​Krótka pamięć ministra Szyszki

Środa, 9 sierpnia (08:42)

"Ja tego incydentu nie znam" - powiedział o pobiciu operatora Polsatu w Puszczy Białowieskiej minister środowiska Jan Szyszko. Tyle że tydzień wcześniej incydent ten był mu dobrze znany.

Jan Szyszko w TVP Info oznajmił, że cieszy się, iż sprawcy pobicia są już na wolności, choć o samym pobiciu właściwie nic nie wie.

"Cieszę się, że wyszli z aresztu. To ludzie, którzy tu pracują, ja tego incydentu nie znam" - stwierdził.

Minister środowiska najwyraźniej zapomniał, że wcześniej komentował to zdarzenie dla "Rzeczpospolitej".

"Dowiedziałem się o tym podczas poniedziałkowej konferencji i nad tym ubolewam. Pobito też dyrektora zakładu usług leśnych przez jednego z aktywistów w jego gabinecie. Ubolewam nad oboma przypadkami" - mówił wtedy, odpowiadając na pytanie o pobicie operatora.

Minister jest widać tak pochłonięty rżnięciem drzew... wróć, ochroną Puszczy Białowieskiej, że nie ma czasu zagłębiać się w jakieś pobicia. Na wojnie zawsze są ofiary. Tymczasem wróg-kornik wciąż napiera, a drewno nie sprzeda się samo.

(mim)

INTERIA.PL

Podziel się

~xyz -

ciekawe komu i za ile sprzedaje on to niby zarazone kornikami drzewo i ile nasz kraj na tym straci jak zwykle,minister od Rospudy jak zwykle kreci lody,a puszcza zniknie z krajobrazu Polski ,zastanowcie sie ciemna maso pisowska ile trzeba czasu aby wyrosly nowe drzewa? dziesiatki lat,a wycina sie w pare minut drzewa ponad stu letnie,zenada jak pisowcy niszcza moja ojczyzne

Piszesz jako Gość