika do pracodawcy. - Myślę, że tę funkcję będą też pełnić Pracownicze Plany Kapitałowe - podkreśliła.

Prezes Instytutu Emerytalnego dr Antoni Kolek przypomniał, że PPK będzie obowiązkowe dla pracodawców, będą musieli je założyć, natomiast pracownicy będą mieli dobrowolność uczestnictwa. - W przypadku PPE cała składka pochodzi od pracodawcy, w przypadku PPK część składki, wpłaty, nawet zdecydowanie większa część, będzie pochodziła z wynagrodzenia pracownika - wskazał Kolek.

Jego zdaniem, jednym z kluczowych punktów dyskusji o PPK powinna być kwesta zaufania. - Wiemy, że Polacy nie mają dużego zaufania do instytucji finansowych, nie mają dużego zaufania do instytucji publicznych, wobec tego tym kluczowym aspektem, o który powinniśmy dbać od samego początku, jest właśnie dopracowanie pewnych mechanizmów budowy zaufania do Pracowniczych Planów Kapitałowych - zaznaczył.

Główny Ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich Łukasz Kozłowski przyznał, że stymulowanie oszczędności prywatnych jest bardzo istotne i z pewnością przyniesie pozytywne rezultaty.

Podkreślił jednak, że powinniśmy również zmierzać w stronę tworzenia pozytywnych bodźców do dłuższej aktywności zawodowej po osiągnięciu wieku emerytalnego. - To jest jedyny sposób, żeby zapewnić z jednej strony stabilność systemu emerytalnego, nie obciążać nadmiernie pracujących pokoleń, zapewnić odpowiednie świadczenia emerytalne bez konieczności alokowania większych środków w postaci wyższego poziomu składki czy to dobrowolnej czy obowiązkowej - ocenił Kozłowski.

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) to program dodatkowego i dobrowolnego oszczędzania, który jest przeznaczony dla ok. 11,5 mln osób zatrudnionych. Środki zgromadzone w PPK będą stanowić prywatną własność uczestników. Ostatnio Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o PPK.

Projekt zakłada, że wpłata podstawowa do PPK wyniesie 2 proc. wynagrodzenia brutto od uczestnika programu i 1,5 proc. tego wynagrodzenia od podmiotu zatrudniającego. Państwo doda do tego 250 zł opłaty powitalnej, a następnie 240 zł co roku.

Jeśli uczestnik PPK po osiągnięciu 60. roku życia zdecyduje o wypłacie zgromadzonych pieniędzy to 25 proc. zostanie mu wypłaconych jednorazowo, a pozostałe 75 proc. zostanie wypłaconych w co najmniej 120 miesięcznych ratach (minimum 10 lat).

Ponadto - przed osiągnięciem 60. roku życia - będzie można wnioskować o wypłatę do 25 proc. środków w przypadku poważnego zachorowania pracownika, jego małżonka lub dziecka. Możliwe będzie także jednorazowe, wcześniejsze wypłacenie pieniędzy z PPK na sfinansowanie wkładu własnego do kredytu np. przy zakupie mieszkania lub domu - z obowiązkiem zwrotu w ciągu 15 lat.

CZYTAJ RAPORT PRACOWNICZE PROGRAMY KAPITAŁOWE

PAP

Podziel się

~ja to -

nie dość że nie podwyższyli kwoty wolnej od podatku to jeszcze mi zabiorą na PPK - szukają pieniędzy na nierobków

~tojo -

Lepszy grosz w kieszeni, niż milion obiecany przez rząd. W PPK wejdą tylko: górnicy, budżetówka i mundurówka bo oni i tak dostana swoje z naszych wypracowanych ciężko pieniędzy, A pieniądze z PPK rząd lekko rozda biznesmenom z Torunia i nierobom. Bo przecież im się należy....

~hudy -

jak ma być dobrowolne ,to dlaczego mnie zapisują na siłę a potem to ja muszę rezygnować.NASTĘPNY PRZEKRĘT NA KASĄ.

~Krak -

Skąd oni wezmą tylu frajerów by utworzyć te śmieszne instytucje?! Jak jelenie uzbierają już trochę kasy to PiS w nocy znowelizuje ustawę i Maliniak klepnie ją rano. Kasa pójdzie na patologię i kler.

Gość

Piszesz jako Gość