Wasze komentarze (1371)

Dodaj komentarz

~ziom -

Dokładnie przeanalizujcie ustawę o 500 plus a przekonacie się, że to w żaden sposób nie sprzyja odnawianiu społeczeństwa. To jest raczej ustawa dla ludzi po 40-stym roku życia, którzy już mają dwójkę dzieci a trzeciego nie będą mieli. Tymczasem młodzi w wieku 20- 30 lat nie mają ani jednego dziecka bo ich nie stać lub nie mają na to czasu by się zajmować dziećmi. Teraz jak PIS wprowadzi 48 godzin pracy dla niektórych zawodów to kiedy ludzie spędzą czas z dziećmi. Taki młody człowiek ma to zakodowane. Ja po 8 godzinach mam czas tylko dla siebie. Szkolę się by więcej zarobić bo moja pensja jest dla mnie za mała. Znam pewną miła kobietę ale ona też jest rządna sukcesu. Chce więcej pieniędzy. Czyli naszymi dziećmi na dzień dzisiejszy jest chęć posiadania większych pieniędzy i niezależności. Normalnie liczymy ile będziemy mieć pieniędzy w portfelu. Bo ja uważam, że by mieć dzieci musielibyśmy mieć wspólnie minimum 7000 zł z perspektywą jeszcze większych pieniędzy. Zatem wyjaśniłem o co chodzi z dzietnością. Obecna władza nie robi nic takiego by Polacy mieli szansę mieć dzieci. Podkreślam tu fakt, że z dziećmi wiążą się wydatki ale też trzeba mieć dla nich czas. Dla nas dziecko to byłby po prostu balast, przeszkoda, kolejny problem tak jakby ich było mało. Jeszcze tylko czekamy niech nam rząd dorzuci 8 godzin pracy. Wtedy to już całkiem nie ma po co mieć dzieci. Po co ktoś ma się rodzić w takim kraju.

~Jak widać -

Najwięcej się sprzeciwia i pianę z gęby toczy bezdzietne bydło, które uważa że ich wygodne, bezstresowe i bezobowiązkowe życie upoważnia ich do oceniania i krytykowani ludzi, którzy podjęli trud rodzicielstwa.

~mama -

śmieszne jest to co tutaj niektórzy za głupoty wypisują...Nie oszukujmy się narzekacie tak na rządy PIS a pewnie znaczna większość z was a na pewno ktoś z waszych bliskich korzysta własnie z tego Programu 500 plus. Dzięki programowi Rodzina 500 plus wiele rodzin poprawiło swoją sytuację materialną. Sama jestem mamą od 16 miesięcy i gdyby nie te dodatkowe pieniądze to ciężko by było nam coś odłożyć. Jesteśmy młodym małżeństwem mamy 25 lat i być może wkrótce zdecydujemy się powiększyć naszą rodzinę o kolejne dziecko. Gdyby nie to wsparcie finansowe pewnie nasza decyzja o posiadaniu drugiego dziecka musiałaby poczekać przynajmniej do momentu aż nasz synek pójdzie do szkoły.

~fix -

Pracuje ciezko na budowie zarabiam 1700 na reke zona podobnie mamy jedno dziecko nie mamy mieszkania poprostu nas nie stac to narazie wynajmujemy placimy nie male pieniadze za wynajem mamy jedno dziecko poprostu jestesmy dla panstwa za BOGACI na 500 placimy przeciez podatki a nasz sasiad ma trojke dzieci zona zarabia ponad 3000 on to samo nauczyciele dyplomowani korki i oni dostaja 1000 zl na dwojke dzieci i gdzie tu sprawiedliwosc ?

~Nóż -

Należy natychmiast zlikwidować wszelkie zasiłki, dotacje na kopulacje i głodem zmusić bydło rozpłodowe do podjęcia pracy. Ja nie mam zamiaru ich utrzymywać! Mają zdrowie do picia ,ale nie do pracy .Szlag mnie trafia jak widzę wielodzietnych nygusów prezentujących roszczeniową postawę. To pasożyty z pokolenia na pokolenie, z genetyczną niechęcią do pracy. Ich jedynym osiągnięciem w życiu jest spłodzenie bachora. Bezzębne matki-alkoholiczki kryte przez swoich zmieniających się konkubentów żyją z moich podatków! Od rana wiszą na klamce opieki społecznej. Mieszkają w mieszkaniach socjalnych opłacanych przez państwo, czyli nas. Ich dzieci jeżdżą na darmowe kolonie z MOPS-u, jedzą bezpłatne obiady w szkole, dostają za darmo paczki świąteczne, stypendia ,podręczniki, bilety do kina, korzystają z wszelkich ulg, dofinansowania, zapomogi, pielęgnacyjnego ,rodzinnego, zasiłków, becikowego, dodatków itp. Ich podstawowym zajęciem w życiu jest picie, palenie i prokreacja. To wszystko finansowane jest z naszych podatków. Sami niech zarabiają na swoją "wesołą gromadkę". Wara od moich składek! Nie życzę sobie utrzymywania z moich pieniędzy patologii. Gdzie dużo dzieci tam bieda i bandytyzm. Z tych dzieci nie będzie podatników i nie będą pracować na moją emeryturę. Chwasty społeczne zaczną się rozmnażać w wieku kilkunastu lat nie kończąc szkół i nie zdobywając zawodu. Wyrośnie kolejne pokolenie bezrobotnych leni na zasiłkach . Prawo pomocy społecznej mają w małym palcu. Wiedzą jakie dokumenty złożyć ,gdzie i do kiedy. Te dzieci od kołyski nauczone są żebractwa. Prowadzą pasożytniczy tryb życia i mają wrodzone skłonności do nieróbstwa. Będą żyć z funduszu alimentacyjnego i MOPS-u. Będą kulą u nogi dla społeczeństwa. Mamy już ponad trzynaście procent bezrobotnych. Nie potrzebujemy więcej dzieci. Jest nas za dużo. Jest obecnie więcej ludzi niż miejsc pracy. Nie ma nawet wolnych miejsc w przedszkolach. Nie róbmy z Polski drugiego Bangladeszu. Nie mam zamiaru utrzymywać ze swoich podatków cudzych bachorów i płacić za czyjeś fantazje rozrodcze! Pomoc patologii to pieniądze wyrzucone w błoto, bo tylko ich rozleniwia i zabija chęć podejmowania pracy. Wszystko co dostaną i tak wydadzą na papieroski i alkohol. Niech rozmnażają się ludzie inteligentni, na poziomie i z kasą, a nie margines społeczny i wielodzietna hołota. Nie potrzebujemy bubli genetycznych po prymitywach. Całe życie musimy do czegoś dokładać. Jak nie do górników, hutników, rolników, stoczniowców, PKP, to do rodzin z gromadą bachorów! Mam tego dość! Sami niech utrzymują swoje fermy rozrodcze! Zasiłki tylko demoralizują i są szkodliwe społecznie. Nic tak nie wspiera kreatywnego myślenia jak pusty żołądek. Nie można się zgadzać na dawanie pieniędzy komuś tylko za to, że jest płodny! Tylko trzy rodziny wielodzietne na dziesięć dają sobie rade ,a pozostałe można określić jednym słowem-patologia. Tak wychwalana polityka prorodzinna, promująca bierność zawodową i wielodzietność, polegająca na rozdawaniu kasy za robienie dzieci jest bezsensowna . Korzystać będą na niej w większości rodziny ,które wychowają następne pokolenia nierobów i ludzi potrafiących tylko brać .Tracą natomiast na tym wartościowi ,uczciwie pracujący obywatele karani na każdym kroku jakimś podatkiem.

~anty -

Przecież to było do przewidzenia. Mieliśmy więcej urodzeń, bo potomków dorobiły się osoby po 30-tce, czyli z wyżu demograficznego z początku lat 80-tych. To osoby z już ustabilizowaną sytuacją życiową, z często spłaconym mieszkaniem, które mogły sobie pozwolić na dzieci nawet bez dojenia wszystkich obywateli. PiS zapomniał jednak, że aby mieć drugie dziecko, najpierw trzeba mieć pierwsze, najkosztowniejsze, a najbardziej tego typu pomoc przydała by się osobom świeżo po szkole, z pierwszą pracą za marne pieniądze na śmieciówce i z pomieszkiwaniem kątem u rodziców., ew. samotnym rodzicom ledwo wiążącym koniec z końcem. Pomoc tymczasem trafia często tam, gdzie nie jest potrzebna, np. do przedsiębiorców z zarobkami na poziomie 20k miesięcznie. Stąd właśnie to całe bicie piany przez wściekłych obywateli, którzy przekroczyli próg dochodowy o 20 groszy i się nie załapali, albo, co gorsza, muszą teraz coś zwracać. Zamiast tej całej szopki z 500 , rządzący mogliby wprowadzić np. 300 , ale na KAŻDE dziecko. Wtedy ucichłyby negatywne komentarze, nie trzeba by armii urzędników do sprawdzania wniosków itp... A tak, jest jeden niesmak i wrażenie, że program powstał po to, by kupić sobie głosy wyborców.

~babcia -

ja już jestem za stara na dzieci. Niestety. Ale urodziłam 3. Bez 500 . Jak chciałam lepiej zarabiać to robiłam to. Ale mój dochód zawsze coś przekraczał także z wyjazdami bywało róznie. Wychowałam.Wykształciłam. I jestem z tego dumna. Mam wspaniałe wnuczki,wnuków. Rodzice na nie dostają 500 . Jestem temu przeciwna. Chociaż w przypadku wnuczek te pieniądze idą na naukę językow. Z tego też finansują swoje podróże.

Komentowany artykuł

Baby boom spowalnia. Koniec efektu 500 plus?