Przez III kwartały 2018 r. deweloperzy giełdowi sprzedali ok. 9 proc. mieszkań mniej niż rok temu

Piątek, 12 października (08:49)

- W ciągu III kwartałów 2018 roku deweloperzy giełdowi sprzedali blisko 9 proc. mniej mieszkań niż w tym samym czasie ub.r. - powiedział PAP ekspert portalu RynekPierwotny.pl Jarosław Jędrzyński.

Przesilenie na rynku mieszkaniowym. To już koniec boomu? /©123RF/PICSEL

- Łączny wynik sprzedaży mieszkań 19 spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych wyniósł w III kwartale 6 tys. 14 lokali, a więc nieco ponad jedną piątą mniej (20,5 proc.) licząc rok do roku - podał Jędrzyński. Deweloperzy sprzedali w trzecim kwartale 2017 roku 7 tys. 561 mieszkań.

- Z kolei od stycznia do września br. prezentowana grupa spółek zakontraktowała 19,4 tys. lokali, co oznacza wynik o 8,9 proc. słabszy od zanotowanego w analogicznym okresie 2017 roku - policzył ekspert. W ub. roku w tym czasie sprzedano 21 tys. 325 lokali.

Analiza portalu RynekPierwotny.pl pokazuje, że zaledwie trzy spółki - Viktoria Dom, Lokum Deweloper i Murapol - zakomunikowały dodatnią dynamikę rok do roku w obu prezentowanych wariantach. Największy wzrost zanotowała Viktoria Dom, która w III kwartale 2018 roku sprzedała 332 mieszkania (wobec 172 w tym samym czasie ub. roku).

Jak przypomniał Jędrzyński, spadki statystyk sprzedaży po drugim kwartale br. wyniosły rok do roku 11,3 proc. (porównanie w II kwartału 2018 do tego samego okresu 2017). - To zdecydowanie niepokojąca akceleracja, potwierdzająca rozwojowy charakter koniunkturalnego przesilenia na pierwotnym rynku mieszkaniowym - podał ekspert.

Według portalu RynekPierwotny.pl scenariusz końca boomu na pierwotnym rynku mieszkaniowym najprawdopodobniej wreszcie się zmaterializował. - Wyniki sprzedażowe deweloperów mieszkaniowych w ostatnich kwartałach zdecydowanie wskazywały na stan rynku o koniunkturze rozgrzanej do czerwoności - powiedział ekspert. - Taka sytuacja musiała w pewnym momencie doprowadzić do "przegrzania", czyli innymi słowy rynkowego przesilenia. Jego następstwa, choć bardzo trudne do dokładnego przewidzenia, nie rysują się na dziś dzień w specjalnie dramatycznych barwach. Należy oczekiwać raczej powrotu do normalności, aniżeli czegoś w rodzaju totalnego załamania koniunktury - podał ekspert.

Jak zauważył Jędrzyński, "prawdopodobnie główną przyczyną bieżących spadków wolumenów sprzedaży nowych mieszkań jest ponadprzeciętny wzrost ich cen w ostatnich miesiącach". - Trudno więc sobie wyobrazić utrzymanie podobnego trendu zwłaszcza w dłuższej perspektywie. Należy wiec oczekiwać najpierw wyhamowania zwyżek, a następnie mniejszej lub większej korekty - podsumował Jędrzyński.

Jak informuje GUS, od stycznia do sierpnia 2018 r. rozpoczęto budowę 154 tys. 495 mieszkań, tj. o 7,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W tym czasie oddano do użytkowania 114 tys. 802 mieszkania, tj. o 4,3 proc. więcej niż przed rokiem.

Deweloperzy oddali do użytkowania 68 tys. 495 mieszkań, a inwestorzy indywidualni 43 tys. 531 mieszkań (odpowiednio o 8,1 proc. i 0,2 proc. więcej niż od stycznia do sierpnia ub. roku). W ramach tych form budownictwa wybudowano łącznie 97,6 proc. ogółu mieszkań oddanych do użytkowania w okresie ośmiu miesięcy 2018 r., z czego deweloperzy wybudowali 59,7 proc., a inwestorzy indywidualni 37,9 proc. mieszkań.

Mniej mieszkań niż przed rokiem oddano do użytkowania w budownictwie spółdzielczym (1 tys. 289 wobec 1 tys. 357) oraz społecznym czynszowym (651 mieszkań wobec 1 tys. 093), natomiast więcej w komunalnym (751 mieszkań wobec 701) i zakładowym (85 mieszkań wobec 62).

Jak informuje GUS od stycznia do sierpnia 2018 r. z liczby 154 tys. 495 mieszkań, których budowę rozpoczęto, deweloperzy rozpoczęli budowę 89 tys. 113 mieszkań, a inwestorzy indywidualni 61 tys. 613 mieszkań.

Więcej mieszkań, których budowę rozpoczęto (w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku) odnotowano w budownictwie spółdzielczym (1 tys. 709 mieszkań wobec 1 tys. 641) oraz w pozostałych formach budownictwa (2 tys. 060 mieszkań wobec 1 tys. 759).

PAP

Podziel się

~otodom.pl -

Pamiętacie MROCZNE czasy PRL-u ??? Zapewne wspominacie je z obrzydzeniem. 8 godzin pracy i do domu. Nadgodziny płatne po 150% i po 200%. Wolne niedziele, soboty i święta. Niby zarabiało się 20$, ale, czynsz media ~1 $ miesięcznie. Woda zazwyczaj za darmo, bez opłat za ścieki, wywóz śmieci za darmo. Pamiętacie chociaż posiłki regeneracyjne fundowane przez PRL, czyli 30 cm kiełbacha zwisająca smętnie z michy pełnej gęstej grochówy??? Pamiętacie 13, 14 pensje, a niektórzy i 15??? Pamiętacie gruszowe, grzybobrania, majówki i weekendy organizowane przez zakłady pracy ??? Pamiętacie darmowe wczasy, obozy dla dzieci i wycieczki po Polsce??? Pamiętacie lekarzy w szkołach i w zakładach pracy, przed którymi uciekaliście w krzaki? Podziękujcie Wałęsie, Kaczyńskim i innym za opisany dobrobyt.

~ZXX -

o nie przecietni Polacy, tylko spwkulanci kupuja mieszkania na wynajem. Kupja w Krakowie u dewelopera Atal cale bloki bo mysla ze potem komus wynajma albo drozej odsprzedadza. Kupuja za gotowke bo to sa lewe dochody ktore trzeba wyprac na nieruchomosciach, numer stary jak swiat. Caly swiatek przestepczy z Warszawy robil to w czasach transformacji. Nic nowego. Przecietny Polak to albo ma kredyt na 30-50 lat, alebo go nie stac nawet na kredyt i zyje z rodzicami. Czasem ma farta i po babci albo dziadku dostanie mieszkanie. Tak wyglada ta prawda o gotowce

~służew-wawa -

Krach nas czeka nie z powodu kredytow itp tylko z powodu nadętyh cen mieszkan. Na Słuzewcu w Warszawie kawalerka kosztuje 352 000!!!!! :):) Zapytalem pani czy znalezli juz jakiegos jelenia na kupno mieszkania. Winni wszystkiemu sa kupujacy ludzie ktorzy zadluzaja sie na ogromne sumy placac po 11 000 za metr mieszkania bo metro obok ( a to ze sie jedzie 20 minut zawalonym metrem do centrum to nic). Deweloperom sie w glowach poprzewracalo no ale trudno zeby nie wykorzystywali głupoty ludzi skoro kupuja mieszkania w takich cenach

~czas -

No najwyższy czas! Biedni deweloperzy będą teraz zarabiać w rozsądnych granicach a nie jak do tej pory góry kasy za klitkę bez parkingu i windy!

Gość

Piszesz jako Gość