Używany Nissan Sunny N14 - spokojna głowa

Środa, 15 lutego (00:00)

W najbliższych tygodniach w cyklu "Motor z przeszłości" czeka nas podróż do lat 2003-2004. W dzisiejszym wydaniu - prezentacja używanego Nissana z "Motoru" nr 24 z 1 czerwca 2004 r.

Japońskie samochody słyną z wysokiej trwałości i niezawodności. Kilkunastoletnie egzemplarze modelu Sunny ten wizerunek tylko potwierdzają. Właściciele nie mają z nimi wielu zmartwień.

Pierwszy model o nazwie Sunny, produkowany jeszcze pod marką Datsun, zadebiutował w roku 1966. Było to proste, ale solidnie zbudowane auto, które szybko odniosło sukces tak w rodzimej Japonii, jak i na wielu rynkach eksportowych.

34 lata później zadebiutowała ostatnia generacja tego modelu. W tym czasie zmieniło się niemal wszystko: samochód powstawał pod marką Nissan, zamiast tylnego, miał przedni napęd, nie był już modelem podstawowym, wszak w połowie lat osiemdziesiątych pojawiła się Micra. Pozostało jednak duże powodzenie wśród klientów. Nawet dziś, po niemal dziesięciu latach od zakończenia produkcji, ostatnia generacja Sunny jest popularna i ceniona na rynku samochodów używanych.

Normalnie, bez udziwnień

Tajemnica sukcesu, jak to w przypadku japońskich pojazdów najczęściej bywa, tkwi w braku wyraźnie słabych stron. To nie jest samochód, w którym można zakochać się od pierwszego wejrzenia, jego prawdziwe zalety wychodzą na jaw przy długotrwałym użytkowaniu. A to jest bardzo cenna cecha samochodu używanego.

Choćby sylwetka auta: okrągła, gładka, bez zbędnych upiększeń. Nigdy nie była modna, zatem z mody nigdy nie wyjdzie. Po latach nie wygląda za to przestarzałe. Łatwo będzie dopasować odpowiednią wersję nadwoziową - można wybierać pomiędzy hatchbackami, sedanami, kombi, a nawet efektownym coupe, nazwanym 100 NX. Tym łatwiej, że wszystkie odmiany są równie szeroko reprezentowane na rynku wtórnym.

Nadwozie nie stwarza też problemów z korozją, jedynie w najstarszych egzemplarzach pojawia się rdza w okolicach styku progów i tylnych błotników.

Wnętrze również można uznać za standardowe wśród japońskich pojazdów początków dziewiątej dekady ubiegłego wieku. Mamy zatem niezbyt oryginalną tablicę przyrządów i przeciętne plastiki, ale za to na ergonomię obsługi narzekać nie można. Po latach użytkownicy skarżą się tylko na drobiazgi: ciężką pracę klamek, dźwigni (stosunkowo często zacina się dźwignia odcinająca dopływ powietrza z zewnątrz), luzy na zawiasach drzwi. O narzekaniach na elektrycznie sterowane szyby czy centralny zamek nie słychać, bo... takie "luksusy" są rzadkością. Gorzej, że w wyposażeniu seryjnym nie było wspomagania kierownicy. Bez niego, manewrowanie na parkingu jest mocno utrudnione.

Bezproblemowe kilometry

Niewiele na Sunny zarobią mechanicy. Trwałość podzespołów robi duże wrażenie, niejeden użytkownik zarzeka się, że w samochodzie o przebiegu 300 000 km wymieniał jedynie materiały eksploatacyjne.

Silniki benzynowe (wszystkie szesnastozaworowe) przyjemnie zaskakują osiągami. Nawet podstawowa jednostka 1.4 rozwijająca 75 KM pozwala na dynamiczną jazdę. Najwięcej problemów przysparza jej gaźnikowy układ zasilania - urządzenie to jest bowiem podatne na rozregulowanie, pojawiają się także kłopoty z automatycznym układem rozruchowym. Skutkiem tego nierozgrzane silniki nieprzyjemnie szarpią, zużywają też zbyt wiele paliwa. Problem zniknął w lutym 1993 roku, kiedy zaczęto stosować układ wtryskowy. Przy okazji moc maksymalna silnika 1.4 wzrosła do 87 KM, a większej jednostki 1.6 (też dzięki zastosowaniu wtrysku paliwa) z 90 do 102 KM.

Znacznym ułatwieniem jest napęd rozrządu za pomocą trwałego łańcucha, odpada problem częstej wymiany paska rozrządu. Najbardziej delikatnym elementem Sunny jest wrażliwa na wilgoć instalacja elektryczna. Jednak ewentualne problemy sprowadzają się najczęściej do zaśniedziałych styków.

Dwulitrowy diesel też może poszczycić się wysoką trwałością. Niewysilona (75 KM), prosta konstrukcja (z wtryskiem do komory wirowej, za pomocą pompy rozdzielaczowej) tej jednostki pozwala na bezproblemowe przebiegi do 300 000 km. O porannych kłopotach z rozruchem, nawet przy dużych mrozach, nie słychać. Przy wszystkich silnikach warto sprawdzić stan tłumika końcowego, może być on bowiem przerdzewiały.

Drogi niestraszne

Niewiele kłopotów przysparza też podwozie modelu Sunny. W zawieszeniu przednim zastosowano kolumny MacPherson, z tyłu, nietypowo jak na ten segment, też mamy do czynienia z w pełni niezależnym układem z kolumnami zawieszenia opartymi o podwójne wahacze poprzeczne. Zestrojenie układu nie jest zbyt twarde, ale samochód nie przechyla się w zakrętach. Jazda Sunny jest wygodna, a kierowca może z niej czerpać sporo przyjemności.

Konieczność ingerencji w zawieszenie pojawia się po około 150 000 km: do wymiany mogą kwalifikować się wtedy przednie amortyzatory. Trochę dłużej wytrzymują tylne. Przy 200 000 km do wymiany będą się zapewne nadawać elementy gumowe zawieszenia. Podobną trwałość mają przeguby napędowe.

A to wszystko przy zachowaniu bardzo korzystnego stosunku ceny do rzeczywistej wartości auta. Pojazdy konkurencyjnych marek zazwyczaj okazują się droższe.

NISSAN SUNNY (1990-1995): HISTORIA MODELU

1990: Początek produkcji modelu N14-czyli kolejnej generacji modelu Sunny. Niemal od razu zaprezentowano wszystkie wersje nadwoziowe - czyli trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka, sedana, kombi oraz coupe, oznaczone 100 NX.

1991: Do sprzedaży trafia model GTi-R, z napędem na cztery koła i dwulitrowym, turbodoładowanym silnikiem o mocy 220 KM pod maską.

1993: Face lifting auta. Zewnętrzne różnice sprowadzają się do innej osłony chłodnicy w miejsce "plastra miodu" pojawiły się listewki. Ważniejsze były jednak modyfikacje mechaniczne. Silniki otrzymały wtrysk paliwa zamiast elektronicznie sterowanych gaźników, co spowodowało zwiększenie mocy maksymalnej tych jednostek. Zakończono produkcję wersji GTi-R.

1995: Prezentacja modelu N15 — czyli Almery. Na niektórych rynkach kontynuowana jest sprzedaż wersji kombi i coupe 100 NX.

1996: Koniec produkcji modelu 100 NX.

1998: Wycofanie ze sprzedaży Sunny kombi.

NISSAN SUNNY (1990-1995): POLECANE SILNIKI

1.4 16V: Lepsza jest odmiana z wtryskiem paliwa montowana po roku 1992. Wcześniejsza, zasilana gaźnikiem, była podatna na rozregulowanie, przez co samochód szarpał przy rozpędzaniu. Osiągi obu odmian są na wysokim poziomie, trwałość i niezawodność też, narzekać można na niezbyt niskie zużycie paliwa: od ok 6,5 l/100 km przy spokojnej jeździe pozamiejskiej do nawet 10 l/100 km w mieście.

2.0 16V: 143-konny silnik montowany był w wersji GTi. Osiągi do tego miana zupełnie przystają, Sunny z tą jednostką rozwija 210 km/h i przyspiesza do "setki" w 8,2 s. Pomimo dużej mocy, silnik nie odstaje poziomem niezawodności od swych mniej wysilonych kuzynów. Niestety, znalezienie oferty odsprzedaży takiego modelu jest w naszym kraju dość trudne.

2.0 D: Dobra propozycja dla oszczędnych i niezbyt dynamicznych kierowców - klasyczny wolnossący diesel z wtryskiem pośrednim najlepiej nadaje się do spokojnej jazdy.

NISSAN SUNNY (1990-1995): OZNACZENIA

  • Numer VIN wybity jest na przegrodzie czołowej z tyłu przedziału silnika.
  • Tabliczka znamionowa przynitowana jest obok numeru VIN.
  • Numer silnika wybity jest na kadłubie, z przodu, po lewej stronie.

ALTERNATYWA DLA NISSANA SUNNY Z 1994 R. (OK. 13 000 ZŁ)

Ta sama klasa

Powinno wystarczyć na o rok, dwa lata starszą Toyotę Corollę. Szósta generacja tego auta chwalona jest za podobne cechy, co Sunny: niezawodność i niskie koszty eksploatacji.

Klasa wyższa

O około trzy lata starsza będzie Honda Accord. Dynamiczny silnik, duża przyjemność z jazdy, bogate wyposażenie i ponad 200 000 km na liczniku przebiegu - oto czego można spodziewać się po takim aucie.

Klasa niższa

Mazda 121 (dwie generacje wstecz), dzięki "fikuśnej" sylwetce, do gustu przypadnie głównie kobietom. Typowo japońska niezawodność tego modelu sprawia, że jego ceny są niewiele niższe od Sunny.

NISSAN SUNNY (1990-1995): ZALETY

  • Wysoka niezawodność
  • Wielość wersji nadwoziowych
  • Atrakcyjne ceny

NISSAN SUNNY (1990-1995): WADY

  • Ograniczona przestronność na tylnej kanapie
  • Drogie części zamienne
  • Kiepskie materiały wykończeniowe

NISSAN SUNNY (1990-1995): CZĘSTE USTERKI

  • Kłopoty z regulacją gaźnika
  • Ciężko działające suwaki regulacji nawiewów
  • Korozja tłumika

NISSAN SUNNY (1990-1995): OPINIE

Dariusz Górski, jeździ Nissanem Sunny z roku 1994

"Sunny dał się poznać przede wszystkim jako samochód niezawodny - w okresie sześcioletniej eksploatacji nie wymagał żadnej naprawy, wymianie podlegały tylko materiały ulegające naturalnemu zużyciu.

Od około 50 000 km w aucie zamontowana jest instalacja gazowa. Zużycie gazu nie przekracza zazwyczaj 8 L/100 km, a osiągi nie uległy zauważalnemu pogorszeniu".

Artur Żak, z komisu Bogdan Car w Warszawie

"W porównaniu do japońskich czy niemieckich konkurentów Sunny nie pojawia się w komisie zbyt często. To efekt dość odległego zakończenia produkcji, oraz niewielkiej podaży aut z krajowych salonów.

Stąd rada: po znalezieniu zadbanego egzemplarza lepiej nie zastanawiać się zbyt długo nad sfinalizowaniem transakcji".

Tekst: Bartosz Zienkiewicz, zdjęcia: Paweł Tyszko; "Motor" 23/2004

Nissan Sunny - rozszerzona oferta – PREZENTACJA

Badanie drogowe: Nissan Sunny 1.4 LX/SLX (N13) – TEST

Używany Nissan Micra K12 (2002-2010) – OPINIE O SAMOCHODACH

Motor

Podziel się

Piszesz jako Gość