​Co najbardziej szkodzi męskiej potencji?

Niedziela, 17 marca 2013 (16:38)

Pragniemy jak największej satysfakcji z życia erotycznego. Każdemu jednak zdarzają się chwilowe niepowodzenia, bez względu na wiek. I jest to zupełnie normalny stan rzeczy. Sprawdź, co zrobić, by takie sytuacje przydarzały ci jak najrzadziej.

To się naprawdę zdarza każdemu

Przede wszystkim należy przyjąć do wiadomości fakt, że chwilowe zaburzenia wzwodu prędzej czy później zdarzają się każdemu i nie ma co dramatyzować z tego powodu. Jeśli potraktujemy je jako wyznacznik naszej sprawności seksualnej, to zwiększymy tym samym prawdopodobieństwo pojawienia się niepowodzenia przy kolejnej próbie. Dlaczego?

Silny lęk, najczęściej przed kompromitacją w oczach partnerki, może tylko uruchomić mechanizm nerwicowy. Z kolei ten sprawi, że im bliżej będziemy penetracji, tym gorzej będzie z naszą erekcją. A przecież tego nie chcemy, prawda? Jeśli uznamy, że każdego to nieszczęście dotyka, unikniemy pojawienia się mechanizmu, który powoduje i wzmaga problem.

Przed następnym zbliżeniem, które poprzedziła chwilowa niedyspozycja naszej męskości, dobrze jest dla własnego lepszego samopoczucia wspomóc się chociażby suplementem na potencje. Doda nam to pewności siebie i zatrze złe wspomnienie z poprzedniej nocy. Pamiętajmy, że warto jednak wybierać suplementy oparte na naturalnych składnikach. Jeśli formuła została przebadana naukowo, stanowi to oczywiście racjonalny motyw wyboru, którym możemy się kierować.

Na potencję? Regularny seks w stałym związku

Im rzadziej mężczyzna musi konfrontować swoje możliwości seksualne z nową koleżanką, tym lepiej dla jego potencji. Dlaczego? Chaos w życiu osobistym, niestety, sprzyja zaburzeniom seksualnym. Obecność stałej partnerki jest czynnikiem zmniejszającym ryzyko ich wystąpienia. Dzieje się tak chociażby z tego względu, że przy znanej nam dobrze osobie, której na dodatek ufamy, i z którą łączy nas silna więź, łatwiej podnieść się po niepowodzeniu, jeśli takowe będzie miało miejsce. Ona też będzie zdecydowanie bardziej wyrozumiała w takiej chwili.

Poza tym przy stałej partnerce u boku łatwiej też o regularność w seksie, a od niej zależy męskie zdrowie seksualne. I jeśli mówimy o regularności, to wcale nie chodzi o to, by uprawiać seks dzień w dzień, ale dbać, by sytuacje intymne miały miejsce chociażby raz w tygodniu. Najbardziej niekorzystna dla sprawności seksualnej jest sytuacja, w której intensywnie uprawiamy seks przez, powiedzmy, tydzień, a potem kilka tygodni nie uprawiamy go wcale. Pamiętajmy tylko, że regularność stosunków seksualnych powinna być wypracowana przez partnerów na drodze kompromisu, nie może być narzucona przez jedną ze stron.

Stan zdrowia, a nie rozmiar, ma znaczenie

Jeśli chcecie się cieszyć seksem przez długie lata musicie wiedzieć, że to czy będziecie, w ogromnym stopniu zależy od was samych. Tak, jak w młodszym wieku źródłem sytuacyjnych problemów ze wzwodem są lęki przed sprawdzeniem się, tak później główną rolę dla sprawności seksualnej odgrywa ogólny stan zdrowia.

Wówczas najczęstszymi przyczynami zaburzeń wzwodu są zaburzenia somatyczne, których podłożem jest najczęściej nadciśnienie tętnicze krwi, cukrzyca, otyłość, podwyższony cholesterol, nikotynizm czy alkoholizm.

Jak zatem zadbać o sprawność seksualną, by udany seks nie pozostawał w latach późniejszych tylko w sferze fantazji? Na co warto zwrócić uwagę?

Niezdrowy tryb życia powoduje zaburzenia erekcji

Niestety, w dzisiejszych czasach poddajemy się niezdrowemu trybowi życia, bo tak łatwiej. Nie dość, że przynajmniej osiem godzin spędzamy za biurkiem w pracy, to jeszcze później fundujemy sobie siedzenie za kierownicą samochodu w korku i przed telewizorem z piwem już w domu. A przynajmniej jeden nawyk można zmienić - wsiąść po pracy na rower albo przejść się do domu pieszo.

Mężczyzna utrzymujący siedzący tryb życia pozbawia się dostatecznej ilości ruchu, który jest niezbędny dla prawidłowego działania układu krążenia, a przez to również dla funkcjonowania seksualnego.

Przepracowanie i mała ilość snu, które często idą w parze, również nie prognozują nic dobrego. Nie dość, że zmniejszają nasze zainteresowanie seksem, potrzeby seksualne, to jeszcze zapowiadają kłopoty z utrzymaniem erekcji członka. Szczególnie, jeśli do tego wszystkiego dochodzi stres, a w pracy raczej trudno go uniknąć.

Aktywność fizyczna, nie ostra harówa na siłowni

Warto więc zastanowić się, jak zrównoważyć życie zawodowe z życiem osobistym.  Dobrą formą zarówno odreagowania stresów, jak i zmiany trybu życia jest aktywność fizyczna. Nie mówimy tu o kilkugodzinnym treningu na siłowni. Nadmierny wysiłek fizyczny może być niekorzystnym stresem dla organizmu, który może spowodować nawet spadek poziomu testosteronu. Trening musi być optymalny, ale to jest bardzo indywidualna sprawa. Niektórym dobrze zrobi spacer z psem, innym jogging, nordic walking, a jeszcze innym uprawianie jakiegoś stylu walki. Grunt, żeby aktywność dawała przyjemne zmęczenie i nie forsowała organizmu.

Jeśli tym wszystkim zabiegom wokół własnej seksualności będzie towarzyszyć rozsądna dieta i systematyczne badania okresowe, nie pomijające badania urologicznego, nie mamy co martwić się o naszą formę seksualną, mimo chwilowych jej niedomagań.