Otwarto najwęższy dom na świecie - na rogu Żelaznej i Chłodnej

Sobota, 20 października 2012 (12:52)

Najwęższy dom na świecie otwarto dzisiaj na rogu Chłodnej i Żelaznej w Warszawie. W Domu Kereta - od nazwiska izraelskiego pisarza - będą mieszkać zapraszani do Warszawy artyści. Dom - instalację artystyczną - przygotował architekt Jakub Szczęsny.

Dom został wciśnięty w szczelinę o szerokości od 152 cm do zaledwie 92 cm między przedwojenną kamienicą na Żelaznej 74 i peerelowski blok na Chłodnej 22. W domu - instalacji artystycznej - można mieszkać. Pierwszym jej domownikiem będzie Edgar Keret - izraelski pisarz, którego rodzina wywodzi się z Polski. W sobotę w południe obok architekta oraz izraelskiego autora dom otworzyła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

- Zdecydowałem się dedykować budynek Keretowi, ponieważ łączy on w sobie polską i żydowską historię, tak ważną w kontekście tej okolicy - mówił twórca budynku Jakub Szczęsny, zapowiadając wydarzenie. Dom Kereta mieści się niedaleko miejsca, gdzie w czasie okupacji stał drewniany most, łączący dwie części getta ponad "aryjską" ulicą Chłodną.

- Keret to błyskotliwa osobowość twórcza, której nieobce są takie zwariowane pomysły. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zbudowanie na niej przestrzeni do życia jest niewykonalne. Dom Kereta ma znosić to wyobrażenie, poszerzając jednocześnie pojęcie architektury niemożliwej - tłumaczył swój zamysł Szczęsny.

W Domu Kereta będą mogli mieszkać i tworzyć zaproszeni artyści. Budynek ma trzy poziomy. Elewację wykonano z poliwęglanu, a frontową ścianę zabezpieczono siatką ze stali. Światło zapewnia spadzisty szklany dach.

Do budynku wchodzi się przez podnoszoną klapę; na piętrze mieszczą się w amfiladzie: pomieszczenie z biurkiem, kuchenka i toaleta z prysznicem. Na drugie piętro, gdzie mieści się łóżko o szerokości 90 cm, trzeba się wspinać po drabinie.

Matka Kereta pochodzi z Warszawy. Urodziła się w 1934 roku, jej rodzina mieszkała do okupacji na rogu Nowego Światu i Al. Jerozolimskich. Podczas okupacji trafiła do getta, skąd pomogła jej uciec polska niania; potem ukrywała ją polska prostytutka. Po wojnie matka Kereta trafiła do sierocińca, a potem przez Francję wyjechała do Izraela. Ojciec Kereta przeżył wojnę ukrywając się w podziemnej kryjówce, ale pisarz nie wie, w jakim regionie kraju.

- Mama nie wróciła nigdy do Polski, ale powodzenie mojej twórczości w kraju, gdzie się urodziła, jest dla niej ważne. Po przeczytaniu pierwszego mojego tomu w przekładzie polskim powiedziała, że nie jestem wcale pisarzem izraelskim, a polskim pisarzem na wygnaniu - mówił w piątek Keret.

Keret zostanie przewodniczącym jury, które będzie odpowiadało za międzynarodowy program rezydencyjny Domu Kereta. Na lata 2013-16 przewidziane są tam wizyty najwybitniejszych światowych twórców kultury i dłuższe pobyty dla młodych artystów wyłonionych w konkursie.

PAP

~SAK -

Trzeba mieć naprawdę KUPĘ znajomości wśród dziennikarzy i "celebrytów" różnej maści, żeby z takiego banalnego idiotyzmu robić na siłę wydarzenie światowej rangi.

Piszesz jako Gość