Mercedes S123 - kombi dobrze przemyślane

Piątek, 11 października 2013 (10:30)

W "Motorze" nr 43 z 29 października 1977 roku - prezentacja nowego kombi Mercedesa.

Na ostatniej wystawie we Frankfurcie firma Mercedes pokazała bardzo ciekawie rozwiązany samochód typu kombi, oparty na tak zwanym małym nadwoziu. Dziś chcielibyśmy omówić szerzej niektóre rozwiązania tego pojazdu.

Mercedes typu "T" (co oznaczać ma samochód dla potrzeb turystyki i transportu) jest wozem dużym, jak o tym świadczy długość - 4 725 mm. W pojeździe o tej długości łatwiej oczywiście realizować niektóre postulaty stawiane pod adresem konstruktora. Tym niemniej i tak nowe kombi zasługuje na miano najbardziej przemyślanej konstrukcji tego rodzaju.

Zacznijmy może od bagażnika. Tego na dachu! Dwie przebiegające przez niemal całą długość dachu poręcze rurowe to jedyna wskazówka co do bogatego programu bagażników dodatkowych. Jeśli chcemy na przykład przewozić garderobę czy też inne drobiazgi potrzebne przy dłuższym wyjeździe urlopowym, na poręcze nakładamy bagażnik z dwoma ogromnymi walizkami nieco ściętymi po jednej stronie. Polepsza to wygląd pojazdu z tym dodatkowym obciążeniem a zarazem pozwala utrzymać wartość oporów powietrza w jakich takich granicach. Wypada tu wyjaśnić, że bagażnik właściwy łączy się z podtrzymującymi go rurami za pośrednictwem odpowiednich zatrzasków zamykanych na zamki kluczowe.

Przy wyjeździe na urlop zimowy nabywca ma możliwość osadzenia na tych samych wspornikach innego bagażnika, tym razem z dwiema spłaszczonymi rurami w których chowa się narty i buty narciarskie. Dalej: w okresie letnim na jeszcze innym bagażniku osadzić można kajak - składak czy nawet małą żaglówkę, a oprócz tego starczy jeszcze miejsca na deskę do surfingu.

Na tym nie koniec pomysłowości twórców nowego modelu. Siedzenie tylne rozkłada się jak w każdym kombi. To nie dziwi. Za dopłatą można wszakże otrzymać siedzenie podzielone na dwie części: szerszą - mieszczącą dwie osoby po stronie lewej wozu - i węższą - na jedną osobę, po prawej stronie. Istnieje wówczas możliwość transportowania bardzo długich przedmiotów, sięgających prawie trzech metrów, jeśli oczywiście przesuniemy do przodu prawe siedzenie przednie i pochylimy jego oparcie.

Za dopłatą można otrzymać także rozkładane siedzenie dla dwojga dzieci jadących tyłem do kierunku jazdy, w przestrzeni bagażowej. Siedzenie to składa się we wnękę podłogi nad zbiornikiem paliwa tak, że w ogóle nic nie wskazuje na jego istnienie.

Wszystkie te rozwiązania nadają pojazdowi charakter na wskroś uniwersalny. Dodajmy jeszcze, że oferowany jest on w pięciu odmianach silnikowych - z silnikami wysokoprężnymi o mocy 65 KM i 80 KM oraz z silnikami benzynowymi o mocy 109, 129 względnie 177 KM. Dwie ostatnie jednostki napędowe mają po 6 cylindrów, silnik wysokoprężny 80 KM - 5 cylindrów, dwa pozostałe zaś silniki po 4 cylindry.

Samochody serii T nie są specjalnie lekkie, bowiem w stanie gotowym do drogi ważą od 1485 do 1560 kg. Obciążenie użyteczne wynosi 560 kg, a po zamówieniu wzmocnionych resorów nawet 700 kg. Trudno więc spodziewać się od wersji słabszych silnikowo jakichś błyskotliwych osiągów. Tym niemniej prędkość maksymalna sięga od 138 km/h do 200 km/h.

T.S., "Motor" 43/1977

O jeden krok za daleko? - nowy Mercedes klasy S (W140) w "Motorze" z 1991 roku

magazynauto.pl

Podziel się