Porównanie: Chevrolet Orlando, Dacia Lodgy

Niedziela, 8 grudnia 2013 (16:00)

Niedrogi minivan to jeden z najlepszych wyborów dla licznej rodziny. Zwłaszcza że wybór budżetowego modelu nie musi oznaczać rezygnacji z wszelkich wygód.

Samochody budżetowe to szerokie pojęcie. W klasie 7-miejscowych minivanów są dwa. Pierwszym jest Lodgy, czyli jeden z nowych, lepiej niż dotąd wykonanych modeli Dacii. Jego cennik zaczyna się kwotą 42 900 zł, a kończy na 63 900 zł. Drugi to Chevrolet Orlando - reprezentant tańszej z dwóch popularnych w Europie marek koncernu GM, którego cennik rozciąga się od 60 990 zł aż do 93 450 zł.

Orlando jest zatem pozycjonowane wyżej niż Lodgy, ale ich oferty zazębiają się - najdroższa benzynowa Dacia kosztuje 57 800 zł, a więc o zaledwie 3,2 tys. zł mniej od najtańszego Orlando. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy dysponując ok. 60 tys. zł lepiej wybrać topową Dacię, czy bazowego Chevroleta.

Mniej czyli więcej

Orlando jest o 15,4 cm dłuższe i o 8,5 cm szersze od Lodgy. Ale wysokością i rozstawem osi Dacia przerasta je o 5 cm. Chevrolet wydaje się jednak znacznie większy - dzięki dużemu grillowi, wysokiej linii maski i niewielkim oknom wygląda masywniej. Za to kierowca Dacii ma lepszą widoczność, zwłaszcza w tył po przekątnej.

Różnica w wymiarach nie przekłada się jednak na przestronność wnętrz obu aut. Co prawda Chevrolet oferuje znacznie więcej miejsca na nogi jadących z przodu - w Dacii fotela kierowcy nie da się zbyt daleko cofnąć, więc kierowcy o długich nogach muszą je trochę podkurczyć. Jednak w drugim rzędzie siedzeń oba auta są niemal równie przestronne, a z tyłu to Lodgy wypada lepiej - podróżni siedzą tu wyżej (czyli wygodniej) niż w Chevrolecie, a mimo to nie brak im miejsca nad głowami.

Więcej bagażu mieści Dacia - w zależności od liczby pasażerów różnica na jej korzyść wynosi od 106 do 267 l.

Dacia bez nadwagi

Choć Orlando wygląda na cięższe, dziwić może wielkość tej różnicy - aż 336 kg. Oznacza to, że pusty Chevrolet waży tyle, co Dacia z pięcioma osobami na pokładzie! Nic więc dziwnego, że pod jej maską nieźle sobie radzi 115-konna jednostka 1.2, podczas gdy silnik rywala musi być o połowę większy (i o 26 KM mocniejszy).

100 km/h oba minivany osiągają w ok. 11,5 s, co nie jest złym wynikiem, elastycznością przy większych prędkościach żaden z nich nie zachwyca - zwłaszcza Orlando. Osoby często pokonujące dłuższe trasy powinny rozważyć zakup diesla, co w cenie testowanej pary umożliwia tylko Dacia.

Mniejsza masa Lodgy pomaga też ograniczyć zużycie paliwa - najbardziej odczuwalne jest to w mieście, gdzie na każde 100 km rumuńskie auto potrzebuje 8,4 l, podczas gdy konkurent zużywa niemal 10 l paliwa. Chevrolet przejeżdża za to o całe 60 kilometrów więcej na jednym tankowaniu.

Komfort bez wyrzeczeń

Choć minivany nie służą do ścigania się po serpentynach, w ich przypadku też ważne jest bezpieczne zachowanie w zakrętach (tym bardziej że na pokładzie często jest rodzina). Uświadamia to przejażdżka obciążoną Dacią - już z pięcioma podróżnymi jej stosunkowo miękkie zawieszenie nie daje sobie rady z gwałtownymi manewrami. Na pojedynczych zakrętach, nawet tych ostrych, trudno wyprowadzić ją z równowagi, ale próba nagłego ominięcia przeszkody - mimo seryjnego układu ESP - powoduje mocne bujnięcie nadwozia i grozi utratą kontroli nad autem. Podobnie obciążone Orlando waży już niemal 1,9 t, ale w analogicznej sytuacji zachowuje się bezpieczniej, jego zawieszeniu nie brakuje skoku, dzięki czemu auto dłużej pozostaje posłuszne kierowcy. Te same łuki Chevrolet pokonuje zdecydowanie pewniej (i szybciej) niż Dacia.

Co w tego typu autach niemniej istotne, również w kwestii komfortu jazdy górą jest Orlando, choć tu różnica nie jest duża. Jego zawieszenie skuteczniej tłumi wyboje (tym razem większa masa działa na korzyść Chevroleta) i pracuje znacznie ciszej niż to w Lodgy. Zawieszeniu Dacii zdarza się nieco hałasować, ale spisuje się bardzo dobrze i bez problemów radzi sobie z większością nierówności.

"Luksusy" tylko w Dacii

Testowane Orlando to najuboższa z oferowanych wersji wyposażeniowych, więc nie powinny w nim dziwić plastikowa kierownica czy korbki w tylnych drzwiach. Ale brak klimatyzacji trudno już minivanowi wybaczyć (ma ją dopiero droższa o 4300 zł wersja LS+). Nieco dziwi także jedynie pionowa regulacja kierownicy w bazowej wersji Orlando.

Jednak w Dacii też brakuje regulacji osiowej kierownicy. Za to topowe Lodgy seryjnie oferuje nie tylko takie elementy, jak skórzana kierownica czy elektrycznie sterowane szyby we wszystkich drzwiach. Tu nie trzeba dopłacać nawet za klimatyzację, czujniki cofania i system nawigacyjny z łatwym w obsłudze 7-calowym ekranem dotykowym. Brakuje tylko odtwarzacza CD - zamiast niego system pozwala na podłączenie nośnika z muzyką przez złącza USB i AUX albo streaming audio przez Bluetooth, co nie każdemu nabywcy musi odpowiadać.

Wyposażenie dodatkowe w obu autach nie zachwyca, ale w Dacii można przynajmniej dokupić ogrzewanie foteli.

Porównanie: Chevrolet Orlando, Dacia Lodgy - podsumowanie

Choć Orlando jest ubogo wyposażone, lepiej nadaje się do tego, do czego minivany zostały stworzone, czyli dalekich podróży w większym gronie. Lodgy - choć mogło by się zdawać, że jest w tym starciu bez szans - przegrało tylko nieznacznie. To niemal równie ciekawa oferta.

Dane techniczne

Gdy porównujemy siedmioosobowe odmiany obu minivanów, bazowy Chevrolet Orlando 1.8 okazuje się o 3190 zł droższy od topowej wersji wyposażeniowej Dacii Lodgy 1.2 TCe. Jeśli jednak chce się zniwelować różnice w wyposażeniu, trzeba wybrać Orlando LT, które kosztuje 69 790 zł, czyli o 12 tys. zł więcej od Dacii.

Punktacja - segment: minivany

Korzystniejszy cennik nie wystarczył do zwycięstwa z Orlando. Ale było blisko.


Tekst: Marcin Laska; zdjęcia: Krzysztof Paliński, Robert Brykała

Dacia Logan MCV 1.2 16V LPG Laureate - TEST

Chevrolet Captiva, Fiat Freemont, Mitsubishi Outlander - PORÓWNANIE

Motor

Podziel się