Impel negatywmym bohaterem

Wtorek, 13 lipca 2004 (09:44)

Wczorajsza sesja na warszawskiej giełdzie przebiegała według informacja o świetnych wynikach General Electric. W rezultacie indeks blue chipów zakończył pierwszą sesję tygodnia nieznacznie powyżej 1.700 pkt. Aktywność inwestorów nieznacznie spadła - obroty osiągnęły niewysoki poziom 250 mln zł.

Wśród największych spółek najsłabiej zachowywały się banki, co nie dziwi wobec zbliżającej się oferty PKO BP. Szczególnie słabo wypadły notowania Pekao SA, tracącego wczoraj 2,8%. W najlepsze trwa natomiast hossa na rynku NFI. Indeks NIF jako jedyny z głównych indeksów zanotował wzrost (o blisko 0,8%), zaś akcje dwóch NFI zanotowały roczne maksimum. Negatywnym bohaterem sesji był natomiast Impel. Pesymistyczny scenariusz, którego możliwość była uparcie ignorowana przez inwestorów podczas publicznej oferty akcji spółki, staje się faktem. Impel, którego wyniki są silnie uzależnione oczekiwanego scenariusza. Po początkowym przebłysku optymizmu nastąpiło powolne osuwanie cen akcji, które na krótki okres czasu sprowadziło indeks największych spółek poniżej 1.700 punktów. Poziom ten działa jak magnes na WIG20, balansujący w jego bliskiej okolicy od połowy maja. Wzrostom na GPW nie sprzyjały zniżki na parkietach zagranicznych, zignorowana została natomiast od dotacji z tytułu zatrudniania osób niepełnosprawnych, silnie ucierpi na zmianie przepisów dotyczących Zakładów Pracy Chronionej. Spółka odwołała wcześniejsze prognozy tegorocznego zysku netto, zaś kurs jej akcji runął o 16,7%. Jeżeli spółka radykalnie nie zmieni modelu prowadzonej działalności, może się okazać iż Impel w przyszłości będzie miał problemy z uzyskiwaniem zyskowności. Jeżeli taki pesymistyczny scenariusz okaże się prawdą, wówczas pozostanie wrażenie, iż IPO było sposobem na sprzedaż akcji spółki, która opiera swoją działalność na przepisach, które zmienią się po akcesji Polski do UE.

DM PKO BP S.A.

Podziel się

Twój komentarz może być pierwszy

Gość

Piszesz jako Gość