Mieszkanie plus: Skala szansą na duże oszczędności

Wtorek, 11 września (06:00)

- Skala programu Mieszkanie plus daje szansę na duże oszczędności - dzięki dużym zamówieniom BGKN może uzyskać lepsze ceny. Ceny produkcji budowlanej w Polsce będą jednak rosnąć i utrzymanie dzisiejszych kosztów byłoby dużym sukcesem, stąd ogłoszony konkurs na projekt Mieszkania plus w prefabrykacji - mówi Interii członek zarządu BGK Nieruchomości Grzegorz Muszyński.

Grzegorz Muszyński, członek zarządu BGK Nieruchomości / 

Interia: Co będzie charakteryzować osiedla wybudowane w ramach programu Mieszkanie plus? Chodzi mi nie o pojedyncze domy, tylko o całe kompleksy budynków?

Grzegorz Muszyński: - Dobra urbanistyka i dobra architektura. Przede wszystkim trzeba patrzeć na projekt jak na budowę dobrego kawałka miasta. Tak jest w przypadku wszystkich dużych osiedli, które budujemy np. przy ul. Karczunkowskiej w Warszawie, gdzie będzie mieszkać ok. 10 tys. ludzi. To osiedle przypomina miasto. Chodzi nam więc przede wszystkim o przestrzeń, w której się będzie dobrze mieszkało, a nie o to, by "wykroić" jak najwięcej metrów powierzchni użytkowej w jak najtaniej ustawionych blokach. Tam, gdzie jest więcej niż 500 mieszkań mówimy już o urbanistyce.

Może pan podać przykład?

- Jesteśmy w trakcie budowy 550 mieszkań w Katowicach dla ok. 2 tys. ludzi. Musi być tam przestrzeń publiczna i usługi socjalne, takie jak przedszkole czy żłobek. Z kolei projekt osiedla przy ul. Karczunkowskiej przewiduje park, szkołę, przestrzeń rekreacyjną oraz część handlowo-usługową.

A same mieszkania? Te nie będą zbyt duże, zgodnie z tym, co zakłada program.

- Będą to głównie mieszkania trzypokojowe liczące ponad 50 m kw. i dwupokojowe liczące ponad 40 m kw. Będą też lokale typu pokój dzienny z kuchnią oraz sypialnią i będą na tyle funkcjonalne, żeby mogła mieszkać tam nawet czteroosobowa rodzina. Będzie także trochę większych mieszkań. Chcemy, żeby wszystkie mieszkania - bez względu na metraż - były dobrze zaprojektowane. Jest to duże wyzwanie dla architektów, dlatego sięgamy po tych najlepszych, dzięki czemu nasze projekty będą na najwyższym poziomie.

Trendy urbanizacyjne są na świecie takie, że ludzie przenoszą się do wielkich miast. Tymczasem mieszkania w ramach programu mają powstawać także w małych miejscowościach. Po co? Żeby stały puste?

- Jest pokusa żeby się skoncentrować na dużych miastach, ale nie wszędzie trendy urbanizacyjne się sprawdzają, jak w Austrii czy w Bawarii. Jeśli już teraz jesteśmy w stanie zaoferować odpowiedni poziom życia w dużych miastach, to tym bardziej powinniśmy zadbać o te mniejsze miejscowości. Oczywiście, jest inny poziom np. dostępności kultury, ale przecież nie wszystkich Warszawiaków widuje się w operze. Natomiast każdy, kto stoi w korkach wie, ile życia w nich traci.

Pojawiają się zarzuty, że osiedla - zwłaszcza te w dużych miastach - powstaną na obrzeżach, a ludzie będą mieć daleko do pracy.

- W Mieszkaniu plus nie chodzi o to, żeby budować bloki, czy osiedla w centrach miast. To nie jest nasze główne założenie. My chcemy mieć osiedla, które są dobrze skomunikowane. Nie budowalibyśmy przy ul. Karczunkowskiej w Warszawie, gdyby nie było tam przystanku kolei Jeziorki. Jednak mamy także świetne lokalizacje. Będziemy budowali na przykład w Warszawie na Odolanach. Cena prawdopodobnie będzie inna, nieco wyższa ze względu na lokalizację i bliskość do centrum Warszawy, ale na pewno znajdziemy chętnych, którzy zechcą tam mieszkać.

W jaki sposób BGK Nieruchomości współpracuje z samorządami?

- Nie da się zbudować miasta bez miasta. Nie zbudujemy nawet jednego bloku bez współpracy z samorządem i jego wsparcia. Taka wspólna partycypacja przy inwestycjach jest niezwykle ważna. Tam, gdzie samorząd jest przychylnie nastawiony do budownictwa mieszkaniowego w dobrej cenie, tam nam się dobrze współpracuje. Dobrze współpracuje się nam np. w Warszawie, Katowicach, czy Gdyni. Jeśli jakiś samorząd nas sobie nie życzy, to nas tam nie ma.

A w Krakowie?

- Nie robimy niczego, czego Kraków sobie nie życzy. Mamy porozumienie z miastem, budujemy tam, gdzie jest plan zagospodarowania przestrzennego, gdzie miasto podjęło decyzję, uwzględniającą wszystkie warunki środowiskowe, że będzie tam budownictwo mieszkaniowe. Teraz nie chcę mówić więcej na temat konkretnych przypadków, gdyż mamy kampanię wyborczą. Po wyborach na pewno z samorządami będziemy rozmawiali, bez względu na to, kto i w jakim samorządzie będzie dominował.

Samorządowcy przestraszyli się specustawy. Daje ona inwestorom m.in. możliwość budowania wbrew planom zagospodarowania przestrzennego. Będziecie z tego korzystać?

- Specustawa daje bardzo duże korzyści, ale mówi też, że bez zgody rady miasta czy gminy nie można podjąć inwestycji. Specustawa wymaga też zgody samorządu. Dlatego nic bez zgody miast nie robimy, nie możemy stawać na przekór ich planom rozbudowy. Trzeba też pamiętać, że plany zagospodarowania przestrzennego w Polsce są bardzo często projektowane dla niewielkich obszarów miejskich, nie dla całych miast, czy miejscowości. Często są też przestarzałe i nieaktualne. Mieliśmy kilka niezłych lokalizacji, ale miasto nie wyraziło zgody na współpracę, czy nie chciało tam rozwijać transportu publicznego, więc nie inwestujemy w takich miejscach.

Niedawno został ogłoszony konkurs na projekt systemu prefabrykowanej zabudowy mieszkaniowej. Skąd pomysł na coś takiego i jakie to niesie ze sobą możliwości, czy korzyści?

- Konkurs skierowany jest do rynku po to, by wypracować przejrzysty system prefabrykacji. Chcemy, żeby to był system otwarty, dostępny dla innych uczestników rynku oraz system, który będzie się rozwijał. Nie zakładamy, że konkurs wyłoni jeden optymalny system. Sądzę, że będzie się on rozwijał i dojrzewał. To rola państwa, żeby dostarczyć rynkowi taki system. Prefabrykacja pozwoli na skrócenie budowy z dwóch lat do roku. Pozwoli także na wydłużenie sezonu budowlanego i zmniejszenie zależności programu od rynku pracy, na którym firmy budowlane cierpią na brak pracowników. Prefabrykacja może ograniczyć zapotrzebowanie na pracowników.

Także na obniżenie kosztów? Ile można je zbić w porównaniu z tym, co sprzedają deweloperzy?

- Utrzymanie dzisiejszych kosztów byłoby naprawdę dużym sukcesem. Nie byłoby uczciwe, gdybym powiedział, że można będzie je zbić. Jednak nasza skala, skala programu Mieszkanie plus daje szansę dużych oszczędności. Każdy będzie inaczej podchodził do produkcji zakontraktowanej niż na magazyn. Dzięki temu można negocjować ceny. Mamy już podpisane umowy przedwstępne na przykład z producentem wind, gdzie mówimy o ilościach 2 tys. sztuk. Takich zamówień w Polsce nie ma, a my jesteśmy jedynym tak dużym zamawiającym.

Kiedy powstaną pierwsze osiedla z prefabrykatów?

- To proces. Prefabrykacja nie zacznie się pojutrze. Mam nadzieję, że do końca roku wybierzemy tego, kto będzie budował system. W przyszłym roku będziemy próbować wdrażać ten system i rok 2020 przyniesie nam owoce.

pb

INTERIA.PL

Podziel się

~tfu -

Dużo gadają a nic nie robią. 1 milion aut elektrycznych to też szansa bo przecież rozmach wielki . Szkoda ,że tylko w łbach prezesików biorących miliony za gadanie.

~PISOWIEC -

NAJGORSI SĄ KODowcy .NA SWOICH WIECACH KRYTYKUJĄ PLUS 5OO PLN A SAMI PIERWSI W KOLEJCE PO PIĘĆ PACZEK .NA SWOICH WIECACH POPIERAJĄ 500 EURO DLA EMIGRANTA Z AFRYKI

~Arczi -

Mieszkanie plus... proszę... Pierwszeństwo mają matki ze spora ilością dzieci (im większa ilość tym większa szansa na załapanie się na program). Następnie małżeństwa z dziećmi. Później w kolejce są małżeństwa bezdzietne. Single i singielki są na końcu kolejki. Widocznie teraz wykształcenie i specjalizacja nie są ważne. Zaczęła się liczyć patologia. Brawo PIS - jeszcze więcej specjalistów ucieknie wam z kraju.

~PISOWIEC -

CO NA TO WARSZAWIACY WYNAJMUJĄCY SWOJE MIESZKANIA SŁOIKOM ZA 40-50 PLN ZA METR A WYNAJEM OD PLUS MIESZKANIE ZA 10-20 PLN ZA METR....???? CO NA TO WARSZAWSCY DEVELOPERZY ,ŻE PiS WYBUDUJE MIESZKANIA PO 3.5 TYS. ZA METR..???? CHYBA CIEKAWE INFO DLA WARSZAWSKICH CEN Z KOSMOSU .WRESZCIE KAŻDEGO BĘDZIE STAC NA MIESZKANIE

Gość

Piszesz jako Gość