Michael O'Leary pożegna się z Ryanairem?

Poniedziałek, 24 września (06:00)

Kierujący Ryanair Michael O'Leary udzielił ciekawego wywiadu irlandzkim mediom. Zwierzył się, że lubi swoją pracę. Zapowiedział jednak, że nie jest pewny czy przedłuży za rok kontrakt z linią.

Michael O'Leary, dyrektor Ryanair. Fot. Toby Melville /FORUM

Michael O'Leary pracuje dla irlandzkiej linii lotniczej niemal od początku istnienia przewoźnika. Jest w kierownictwie od powstania Ryanair w 1985. Był wcześniej bliskim współpracownikiem Tonyego Ryana, współzałożyciela, od którego nazwiska pochodzi znana w Europie marka linii.

Wywiad jest pierwszym kontaktem z mediami dyrektora od zakończenia ostatniego strajku załogi przewoźnika. O'Leary mówi w rozmowie, że nie wyklucza zakończenia pracy w Ryanair w 2019 r.

- Nie wiem, kiedy będę miał dość. Lubię bardzo tę firmę. Lubię dla niej pracować - mówił. - Nie robię tego dla pieniędzy a dla wyzwań, jakie mi towarzyszą w tej pracy.

Dyrektor nie wyklucza, że za rok odmówi przedłużenia kontraktu. Uzależnia to tylko od swojego samopoczucia i właśnie wyzwań, jakie mogą go czekać. A tych ostatnio nie brakowało.

Strajk był trudną próbą

Zapytany o strajki w firmie, strajk pilotów i personelu lotniczego O'Leary, nie ukrywał, że były to trudności i, w pewnym sensie, właśnie dla nich chce pracować.

- Rośniemy. Ryanair przewozi 142 miliony pasażerów. Kupiliśmy LaudaMotion i rozbudowaliśmy flotę o kolejne 50 maszyn - dodawał. Po czym przyznał, że zgoda na powołanie związków zawodowych nie będzie nigdy jego sukcesem jako menażera, ale nie dało się jej uniknąć.

Kto zastąpi dyrektora?

Wobec możliwej zmiany na fotelu dyrektora generalnego linii podnoszą się pytania, kto wejdzie na miejsce Michaela O'Learyego? On sam nie szukałby następcy poza firmą. W jego ocenie jest w kierownictwie irlandzkiego przewoźnika kilkoro kandydatów gotowych zająć jego miejsce. Jednak dystansuje się od wskazywania nazwisk, bo to nie będzie już jego decyzja.[...]

PulsHR.pl

Podziel się

~wacuś -

Ale nie ma żadnej konieczności korzystania z usług tych linii. Zawsze możesz skorzystać z połączeń LOT. Dla przykładu - przelot samolotem LOT z Polski do Dublina trwa około 17 godzin i kosztuje około 5 tyś złotych. I z cała pewnością zapoznasz się z komfortowym wyposażeniem kilku europejskich lotnisk. I to przez wiele godzin. To o wiele lepsze, niż 3-godzinny lot za 200 złotych!!!

~darth panzer -

Ogólnie rzecz biorąc samoloty są bardzo drogie, Ryanair to niesamowity wyjątek pod tym względem, oczywiście za cenę szeroko pojętego komfortu, którego u nich brak. Latanie samolotami wiąże się też z setkami nieprzyjemności, jak odprawy i kontrole na lotniskach, konieczność osobnego transportu bagażu (który w najgorszych wypadkach znika jak kamfora). Oprócz tego trzeba przewieźć pasażerów na płytę lotniska i z powrotem (po wylądowaniu), samolot musi kołować na pasie startowym itd. - to są stracone całe godziny. Poza tym samoloty są totalnie nieekologiczne (nawet w przeliczeniu na pasażera emitują setki razy więcej trujących spalin i CO2 niż samochody) i mimo stosunkowo dużego bezpieczeństwa, budzą obawy ponieważ w razie poważniejszej awarii (nie mówiąc o zamachu) szanse przeżycia kogokolwiek z pasażerów są praktycznie zerowe. Dlaczego więc tyle ludzi lata samolotami, nawet z Krakowa do Gdańska czy z Berlina do Paryża? Odpowiedź jest prosta - brak szybkiej kolei. Gdybyśmy w Europie mieli sieć odpowiedników pociągów Shinkansen (prędkość 300 km/h), nikt nie latałby samolotami. Byłoby 5x taniej, 2x szybciej, 10x bezpieczniej, 100x przyjemniej. Komisja Europejska mogłaby ogłosić realne zmniejszenie emisji zanieczyszczeń o miliardy ton rocznie, zamiast straszyć karami polskie elektrownie. Czemu nikt o tym nie myśli?

~opa ! -

Przynajmniej Ryanair pokazal ,ze mozna tanio latac na krotkich dystansach ..a nie przeplacac kupujac bilety u przewoznika lub w biurach podrozy unikajac poteznych narzutow od rzeczywistej ceny. Oczywiscie sa niekorzysci latajac z plebsem ktory swoim zachowaniem doprowadza do rozpaczy ,ale dwie lub trzy godziny mozna wytrzymac.

~po dnie. -

Ryan - najgorsze tanie linie lotnicze. Ciasnota doprowadzona do absurdu. Nowe samoloty latają na trasach do Irlandii a do takiej Polski najstarsze złomy. O absurdach jak : najtańszy rodzaj biletu obejmuje bagaż wielkości małej damskiej torebki, jeśli ma się dwa małe bagaże (np. laptop i aparat foto) i mimo że nie zajmują więcej miejsca niż jeden bagaż kabinowy to trzeba brać dodatkową torbę żeby to w "jednym" bagażu przewieźć, albo dokupić "priority". Generalnie - UNIKAM jak mogę

Gość

Piszesz jako Gość