Przed końcem roku mieszkania i kredyty są tańsze

Środa, 7 listopada (06:00)

Nawet kilkanaście tysięcy złotych - tyle można zaoszczędzić kupując mieszkanie i wnioskując o kredyt przed Nowym Rokiem. Powodem jest lepsza oferta, która ma pozwolić bankom i deweloperom sprzedać jak najwięcej produktów. Dzięki temu mogą pochwalić się dobrym wynikiem na koniec roku. Nabywca, który planuje jeszcze w tym roku zakup, powinien wykorzystać to w negocjacjach.

Teraz mieszkania i kredyty są tańsze! /©123RF/PICSEL

Po latach wyznaczania kolejnych rekordów liczby sprzedanych mieszkań, na rynek deweloperski wkroczyło spowolnienie. Wciąż sprzedaż jest na poziomach notowanych w bardzo dobrym 2016 roku, ale dziś już nikt nie ma złudzeń, że rekord odnotowany w 2017 roku nie zostanie w bieżącym roku pobity. Z prognoz przygotowanych przez firmę doradczą REAS wynika, że deweloperzy w 2018 roku mogą sprzedać około 62,5 tys. mieszkań na 6 największych rynkach. To odrobinę więcej niż w roku 2016, ale o 14 proc. mniej niż w rekordowym 2017 roku.

Gorsze wyniki, to lepsze rabaty

Jeśli ktoś potrzebuje dziś mieszkania, to powinien tę słabość deweloperów wykorzystać. Sprzyja temu też zbliżający się koniec roku. Deweloperzy mogą chcieć podreperować bieżące wyniki sprzedaży. Jest to przecież dla nich bardzo ważny wskaźnik efektywności, którym np. giełdowe firmy chwalą się przed akcjonariuszami. Taka sytuacja sprzyja nabywcom, którzy chcieliby w biurze sprzedaży wynegocjować rabat. Co warto podkreślić - podczas tych negocjacji - lepiej też nie skupiać się wyłącznie na cenie za metr. Znacznie łatwiej jest z taką firmą negocjować np. niższą cenę miejsca postojowego (ze względów podatkowych), darmowy ogródek lub niższą cenę pakietu wykończeniowego - doradza Bartosz Turek z Open Finance..

Niestety nie możemy tu nadmiernie przesadzić - na rynku wciąż jest dużo osób chcących kupić mieszkanie. Jeśli będziemy wymuszać na deweloperze wysoki na przykład dziesięcioprocentowy rabat, to z dużym prawdopodobieństwem nie uda nam się lokalu kupić.

Statystyka potwierdza jednak, że czwarty kwartał jest korzystny dla nabywców. Przeciętna cena m kw. stołecznego mieszkania deweloperskiego była w ostatniej dekadzie o 112 złotych niższa niż ta z trzeciego kwartału - wynika z danych NBP przeanalizowanych przez Open Finance. Statystycznie rzecz ujmując kupując 50-metrowe "M" pod koniec roku można liczyć na to, że w Warszawie jego całkowita cena będzie średnio o 5-6 tys. zł niższa niż gdyby zakupu dokonywać w trzy miesiące wcześniej.

Banki też chcą sprzedać jak najwięcej

Podobny mechanizm działa w przypadku kredytów hipotecznych. Marże kredytów oferowanych pod koniec roku są bardzo często niższe. W efekcie - jak wynika z danych NBP za lata 2008 - 2017 - marże z umów kredytowych podpisywanych w styczniu i lutym są niższe niż w grudniu czy całym drugim półroczu. Powód jest prosty - jeśli ktoś pod koniec roku zdecyduje się na zakup mieszkania, to procedury kredytowe najprawdopodobniej przeciągną się na pierwsze miesiące kolejnego roku.

Korzystając z oferty z końca roku można liczyć na realne oszczędności. Nie będą one powalające, ale obniżenie marży kredytowej o 5 - 10 punktów bazowych oznacza, że przez 30 lat odsetki od kredytu zaciągniętego na 300 tys. złotych (średnia kwota, którą zaciągają nabywcy 50-metrowych stołecznych lokali) będą łącznie o 3-6 tys. złotych niższe. Tyle mówi średnia, ale zarówno w banku, jak i w biurze sprzedaży dewelopera wprawny negocjator może ugrać więcej.

Opr. KM

Chcesz kupić/sprzedać mieszkanie? Przejrzyj oferty w serwisie Nieruchomości INTERIA.PL

INTERIA.PL

Podziel się

~lajkonik -

W Krakowie ceny lecą w dół. Na początku to było niezauważalne bo tylko o 200 - 300 zł za metr. Ale teraz już 600- 800 zł w dół i to nie jest koniec. To jest początek spadków.

~ekszpert -

Taka obrona przed programem "Mieszkanie " psu na budę się zda.Ceny lecą na łeb na szyję.W Warszawie całe bloki stoją puste i czekają na cud.Ceny nadal będą spadać czy to się komuś podoba czy nie.Wymiera pokolenie wyżu demograficznego i zwalnia mieszkania z tzw. wielkiej płyty.To będzie w dalszym ciągu wpływać na spadek cen.Już teraz wille generalskie i kastowe są o połowę tańsze.Wielu funkcjonariuszy PRL nie stać na ich utrzymanie.Szczególnie ciężko mają ci co mieli 15 tysięcy emerytury a teraz mają 2 tysiące.Wszystko normalnieje i wielki brat też już nie wiele POmoże.

~diler bud. -

TAKA CIEKAWOSTKA: W bardzo niedługim czasie na pewno w Trójmieście (a może i w innych miastach Polski, ale tego nie wiem bo tam nie mieszkam) nastąpi krach na rynku nieruchomości... Pytacie dlaczego? Już Wam odpowiadam. Obecnie pracuję w dziale sprzedaży w największej firmie deweloperskiej na rynku Trójmiejskim. W swojej ofercie mamy mieszkania zarówno w Gdańsku jaki i w Sopocie i Gdyni. Od jakiegoś 1,5 roku obserwujemy wręcz OWCZY PĘD i niemal "zabijanie się" klientów aby tylko kupić mieszkaniA, nie mieszkanie, a mieszkaniA POD WYNAJEM. Dochodzi już do tak kuriozalnych sytuacji że przyjeżdża krawaciarz ze Stolicy i kupuje w jednym bloku 15! mieszkań pod wynajem... Kolejna sytuacja, zgłasza się do nasz małżeństwo - on nauczyciel w małej miejscowości pod Trójmiastem, ona pracownik administracji w jednym z urzędów i kupują NA KREDYT już 8 mieszkanie pod wynajem. Problem ze zdolnością kredytową? Absolutnie nie ma. Są na tyle "obrotni" że piszą ze znajomymi LEWE umowy najmu, wrzucają ten dochód w KPiR (wówczas bank nie wie że to najem, więc nie wymaga minimum 1 roku takiej umowy) i odprowadzają od tego podatek. Efekt? Napompowana zdolność kredytowa i chęć kupna KOLEJNYCH 3 mieszkań pod wynajem... Kolejny przykład, on pracuje w komisie samochodowym (pracuje, nie prowadzi) pod Lublinem, ona pracuje w księgowości w jednej z tamtejszych firm. 2 dzieci na utrzymaniu. Co robią? Kupują mieszkanie w Trójmieście ponieważ SŁYSZELI że opłaca się kupić mieszkanie w Trójmieście na wynajem. Ludzie powariowali... Deweloperzy podnoszą niemal codziennie ceny ponieważ jak to się mówi "golą frajerów". Ceny na niektórych inwestycjach są o 1500-2000zł wyższe za m2 niż na początku roku. Gdzie jest tu sufit? Wydaje mi się patrząc na brak wyobraźni kupujących że go nie ma. Tak jak kiedyś ludzie "rzucili" się z oszczędnościami swojego życia na fundusze inwestycyjne bo "sąsiad mówił że warto", tak teraz "rzucają" się na kupno mieszkań. Teraz sytuacja jest o tyle niebezpieczniejsza, że część ludzi nie inwestuje swoich pieniędzy, a kasę na inwestycję biorą z kredytów z banku... W najbliższych 3-4 latach na rynek Trójmiejski trafi między 20.000 a 30.000 gotowych mieszkań. Obserwując rynek, sądzę że przynajmniej połowa z nich to mieszkania przeznaczone pod najem długo lub krótko terminowy. Pytanie teraz o to, czy faktycznie będzie taki popyt na te mieszkania

~Jack Zux -

nku wtórnym. Tylko w 2017r zmarło 403tys Polaków. Zostawili po sobie ok. 200tys mieszkań. Do tego budowane jest ok 200tys mieszkań nowych. W kolejnych latach wg prognoz Ministerstwa razem z programem MIESZKANIE będzie budowane ok. 220tys mieszkań. Natomiast liczba umierających Polaków będzie z każdym rokiem rosła. Za 3 lata będzie to 500tys, a za lat 10 w 2028 roku bedzie rocznie umierało 700-750tys Polaków. W ciągu najbliższych 10 lat umrze ok. 5,5mln Polaków pozostawiając ok 2mln mieszkań i domów, a równocześnie zostanie wybudowane ok 2mln nowych mieszkań i domów. Przybędzie na rynku 4mln mieszkań i domów, a liczba Polaków spadnie o ok. 3,5mln, bo rocznie w Polsce będzie rodziło sie 300tys dzieci. Do tego z Polski na stałe wyemigruje 0,7-1mln Polaków. Tym samym wystąpi ogromna nadpodaż mieszkań tak na rynku wtórnym, jak i również na rynku pierwotnym, a to doprowadzi do krachu na rynku mieszkaniowym i drastycznego spadku cen mieszkań i domów

Gość

Piszesz jako Gość