​Małgorzata Gersdorf "bezrefleksyjnie" u prezydenta

Wtorek, 19 września (17:56)

I prezes Sądu Najwyższego tak się zestresowała i tak się przepracowała, że spacerując obok Pałacu Prezydenckiego, "bezrefleksyjnie" wpadła na zaprzysiężenie - według opozycji - sędziego "dublera".

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda odebrał ślubowanie od nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego - Justyna "przemoc w rodzinie nie jest problemem" Piskorskiego.

Jakież było zdumienie opozycji, gdy na zdjęciu z uroczystości dostrzeżono wyprostowaną jak strunę I prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf. Wszak Justyn Piskorski zajął w TK miejsce zmarłego Lecha Morawskiego, a ten - według opozycji i samej Gersdorf - został wybrany na miejsce już obsadzone.

Czy Gersdorf postanowiła nagle firmować łamanie konstytucji? - pytano.

Na szczęście z odpowiedzią na te wątpliwości przybył rzecznik SN.

"Wobec licznych komentarzy związanych z obecnością pierwszego prezesa SN na uroczystości wręczenia przez pana prezydenta nominacji panu Justynowi Piskorskiemu, w imieniu pani profesor Małgorzaty Gersdorf proszę o przyjęcie zapewnienia, że w trudnym okresie stresów i przepracowania, każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań, które powinny być brane pod uwagę w działalności publicznej pierwszego prezesa Sądu Najwyższego" - czytamy w oficjalnym (sic), acz nieco bezrefleksyjnym oświadczeniu, zapewne powstałym w wyniku stresu i przepracowania.

Na reakcję sieci nie trzeba było długo czekać:

INTERIA.PL

Podziel się

Piszesz jako Gość