Zakaz znieważania władz w internecie szeroko interpretowany

Poniedziałek, 15 kwietnia (14:25)

Rosyjski dziennik "Wiedomosti" ocenia w poniedziałek, że władze starają się maksymalnie szeroko interpretować niedawno uchwalone prawo o karach za znieważanie władz w internecie. Dziennik podaje przykłady działań wobec lokalnych portali z Jarosławia.

Kreml znalazł pałkę na opozycję w internecie /©123RF/PICSEL

W Jarosławiu, mieście w środkowej Rosji, lokalne portale stały się "poligonem cenzury" - oceniają "Wiedomosti" w artykule redakcyjnym.

Jak wskazują, powodem działań władz było opublikowane przez portale, m.in. przez 76.ru, na początku kwietnia zdjęcie, pokazujące graffiti na budynku urzędu policji (obwodowego oddziału MSW) w Jarosławiu. Na kolumnach budynku nieznany sprawca napisał obraźliwe niecenzuralne słowo wraz z nazwiskiem "Putin" - a więc zbieżnym z nazwiskiem prezydenta Rosji Władimira Putina.

Redakcja portalu 76.ru, w przeciwieństwie do innych wydań, odmówiła na początku kwietnia usunięcia zdjęcia. W miniony piątek portal został zablokowany przez regionalny oddział urzędu Roskomnadzor, czyli regulatora mediów. Jak przyznają "Wiedomosti", Roskomnadzor oficjalnie powołał się nie na nową ustawę o zakazie znieważania władz, ale na inne, wcześniejsze przepisy mówiące m.in. o zakazie propagowania samobójstw, narkotyków i pornografii dziecięcej. Dostęp do portalu 76.ru został odblokowany przez Roskomnadzor w sobotę, po usunięciu fotografii.

"Pierwsze historie z czasowym ograniczaniem dostępu do portali informacyjnych, w tym przypadku jarosławskich, potwierdzają opinię, że ustawa o znieważaniu władz będzie stosowana w sposób rozszerzony i elastyczny" - oceniają "Wiedomosti". Zdaniem dziennika, zapisy tej ustawy są bardzo niejasne, a towarzyszy im "dążenie urzędników do maksymalnie szerokiego interpretowania prawnego pojęcia +znieważenia+".

Telefony z Roskomnadzoru do redakcji na początku kwietnia nazywano "działaniami profilaktycznymi", jednak telefony te "wyglądają co do joty jak cenzura - zakazana przez konstytucję i ustawę o mediach" - oceniają "Wiedomosti".

Przytaczają dane organizacji Agora, zajmującej się obroną praw człowieka, dotyczące ograniczania wolności internetu w Rosji. Według Agory w 2015 roku odnotowano 1721 przypadków ograniczenia dostępu do stron internetowych, a w 2016 już ponad 35 tysięcy.

PAP

Podziel się