Prawdziwe psy wojny

Poniedziałek, 21 lipca 2008

To nie żart! Psy do zadań specjalnych będą skakać ze spadochronem i lądować w obszarach działań wojennych, m.in. w Afganistanie i Iraku.

Brytyjska jednostka specjalna SAS trenuje owczarki niemieckie, które będą skakać ze spadochronem z wysokości 7620 metrów - podaje brytyjski "The Sun".

Maski i kamerki

Każdy pies zostanie wyposażony w maskę tlenową i będzie podczas skoku przypięty pasami do żołnierza SAS. Po wylądowaniu na terytorium Iranu i Afganistanu psy zostaną wysłane na poszukiwania kryjówek rebeliantów. Dzięki malutkim kamerom przymocowanym do głów psów, oddziały będą na bieżąco informowane o czyhających zasadzkach i pozycjach wroga.

Wybór jest (?) oczywisty

W ten sposób SAS chce zmniejszyć ryzyko, na jakie narażeni są żołnierze. W ciągu dwóch lat w Iraku zginęło trzech żołnierzy SAS, a co najmniej ośmiu zostało poważnie rannych.

- Podczas tych operacji psy narażone będą na bardzo duże niebezpieczeństwo. Nigdy nie wiadomo, co czai się za rogiem. Nie chcemy, by psy ginęły, ale skoro mamy ryzykować życie psa lub człowieka, wybór jest oczywisty - tłumaczy członek SAS.

Dwa psy na grupę

Skoki żołnierzy z psami z wysokości ponad 7000 metrów zapoczątkował oddział amerykańskich sił specjalnych Delta Force.

Brytyjczycy po raz pierwszy przygotowywali psy do skoków ze spadochronem podczas II wojny światowej. Miały one brać udział w misjach ratunkowych, ale nigdy nie skakały z dużych wysokości.

Zaletą wykorzystania psów jest to, że budzą one mniej podejrzeń niż żołnierze, są w stanie przecisnąć się przez szczeliny i wykryć miny-pułapki. Do każdej grupy operacyjnej przydzielono po dwa psy. Ich opiekunami będą specjalnie przygotowani do tego żołnierze.

INTERIA.PL/PAP

~M&Ms -

... ale jak jest ze stabilizacją obrazu na ruchomym grzbiecie psa, który rusza sie szybko, co chwilę zmienia pozycję i nie potrafi rozumnie kierować kamerę na miejsca podejrzane zdaniem człowieka? Czy te kamery to może aparaty cyfrowe, trzaskające kilka zdjęć na sekundę, (jak u Paparazzich), przesyłane natychmiast i poddawane analizie? W preciwnym razie to chyba bez sensu... Wątpliwy pożytek, tym bardziej, że gdy wróg spostrzeże psa (raz takiego złapią i broń pies-broń-rozpoznawcza poznana), zestrzeli zwierzę i zmieni pozycję, zanim dotrze helikopter z rakietami. Dziwny pomysł.

Piszesz jako Gość