Minister zmanipulowała wyniki badań dot. 6-latków

Czwartek, 4 lipca 2013 (08:35)

Krystyna Szumilas zmanipulowała wyniki badań. Jej rzecznik tłumaczy, że odwołała się do "rzeczywistych doświadczeń" - informuje "Rzeczpospolita".

Chodzi o przeprowadzone w 2011 roku przez CBOS badania "Edukacja małych dzieci". Według minister, wynika z nich, że 80 proc. rodziców sześciolatków, które już chodzą do szkoły, jest zadowolonych z opieki nad nimi i ich edukacji.

"Rzeczpospolita" dotarła do tych badań. Wynika z nich, że wśród rodziców, którzy posłali do szkoły sześciolatki, zadowolonych jest 73,5 proc. Jednak wśród rodziców, którzy posłali dzieci do przedszkola wskaźnik ten wynosi 81,5 proc.

"Okazuje się, że minister Szumilas mija się z prawdą. Co więcej, z danych tych wynika, że ponad 63 proc. ankietowanych stwierdziło, iż edukacja szkolna powinna rozpoczynać się dopiero od siódmego roku życia, a jedynie 20 proc. wskazało, że zdecydowałoby się posłać sześciolatka do szkoły, gdyby miało na to wpływ" - wylicza dziennik.

Jak zauważa gazeta, MEN całkowicie pominęło tę część badań, a "opinii publicznej minister przedstawiła wyniki zmanipulowane".

Minister Szumilas broni oczywiście rzecznik ministerstwa. Tłumaczy on, że minister zsumowała odpowiedzi "tak" i "raczej tak". Jednak - jak zauważa "Rzeczpospolita" - gdyby przyjąć to założenie, odsetek rodziców zadowolonych ze szkół wynosi 92 proc., a z przedszkoli 97 proc.

Rzecznik dodaje także, że Szumilas zweryfikowała wyniki badań w oparciu "o rzeczywiste doświadczenie" rodziców, a następnie ostrożnie je oszacowała.

Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

Wniosek o referendum

Dwa tygodnie temu do Sejmu trafił wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie zmian w szkolnictwie, pod którym Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zebrały ponad 900 tysięcy podpisów. Jak dotąd nie zapadła decyzja, czy do referendum dojdzie.

Gdyby jednak odbyło się ono teraz, rząd przegrałby je z kretesem. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Instytut Badania Opinii Homo Homini dla "Dziennika Gazety Prawnej", przeciw sztandarowemu projektowi rządu - obniżenia wieku szkolnego - byłoby 66 procent badanych. Wysłanie sześciolatków do szkół poparłoby natomiast niecałe 30 procent. 

Rzeczpospolita/INTERIA.PL

~nestor -

Rządowi nie chodzi o dobro dzieci! Rozpoczynanie nauki w wieku sześciu lat oznacza zakończenie edukacji o rok wcześniej i tym samym wcześniejsze o rok rozpoczęcie pracy! Przy jednoczesnym wydłużeniu wieku emerytalnego do 67 lat rządy Tuska załatwiły Polakom o dłuższą o trzy lata pracę! To jest prawdziwy cel tych zabiegów!

Piszesz jako Gość