Smog - roczny limit w półtora miesiąca

Środa, 15 lutego (09:00)

16 polskich miast przekroczyło w połowie lutego dopuszczalny roczny limit dni z powietrzem nie spełniającym norm jakości - stwierdzają eksperci Polskiej Zielonej Sieci.

Najczęściej powietrze jest zanieczyszczone w miastach Polski Centralnej i południowej. Dotyczy to zwłaszcza pyłów o dużym ziarnie - PM10. Według danych z poszczególnych stacji Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska, zebranych od początku roku do 15 lutego, najczęściej powietrze z przekroczonym poziomem tych pyłów występowało w Krakowie, Nowym Targu i Wodzisławiu Śląskim. W tych miastach na 46 dni nowego roku w aż 41 przekraczano dopuszczalne poziomy koncentracji PM10. Następne miejsca zajmują: Zabrze, Tarnów, Nowy Sącz i Nowa Ruda. O limit 35 ocierają się też Olesno, Kędzierzyn-Koźle i Dąbrowa Górnicza, Mielec (35 dni), Wrocław, Jelenia Góra, Kłodzko, Legnica, Ząbkowice Śląskie (34 dni), Zakopane, Opole, Kalisz (33 dni), Warszawa (31 dni) oraz Poznań (28).

W czołówce zatrutych miast osiem z nich znajduje się w woj. śląskim, pięć w małopolskim oraz po jednym z z województw: opolskiego, dolnośląskiego oraz łódzkiego.

Oddychanie zapylonym powietrzem ma szereg negatywnych następstw dla zdrowia, zaś szczególnie groźne jest dla dzieci, matek w ciąży, osób starszych oraz osób cierpiących na choroby układu oddechowego oraz krwionośnego. Stałe narażenie na wysokie stężenia pyłu ma istotny wpływ na przebieg chorób serca (nadciśnienie, zawał) lub zwiększa ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe, szczególnie płuc. Jak zauważa Marek Józefiak z Polskiej Zielonej Sieci, zaproponowane przez resort energii przepisy dotyczące norm węgla są "skandaliczne", bowiem nie eliminują najbardziej szkodliwych paliw takich jak muły, floty czy węgiel brunatny.

Według danych Instytutu Ekonomii Środowiska, ok. 70 proc. domów jednorodzinnych w Polsce (w sumie ok. 3,5 miliona) jest ocieplonych słabo albo wcale. Wywołuje to tzw. ubóstwo energetyczne, co jest problemem wszystkich krajów Europy Środkowej w tym Niemiec. Jednak w każdym z nich państwo proponuje dotacje do termomodernizacji domów jednorodzinnych. W Polsce istniejącą lukę miał wypełnić program Ryś Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, jednak program został zlikwidowany zanim został uruchomiony.

MM


INTERIA.PL

Podziel się