Ceny nowych mieszkań nie spadną, bo deweloperzy ponoszą coraz wyższe koszty

Czwartek, 8 listopada (06:00)

Szczyt boomu w mieszkaniówce mamy już za sobą, a inwestorzy boją się o kondycję deweloperów. Indeks WIG-Nieruchomości spadł od początku roku o 7,90 proc., a były już spadki bliskie 10 proc. W tym roku ten indeks warszawskiej giełdy miał swoje maksimum 29 stycznia, a minimum osiągnął 25 października. Czy to oznacza, że ceny mieszkań teraz też będą spadać?

Ceny nowych mieszkań nie spadną /©123RF/PICSEL

- Inwestorów nie tylko martwi dynamika sprzedaży mieszkań, która już spowalnia i nadal będzie spadać, ale martwi ich też koszt budowy mieszkań - mówi w rozmowie z MarketNews24 Łukasz Wardyn, dyrektor na Europę Wschodnią w CMC Markets.

- Mamy już przypadki, gdy deweloperzy muszą renegocjować z wykonawcami warunki dla projektów już sprzedanych, czyli schodzić z marży. To oznacza, że będą zarabiać mniej. Widać, że sytuacja jest już skomplikowana.

Potwierdzenie tego można znaleźć w najnowszym raporcie firmy REAS, dotyczącym koniunktury na rynku mieszkaniowym w III kw. 2018 r. Mimo iż liczba sprzedanych w Polsce mieszkań maleje (14,3 tys., o 1,4 tys. mniej niż w poprzednim kwartale), ich ceny nadal utrzymują się na wysokim poziomie, a nawet rosną. Eksperci REAS wskazują, że ma to związek z coraz większymi kosztami ich wybudowania.

- Ceny nowych mieszkań pozostaną na dotychczasowym poziomie, właśnie dlatego, że deweloperzy muszą obniżać marże - ocenia Łukasz Wardyn. - Być może obniżki cen będą, ale na rynku wtórnym.

marketnews24.pl

Podziel się

~patriota -

Pamiętajcie rodacy omijajcie warszawiaków szerokim łukiem. Okazali się podłymi ludźmi których los 92 tys. mieszkańców którzy zostali okradzeni z mieszkań i stali sie bezdomnymi nic nie obchodził. Część tych ludzi zmarło w czasie zim z zimna. Nie interesował ich los kobiety zamordowanej za to że walczyła o sprawiedliwość. Poszli i zagłosowali na złodziei. Omijajcie warszawiaków szerokim łukiem

~antymichnik1 -

Już w 2018 roku na rynku wtórnym pojawiło się prawie 10tys mieszkań więcej. To efekt wymierania bardzo licznych pokoleń urodzonych po 2 Wojnie. Ten proces będzie narastał i na rynek wtórny wejdzie nawet 50tys mieszkań co roku. Są to mieszkania bardzo dobrze zlokalizowane, ale o dość niskim standardzie. Ceny mieszkań pójdą ostro w dół.

~XXX -

Ludzie trzymają mieszkania bo myślą że jeszcze przyjdzie na nie koniunktura ale ona już nigdy nie przyjdzie bo Polska się wyludnia. Niedługo nastąpi masowe pozbywanie się mieszkań żeby jak najmniej na nich stracić bo ceny spadają z roku na rok .Oczywiście mieszkania będą drogie w paru atrakcyjnych punktach w Polsce . Ale gdzie indziej dojdzie do tego że będą je niebawem wyburzać

~dorota -

My też obserwujemy rynek warszawski od co najmniej 5 lat (głównie Wola i Bemowo) i na szczęście nie kupiliśmy mieszkania kilka lat temu - mamy dokładnie te same obserwacje, co Ty. Te puste gadki o tym, żeby już kupować, bo zaraz mieszkania zdrożeją są wyssane z palca. Na jakiej podstawie ktoś tak może twierdzić? Na rynku pojawia się coraz więcej mieszkań na rynku wtórnym (Ochota i Wola, choć nie tylko, to "stare" dzielnice, mieszka tam mnóstwo starszych osób, których mieszkania dziedziczą ich rodziny, które często są już "umoczone" w kredycie po uszy, nieważne, czy sprzedadzą takie mieszkanie, czy pójdzie na wynajem - rosnąca ilość takich mieszkań wpływa to na spadek cen), wymagany coraz wyższy wkład własny (i bardzo dobrze) nie będzie ułatwiał wzięcia kredytu, więc sprzedający w końcu będą musieli obniżyć ceny, żeby w końcu sprzedaż mieszkanie. Dodatkowo za kilka lat w końcu rozbuja się Fundusz Mieszkań na Wynajem i inne podobne programy, więc ogólnie rynek zmierza do obniżek przez najbliższe lata. Najbardziej bawią mnie wypowiedzi moich znajomych z kredytami na 100 lub 110% wartości nieruchomości, którzy mówią, że mieszkania niebawem zdrożeją - biedni, sami się łudzą... Ich mieszkania jeszcze dłuuugo nie będą tyle warte, co kilka lat temu, gdy kupowali je w czasie boomu mieszkaniowego

~DD -

Deweloperzy są po prostu pazerni, bo za czasów PO nauczyli się, że zysk nie może być niższy niż 30-40%. Teraz będą robić wszystko, żeby podobny zysk utrzymać, choćby mieli budować z gliny i słomy (wmawiając że to takie ekologiczne i zdrowe). Tylko od świadomości klientów zależy, kiedy deweloperzy zostaną wreszcie poskromieni. Nigdzie indziej w Europie nie osiągają takich zysków na zwykłych mieszkaniach o bardzo przeciętnym standardzie.

Gość

Piszesz jako Gość